Czy konsumpcja wyciągnie nas z recesji

przez | 17/06/2013

parpEkonomiści bankowi rewidują prognozy gospodarcze na ten rok do poziomu niższego niż 1,5 proc. wzrostu PKB. Tymczasem z prac zespołu PARP i Małopolskiej Szkoły Administracji Publicznej (UEK) realizowanych w ramach projektu Instrument Szybkiego Reagowania, wynika, że sytuacja nie będzie tak zła. W tym roku utrzymamy wzrost gospodarczy na poziomie ok. 2 proc. – przede wszystkim dzięki eksportowi. Jednak już w drugim półroczu zacznie wzrastać popyt krajowy, którego dynamika w końcu roku może wynieść ok. 3 procent i rosnąć nadal w I połowie 2014 roku.

Skąd  wzrost popytu, skoro przewidywania są kiepskie? Z kredytu? Bank Pekao SA szacuje, że w 2013 r. rynek kredytów detalicznych wzrośnie w porównaniu z 2012 r. zaledwie o 3,1 proc., a kredyty korporacyjne spadną w tym czasie o 0,9 proc. Z popytu konsumentów? Z danych NBP wynika, że depozyty ludności silnie rosną. Także wskaźnik opinii gospodarstw domowych na temat ich  sytuacji finansowej Genworth jest najniższy od 5 lat, co wskazuje na  pesymizm i rekordowo niski poziom poczucia bezpieczeństwa finansowego. Z drugiej strony od dwóch miesięcy rośnie wskaźnik optymizmu konsumentów. Jego poziom odnotowany w maju br. plasuje się na wyższym poziomie niż w maju roku ubiegłego (82,66 pkt obecnie – 79.01 pkt w maju 2012). Słowem –  jest szansa, że przestaniemy wstrzymywać się z zakupami.

Zespół badawczy pod kierownictwem prof. J. Hausnera przewiduje, że w drugim kwartale bieżącego roku dynamika popytu krajowego będzie nieznacznie dodatnia (na poziomie ok. 0,5 proc.) Ale potem – jak piszą – w prezentowanej prognozie, począwszy od trzeciego kwartału 2013 r. wyraźnie zaznacza się tendencja wzrostowa w dynamice popytu krajowego. Prognozy punktowe przekraczają wartość 5% w drugim kwartale 2014.  Możliwe są jednak głębsze spadki dynamiki popytu krajowego w tym okresie  – zastrzegają autorzy.

Co może być przyczyną wzrostu popytu krajowego? Z wielu analiz wynika, że przy niskiej inflacji przewidywany nominalny wzrost zarobków zacznie być realnie dodatni. Znaczenie będzie miała również dość wysoka waloryzacja emerytur (prawie 5 proc.) przeprowadzona w marcu br. Rada Polityki Pieniężnej kilkakrotnie obniżyła stopy procentowe, a spadek stóp o 100 punktów bazowych obniża koszty obsługi długu sektora prywatnego o ok. 0,5 proc. PKB, co oznacza, że kredytobiorcom zostaje więcej środków na konsumpcję. Natomiast ożywieniu polityki kredytowej banków sprzyjać będą złagodzone rekomendacje Komisji Nadzoru Finansowego.

Publikację raportu poprzedza panel interpretacyjny z udziałem wybitnych ekonomistów m.in. profesorów Andrzeja Sławińskiego i Krzysztofa Marczewskiego, byłych ministrów finansów Mirosława Gronickiego i Stefana Kawalca, znanych analityków. Janusz Jankowiak, główny ekonomista Polskiej Rady Biznesu, zauważył, że zarówno w tym, jak i w przyszłym roku nie widać istotnych przesłanek dla ożywienia popytu krajowego. – Nie znajdujemy ich ani po stronie funduszu płac, decydującego o konsumpcji prywatnej, ani po stronie wydatków publicznych, przesądzających o stanie spożycia zbiorowego. Brak średniookresowych perspektyw dla poprawy popytu krajowego nie skłania przedsiębiorców do inwestycji. Dlatego Jankowiak uważa, że stagnacja w polskiej gospodarce potrwa jeszcze kilka kwartałów. – Trajektoria wzrostu będzie mieć kształt rozłożystej litery U – podsumowuje swoje obserwacje. Wykres w kształcie litery U oznacza, że po przejściu punktu (kwartału) o najniższym wzroście, tzw. dołka, gospodarka będzie się rozwijać, ale bardzo powoli. Nie nastąpi natomiast szybkie odbicie, które na wykresach wygląda jak litera V.

