Sage: 3 nowe sposoby na niepłacących kontrahentów

Od stycznia 2013 w Polsce diametralnie zmienią się realia prowadzenia działalności gospodarczej. Lżej będą mieli przedsiębiorcy, którzy miesiącami czekają na zapłatę za faktury. Gorsze czasy idą dla dłużników i firm, które celowo odwlekają spłatę swoich zobowiązań. Firma Sage podpowiada, jak w świetle nowych przepisów, ograniczyć ryzyko zatorów płatniczych w swojej firmie.

Rząd konsekwentnie realizuje plan wprowadzenia przepisów, które mają ograniczyć zatory płatnicze i zmobilizować przedsiębiorców do szybszego rozliczania zobowiązań. Ci, którzy nie zapłacą w terminie faktur, nie będą mogli w pełni korzystać z dotychczasowych uprawnień podatkowych. W konsekwencji firmy, które czekają na zapłatę, powinny odczuć większą skłonność kontrahentów do realizacji zobowiązań. Wszystko wskazuje na to, że nowe przepisy wejdą w życie już od początku przyszłego roku. Jakie wynikają z nich korzyści i przywileje? Co, w ramach nowych przepisów, będzie można zrobić w przypadku nieotrzymania należnej zapłaty za towary i usługi?

Zatory płatnicze – zmora polskiej gospodarki

60% polskich przedsiębiorców przyznaje, że celowo nie reguluje płatności w terminie, zyskując w ten sposób kredytowanie swojej działalności. Polska należy do ścisłej czołówki krajów europejskich o największych zatorach płatniczych. Na przeterminowane należności czeka blisko 80% ogółu przedsiębiorców. Płatności przeterminowane o ponad 90 dni, stanowią już blisko 10% w ogóle przeterminowanych zobowiązań – średnia dla UE wynosi niespełna 3%. Tylko w I półroczu 2012 r. wartość zatorów płatniczych wynosiła w Polsce ok. 1,2 mld zł, podczas gdy w całym roku ubiegłym było to 0,8 mld, a w 2010 r. 0,5 mld zł. Zatory płatnicze wpływają na przyrost liczby firm zgłaszających upadłość – w tym roku notujemy ponad 20% wzrost zniknięć z rynku. Tylko w okresie wakacji tego roku, z powodu ogłoszenia upadłości firm, pracę straciło ok. 10 tys. osób. Sytuację pogarsza postępujące spowolnienie gospodarcze – tak źle, jak w 2012 roku, ponoć jeszcze nie było… Przysłowiowym „promykiem nadziei” są zapowiadane zmiany w sposobach rozliczania podatków VAT i dochodowego, które będą powiązane nie z faktem wystawienia czy otrzymania faktury, lecz z faktem uregulowania płatności. Firma Sage podpowiada, w jaki sposób przedsiębiorcy będą z mocy prawa chronieni przez niepłacącymi kontrahentami.

Komentarz: Bogdan Zatorski, Kierownik Konsultingu w Sage

Za ponad miesiąc wejdą w życie nowe przepisy. To zarazem rewolucja w obszarze rozliczeń podatkowych, ale też pożądany od lat krok w kierunku normalności. Przez 20 lat musieliśmy czekać na wprowadzenie w Polsce sprawiedliwych zasad rozliczania się z podatków, które realnie wspierałyby dwa miliony przedsiębiorców. Do chwili obecnej w polskim systemie podatkowym promowani są dłużnicy, którzy z powodu błędów w zarządzaniu cash flow lub umyślnego działania, nie płacą swoich zobowiązań. Od nowego roku to się zmieni i jest nadzieja, że problem zatorów płatniczych zostanie ograniczony.

Zapowiadane zmiany należy rozpatrywać w co najmniej dwóch wymiarach. Po pierwsze: przedsiębiorcy powinni zadbać o dostosowanie oprogramowania wspomagającego zarządzanie do nowych zasad rozliczania podatków. Zidentyfikowaliśmy wiele punktów, które wymagają zmiany lub aktualizacji w oprogramowaniu odpowiadającym za obszary sprzedaży, finansów i księgowości. Czasu na dokonanie aktualizacji pozostało bardzo niewiele. Po drugie: zmiany niosą nadzieję i praktyczne wskazówki firmom, które na co dzień boleśnie odczuwają problem zatorów płatniczych. Dziś potrzeba szeroko zakrojonej edukacji biznesowej, dzięki której przedsiębiorcy zaczną korzystać z nowych przywilejów – mam tu szczególnie na myśli nową metodę kasową. Niepokojącym jest fakt, że z dotychczasowej metody, co prawda opartej na gorszych zasadach, korzysta mniej niż 1% uprawnionych podatników (zaledwie ok. 10 tys.). Być może, większość małych podatników jest pod presją swoich kontrahentów, którzy z premedytacją nie godzą się na ponoszenie kosztów z tytułu przeciągania terminów płatności. Duże firmy niechętnie przyjmują faktury od „kasowców”. Teraz nadarzy się szansa na upowszechnienie metody kasowej, tak aby zyskała należne jej miejsce w rozliczaniu VATu.

