5 zasad zarządzania domowym budżetem

Budżet domowy to miniaturowa wersja przedsiębiorstwa. Aby się rozwijać musi mieć nadwyżkę przychodów nad wydatkami. Do tego potrzeba sprawnego zarządu, działu planowania, księgowej i całej reszty.

Według danych Głównego Urzędu Statystycznego, 30 proc. Polaków ma trudności z przetrwaniem od wypłaty do wypłaty i brakuje im na podstawowe potrzeby. Niestety, niewielka część z nich próbuje swoją sytuację zmienić. Jak wynika z badania przeprowadzonego na potrzeby powstania książki „Domowe wydatki pod kontrolą”, 60 proc. Polaków nie zarządza domowym budżetem i nie planuje wydatków. Gdyby zarządzający polskimi firmami działali podobnie, nasza gospodarka dawno byłaby już na dnie. Warto najważniejsze zasady kierowania przedsiębiorstwem przenieść na domowe poletko. BGŻOptima wskazuje najważniejsze punkty.

1) Dowiedz się, ile masz

Zapomnienie o podstawowych zasadach dążenia do przewagi sekcji „ma” nad „winien” to podstawowy błąd popełniany przez Polaków. Zacząć należały od ustalenia jaki jest miesięczny budżet naszego gospodarstwa domowego. To niby oczywiste, ale jeśli gospodarstwo ma kilkoro członków to informacja taka może być zagadką. Na tym etapie domowa „księgowa” (lub „księgowy”) musi zsumować przychody gospodarstwa domowego, kwota ta będzie stanowiła wysokość naszego budżetu. Najlepiej zrobić to w skali roku, bo w wielu przypadkach zliczenie miesięcznych przychodów może nie być miarodajne ze względu np. na zwrot podatku, premie itd.

 

2) Przychody nie odzwierciedlają rzeczywistości

Pamiętajmy, że przychody to tylko jeden z elementów. Pokazuje on, jaka kwota wpływa do kasy, ale nie odzwierciedla tego, ile pieniędzy rzeczywiście pozostaje do dyspozycji. Tu mamy pole do popisu dla działu planowania, który na podstawie doświadczenia ubiegłych miesięcy czy lat, powinien oszacować ile środków w danym okresie wydamy. Najpierw wypiszmy więc tzw. koszty stałe, czyli w przypadku gospodarstwa domowego będą to np. raty spłacanych kredytów oraz comiesięczne rachunki za czynsz, media i inne. Chodzi o koszty, które są ponoszone regularnie i ich wysokość nie ulega dużym wahaniom. Aby kalkulacja miała sens, musi być przeprowadzona rzetelnie i obejmować każdy wydatek.

 

Drugi etap to wyznaczenie kosztów zmiennych i jest to kluczowy element do pracy nad budżetem. Problem polega na tym, że bez dokładnej analizy szacunki będą niemiarodajne. Zatem tak jak w firmie do działu rozliczeń musi trafić każda faktura, którą przedsiębiorstwo płaci, tak samo  w gospodarstwie domowym należy sprawdzić dokładnie, ile wydajemy pieniędzy i na co. Przyda się tutaj notes i ołówek lub arkusz kalkulacyjny, w Internecie możemy znaleźć też sporo programów do zarządzania domowym budżetem. Wyznaczamy wówczas najważniejsze kategorie wydatków (np. żywność, rozrywka, samochód,  mieszkanie itd.) i spisujemy każdą wydaną złotówkę. Po kilku miesiącach będzie już widać jak wygląda struktura wydatków.

 

Na ostatnim etapie należy od przychodów odjąć koszty (sumę wszystkich wydatków) i… mieć nadzieję, że otrzymana wartość będzie dodatnia, co w przypadku przedsiębiorstwa oznacza zaistnienie dochodu, czyli zysku, natomiast w przypadku budżetu domowego otwiera zupełnie nowy dział zarzadzania pieniędzmi: oszczędzanie.