Także Stanisław Kluza uważa, że przełamujemy spowolnienie gospodarcze i spodziewa się najniższego wzrostu gospodarczego w II kwartale tego roku. Ale przyznaje, że nie ma pewności, iż wzrost  produkcji przemysłowej pod koniec roku wróci do dwucyfrowej dynamiki. Jego zdaniem na nastroje społeczne wpływ może mieć kwestia uporządkowania sytuacji na rynku pracy. – Wciąż ok 30 proc. osób zarejestrowanych jako bezrobotne nie szuka pracy. Zarejestrowali się po to by mieć prawo do ubezpieczeń zdrowotnych – dodaje.

Prof. Mateusz Pipień, z zespołu badawczego uważa natomiast, że czteroprocentowy wzrost popytu krajowego na początku 2014 r. może dziwić, jednak tak wskazuje model o silnych własnościach prognostycznych. Warto bowiem zauważyć, że prognoza popytu krajowego dla IV kwartału 2012 r. sprawdziła się idealnie. Na wykresach poniżej wachlarz i linia ciągła z zaznaczonymi punktami pokazuje prognozę przygotowaną kwartał wcześniej, a czerwony punkt jest faktycznym wynikiem, jaki podał GUS. Natomiast linia podwójna pokazuje, jaka powinna być dana wartość, gdyby znaczenie miała tylko cykliczność w funkcjonowaniu gospodarki (tzw. komponent cykliczny).

Dodajmy, że podobnie trafne były prognozy dla III kwartału 2012 r.  Dlatego prof. Pipień podtrzymuje opinię. – Zasadniczym źródłem wzrostu gospodarczego może być eksport oraz powoli rosnąca konsumpcja – uważa i dodaje: – Jeśli wierzyć charakterystykom procesów cyklicznych oszacowanych dla polskiej gospodarki, to najgorsze powinniśmy mieć za sobą.

Jeśli dane wskażą, że najgłębsze spowolnienie, zgodnie z przewidywaniami, wystąpiło w I kwartale, a eksporterzy wciąż będą uzyskiwać dobre wyniki, nastroje powinny się poprawić, co będzie miało istotne znaczenie dla popytu indywidualnego i sprzedaży detalicznej. Raporty ISR pokazują taką możliwość. Zespół badawczy wskazuje na poprawę wskaźników dynamiki produkcji trwałych dóbr konsumpcyjnych (które już pod koniec 2013 r. mogą osiągnąć nawet 20-30 proc.), a także wskaźniki sprzedaży tych dóbr. Z kolei wzrost sprzedaży detalicznej sprzętu audio oraz video, sprzętu komputerowego i artykułów elektrycznych użytku domowego w wyspecjalizowanych sklepach może mieć dynamikę między 10 a 15 proc. Wydaje się więc, że kluczem będą nastroje konsumentów.

Monitoring zmiany gospodarczej prowadzony jest co kwartał od 2011 roku przez zespół badawczy pod kierownictwem prof. Jerzego Hausnera, w ramach projektu Instrument Szybkiego Reagowania (ISR) realizowanego przez Polską Agencję Rozwoju Przedsiębiorczości.

Instrument Szybkiego Reagowania jest współfinansowany ze środków Europejskiego Funduszu Społecznego w ramach Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki.

Więcej informacji na temat projektu oraz raporty z badań znajdą Państwo na stronie internetowej www.isr.parp.gov.pl