Oto 3 wskazówki, opracowane przez firmę Sage – jak skutecznie walczyć z zatorami płatniczymi w Twojej firmie:

1. Nie płacą za fakturę? To teraz poniosą z tego tytułu dodatkowe koszty

Tzw. III ustawy deregulacyjna, uchwalona w Sejmie w piątek, 16 listopada, przewiduje wprowadzenie mechanizmów stymulujących spłatę zobowiązań wobec kontrahentów, poprzez ograniczenie prawa do uznania za koszt podatkowy niezapłaconych faktur.  Zmiana ta ma dotyczyć wszystkich przedsiębiorstw. Dotychczas, niezależnie od tego, czy klient zapłacił za fakturę czy nie, mógł ją zaliczyć w koszty, czyli zmniejszyć podatek dochodowy. Od 1 stycznia to się zmieni. Prawo do odliczenia będzie uzależnione od opłacenia faktury. Jeśli wystawisz fakturę VAT, a po 30 dniach od terminu jej płatności okaże się, że nabywca za nią nie zapłacił, to automatycznie on będzie musiał podwyższyć podstawę do naliczenia podatku dochodowego i odprowadzić podatek. Jeśli w końcu zapłaci, to prawo do zaliczenia do kosztów podatkowych zostanie mu przywrócone. Można mieć zatem nadzieję, że wola regulowania zobowiązań w terminie po stronie dłużników zdecydowanie wzrośnie.

2. Nie płacą za fakturę? Szybciej odzyskasz nadpłacony VAT

Poniższy przywilej ma dotyczyć wszystkich przedsiębiorstw, tzw. podatników VAT. Jeśli, jako przedsiębiorca wystawiłeś fakturę VAT za sprzedane towary lub usługi, a kontrahent nie wywiązuje się z płatności, będziesz mógł skorzystać z tzw. ulgi za złe długi. Dzięki niej uzyskasz zwrot nadpłaconego podatku VAT od tejże faktury. W praktyce, podatek VAT od faktury należy odprowadzić w przewidzianym prawem terminie, jednak jeżeli 150 dni po upływie terminu płatności kontrahent w dalszym ciągu nie ureguluje zobowiązania, będzie można złożyć korektę i zażądać od urzędu zwrotu nadpłaconego podatku. Obecnie, z ulgi za złe długi można korzystać po upływie 180 dni od daty płatności wykazanej na fakturze VAT. Zmiana na korzyść poszkodowanych firm polega na skróceniu tego terminu o 30 dni oraz na uproszczeniu procedury.

Zmiany w przepisach upraszczają również procedury stosowania ulgi za złe długi. Dotychczas obowiązuje absurdalny przepis, który nakazuje wierzycielowi zawiadomienie dłużnika o chęci skorzystania z ulgi, co oznacza, że musi on nie tylko wysłać odpowiednie pismo do dłużnika, ale też otrzymać od niego potwierdzenie odbioru wiadomości (listu poleconego). Ten trudny do praktycznej realizacji obowiązek zostanie zniesiony. Zniesione zostanie także istotne ograniczenie dochodzenia zwrotu nadpłaconego podatku VAT. Od przyszłego roku nie będzie miało znaczenia, czy dłużnik jest czynnym podatnikiem VAT czy też jest w stanie upadłości lub likwidacji. Ulga za złe długi zadziała w każdym przypadku.

Skorzystanie z ulgi tak jak obecnie będzie skutkować po obu stronach. Wystawca faktury (wierzyciel) zyska prawo do zwrotu nadpłaconego podatku, z kolei odbiorca faktury (dłużnik) będzie miał obowiązek złożyć korektę deklaracji i wpłacić do urzędu skarbowego podatek od niezapłaconej kwoty.

3. Nie płacą za fakturę? Możesz w ogóle nie odprowadzać VAT! Ale pod warunkiem…

Jeśli Twój obrót roczny jest mniejszy niż 1 200 000 euro, zaliczasz się do tzw. małych podatników. Będąc w tym gronie, od nowego roku zyskasz prawo do korzystania z nowej metody kasowej rozliczania podatku VAT. Zasada jest prosta: jeżeli Twój kontrahent nie zapłaci Tobie za fakturę, w ogóle nie będziesz musiał odprowadzać do urzędu podatku VAT z tytułu tejże faktury. Warunkiem korzystania z metody kasowej jest spełnienie kryteriów uznania za małego podatnika i zgłoszenie naczelnikowi US chęci skorzystania z przywileju, a następnie umieszczanie na fakturze oznaczenia „Faktura VAT metoda kasowa”. Oznaczenie to jest wyraźnym sygnałem dla kontrahenta, że dopóki nie zapłaci on za fakturę, nie będzie mógł odliczyć za nią podatku VAT. Z kolei wystawca, dopóki nie otrzyma zapłaty, nie będzie musiał odprowadzać do urzędu podatku należnego.

Czy nowe przepisy ograniczą zatory płatnicze? Na pewno w jakimś stopniu tak. Oczywiście, zawsze można powiedzieć, że jak ktoś nie chce zapłacić zobowiązań, to i tak nie zapłaci. Tylko, że od stycznia, ktoś taki nie skorzysta na rozliczeniach podatkowych – można powiedzieć, że system podatkowy wreszcie przestanie go za to nagradzać.

PRportal.pl – informacje prasowe dla biznesu