 

3) W poszukiwaniu zysku

Firma istnieje po to, aby zarabiać. Działanie nierentownego w długim terminie przedsiębiorstwa nie ma większego sensu. Zarząd musi więc zrobić wszystko, aby przewaga przychodów nad kosztami była jak największa. Dokładnie tak samo jest w gospodarstwie domowym. Jeśli będzie przez dłuższy czas na minusie, popadnie w długi i nie skończy się to dobrze – chociaż w tym wypadku zarządu nikt nie zwolni ;)

 

Aby zwiększyć zysk netto domowego przedsiębiorstwa można zrobić dwie rzeczy: zwiększyć przychody lub obniżyć koszty. Oba działania przyniosą podobny efekt – wzrośnie (lub pojawi się) zysk. Z badania opinii publicznej przeprowadzonego przez TNS Polska wynika, że co czwarty Polak nie rozmawia o swoich zarobkach z rodziną lub partnerem. A warto usiąść i zastanowić się, co można zrobić by je powiększyć. W trudnych czasach o podwyżkę nie jest łatwo, ale może warto wykorzystać wolny czas i dorobić kilka groszy? Czasem dobry efekt przynosi zmiana pracy czy przebranżowienie się lub założenie własnej firmy.

 

Jednocześnie szukajmy oszczędności po stronie wydatków, bo w wielu przypadkach jest o to łatwiej niż o zwiększenie przychodów. Do tego przyda się szczegółowa analiza tego, na co wydajemy pieniądze. Zarząd firmy musi wiedzieć, co go ile kosztuje i tak samo jest z głową rodziny. Informacja o tym, ile wydajemy na jedzenie, ile na wakacje, a ile na samochód, pomoże poszukać źródeł obniżenia wydatków. Zwróćmy jednak uwagę, by operacja ta obyła się bez obniżania standardu życia domowników. Warto skupić się na wydatkach niepotrzebnych, których można byłoby uniknąć w przyszłości.

 

4) Przygotowanie na kryzys

Dobre zarobki dziś nie znaczą, że tak dobrze będzie zawsze. Tak jak każdej branży gospodarki pojawiają się okresy hossy i bessy, tak samo bywa w domowym budżecie. Myśli o utracie pracy lub chorobie nie należą do przyjemnych, ale warto wziąć taką ewentualność pod rozwagę i odpowiedzieć sobie na kilka prostych pytań: Na jak długo wystarczą nam oszczędności, jeśli z dnia na dzień ktoś straci pracę? Czy jeśli poważnie zachoruję, to z pensji małżonka będziemy w stanie się utrzymać? Czy oszczędności pozwolą na pokrycie kosztów leczenia? Z czego zrezygnuję w przypadku obniżenia dochodów?

 

Odpowiedź na to ostatnie pytanie połączona z analizą struktury budżetu domowego powinna pokazać, do jakiego poziomu jesteśmy w stanie obniżyć wydatki w sytuacji kryzysowej i wyznaczyć minimalną kwotę niezbędną do utrzymania się na powierzchni. Sposobem na lżejsze przetrwanie trudnego czasu jest zbudowanie sobie tzw. finansowej poduszki bezpieczeństwa. Chodzi o odłożenie takiej kwoty, która w przypadku losowego zdarzenia pozwoli nam bez żadnych przychodów przetrwać co najmniej trzy miesiące.

 

5) Szukaj motywacji

Dyrektorowie firmy starają się tak nią zarządzać, by przynosiła jak najwyższy zysk, bo liczą na to, że ich trudy zostaną wynagrodzone przez właściciela. Spróbuj zastosować podobne rozwiązanie w domowym budżecie. Ustal sobie cel i nagrodę. Krótko- i długoterminowe cele mają działanie motywacyjne. Dla jednych będzie to zakup nowych mebli, dla innych odłożenie pieniędzy na zagraniczne wakacje. Nie zapominaj jednak, że „przejadanie” całego zysku jest bardzo złym pomysłem. Na nagrody i premie czas jest dopiero wtedy gdy powstanie poduszka finansowa, a wynik finansowy domowego gospodarstwa będzie dodatni.

 

„Najlepszym sposobem na przewidywanie przyszłości jest kreowanie jej” – te słowa amerykańskiego specjalisty od zarządzania Petera Druckera niech będą motto Twojego budżetu domowego. Zarządzając nim nigdy nie mów „nie da się”, „nie potrafię”. Jeśli chcesz mieć więcej pieniędzy, po prostu zwiększ zyski swojego domowego przedsiębiorstwa. Tu nie ma magii, a czysta ekonomia oszczędzania.

 

Tomasz Gomółka, ekspert Banku BGŻOptima

PRportal.pl – informacje prasowe dla biznesu