Tajemnice psycholingwistyki: Czy można nauczyć się języka obcego w 5 dni?

Początek roku akademickiego i coraz dłuższe jesienne wieczory to najlepszy czas – nie tylko dla uczniów i studentów – aby podjąć nowe wyzwania i rozwinąć swoje umiejętności, np. w zakresie języków obcych. Nie wszyscy jednak mogą pozwolić sobie na całoroczne kursy lub semestralne zajęcia. Wykorzystując odpowiednią wiedzę psychologiczną, można jednak nauczyć się komunikatywnie porozumiewać w obcym języku nawet w 5 dni! O metodzie opowiada Mateusz Grzesiak, mówiący w 8 językach psycholog, nauczyciel i trener rozwoju osobistego.

Wystarczy 800 wyrazów

W języku angielskim istnieje (w zależności od źródła) ok. 500 000-750 000 wyrazów. Wykształcony Anglik zna ich jednak tylko 25 tys. – głównie dlatego, że pozostałe wyrazy są mu z racji życiowych i zawodowych po prostu niepotrzebne (język specjalistyczny, prawniczy, medyczny, itp.). Z tych 25 tys. w 80% sytuacji życiowych statystycznie używanych jest ok. 800. Gdybyśmy tylko nauczyli się tych 800 wyrazów – najlepiej całymi zdaniami, bo w kontekście najłatwiej się zapamiętuje – to nagle „Angielski w 5 dni” staje się możliwy – tłumaczy Mateusz Grzesiak. Znając ok. 30 czasowników, których można nauczyć się naprawdę szybko, jesteśmy w stanie komunikować się w większości sytuacji, jakie pojawiają się w życiu – zaznacza.

Wzór dla dorosłego? Dziecko!

Najprostsza metoda uczenia się języka to tzw. zanurzenie (total immersion) – jest to taki sam sposób, w jaki język przyswajają małe dzieci. Kilkuletnie dziecko wychowywane np. przez Polaka i Meksykankę, chodzące do anglojęzycznego przedszkola może porozumiewać się w 3 językach, mimo że jest zupełnie nieświadome istnienia orzeczeń, czasów i części mowy. Jego mózg jest systematycznie stymulowany ciągłą mową, bez zważania na błędy („poprawianie” pojawia się dopiero ok. 4. roku życia). Dziecko uczy się tylko słów i zwrotów, które w otoczeniu pojawiają się statystycznie najczęściej. Ponadto uczy się wielowymiarowo – gestykuluje, rysuje, śpiewa, powtarza, intonuje na różne sposoby – wyjaśnia Mateusz Grzesiak. Językowa ewolucja dziecka jest naturalna: najpierw dźwięki, potem wyrazy, następnie ich zbitki, później czasowniki w bezokoliczniku, dopiero na samym końcu poprawność gramatyczna – w przeciwieństwie do nauki szkolnej, która od gramatyki zaczyna. Dziecko uczy się szybciej niż dorosły, bo nie boi się, co pomyślą inni, nie skupia się na poprawności, ale na mówieniu, wszystkiego od razu używa i wielokrotnie powtarza zamiast robić notatki, do których i tak nikt nigdy nie wraca – dodaje ekspert.

5 dni z językiem obcym od kuchni

Metoda uczenia się nowego języka w 5 dni polega właśnie na całkowitym zanurzeniu. Do godziny 14.00 grupa pracuje razem. Osoby wchodzą np. do kuchni oklejonej angielskimi nazwami sprzętów i rzeczy, przygotowują jedzenie, grają kelnerów i gości, wzajemnie się obsługują, starając się porozumieć w poznawanym języku. Oczywiście, jest również część wykładowa, która jest oparta o ciekawe, wesołe i często bardzo bezpośrednie historie z życia, które emocjonalnie związane są z nauką języka. Po południu grupa dzielona jest na podgrupy (tzw. stacje), a każda stacja otrzymuje oddzielne zadanie: sceny do odegrania, polecenia do zrealizowania – w biurze, kuchni lub pobliskim centrum handlowym (np. dowiadując się wszystkiego o wycieczce w biurze podróży, komunikując się jedynie po angielsku).

Mieszanka językowa

Psycholingwistyka – dziedzina zajmująca się psychologicznymi podstawami funkcjonowania i przyswajania języka (ang. language acquisition) – uczy, że rozpoczęcie nauki od tzw. kognatów (wyrazów mających wspólne pochodzenie) znacznie przyspiesza ten proces. Szacuje się, że w zakresie jednej rodziny językowej 25% wyrażeń jest identyczna – stąd łatwo jest Polakom zrozumieć czeski, a Hiszpanom portugalski. Łatwo zaobserwować to również w angielskim. Np. „policzek” pochodzi od angielskiego „cheek” (policzek) i greckiego „poli” (wiele). Słowa „hotel”, „tourist”, „motivation”, „determination”, „fantastic” są albo językową kalką, albo są podobne do wersji oryginalnych (“original versions”). Żyjemy w świecie otoczonym językami obcymi, które w spolszczonej formie są nieodłączną częścią naszej codziennej komunikacji. Po prostu nie jesteśmy tego świadomi – zauważa Mateusz Grzesiak. Nauczenie się angielskiego w 5 dni opiera się bardziej na odblokowaniu drzemiących w nas zasobów niż na uczeniu się czegoś zupełnie od nowa – podkreśla psycholog. Dlatego podczas szkoleń miesza się ze sobą język obcy i polski. Pokazuje to wspólne korzenie obu języków. Zdania budowane są tak, aby stopniowo przechodzić od jednego języka do drugiego. Dzięki temu osoby uczące się z jednej strony czują się bezpiecznie, ale z drugiej stale poznają elementy nowego języka, co buduje ciekawość i chęć dalszego uczenia się.

Czy wiedząc to wszystko, można nauczyć się języka obcego w 5 dni? Jeśli celem jest poznanie niuansów gramatycznych i umiejętne odróżnianie miejscowników od dopełniaczy, to nie. Tak samo, jeśli zależy nam na akcencie native speakera lub specjalistycznej terminologii czy tzw. profesjonalizmach – odpowiada ekspert. Ale jeśli chcemy komunikować się w języku obcym z 80% efektywnością i sprawnie funkcjonować w najczęstszych życiowych kontekstach (hotel, zakupy, restauracja, rozmowa towarzyska, zadawanie pytań, przedstawianie się itp.), to dokonanie tego w 5 dni jest możliwe – przekonuje Mateusz Grzesiak.

PRportal.pl – informacje prasowe dla biznesu