Sfotografuj sobie lato

przez | 28/06/2012

Od idealnych wakacji do idealnego zdjęcia z wakacji jest daleka droga, ale wbrew pozorom, nawet amator jest w stanie zrobić i „wywołać” niebanalne zdjęcia, które zaimponują rodzinie i znajomym. Jak to zrobić? Odpowiadamy na najczęstsze pytania fotoamatorów.

To nie aparat robi zdjęcia, ale fotograf. Z drugiej strony, warto odpowiednio wcześniej przygotować sobie listę fotoakcesoriów, które zabierzemy ze sobą w podróż. Najważniejszy będzie aparat. Zaawansowani i średniozaawansowani mogą również sięgnąć po obiektyw szerokokątny (do zdjęć krajobrazowych) oraz krótki teleobiektyw (do portretów). Na naszej liście nie powinno zabraknąć również niezbędnych akcesoriów – pokrowca, nośnika danych, zapasu baterii, ładowarki czy uniwersalnej wtyczki. Można pokusić się również o zabranie statywu, lampy błyskowej i filtrów, ale nie warto poddawać się presji „gadżeciarzy”. Dobre zdjęcie zrobimy nawet telefonem komórkowym!

Warto zrezygnować z pozowania i postawić na różnorodność, choć nie ma tutaj uniwersalnej porady technicznej. Sama decyzja o złamaniu zasad i zejściu z utartego szlaku, aby zrobić fotografię, jakiej jeszcze nikt nie zrobił, powinny wystarczyć, by zdecydowanie podnieść jakość wakacyjnych ujęć. Jeśli koniecznie chcemy być na zdjęciu, pamiętajmy przynajmniej o złotej zasadzie kadrowania – nigdy nie umieszczamy głównego obiektu w centrum zdjęcia. Zamiast tego dzielimy ekran na trzy części, pionowo i poziomo, a obiekt sytuujemy na przecięciu tych linii.

Czas określany mianem „magic hours” przez najlepszych fotografów przypada na godziny śniadania i kolacji. Niskie położenie słońca rano i wieczorem sprawia, że właśnie o takich porach wychodzą najkorzystniejsze ujęcia. Zawsze jednak jesteśmy w stanie „nadrobić” brak optymalnego oświetlenia poprzez dobór kompozycji czy obiektu.

Unikanie robienia zdjęć pod słońce to rada, którą słyszał każdy początkujący fotograf. Takie fotografowanie to wyższa szkoła jazdy z uwagi na bardzo wysokie kontrasty, z którymi mamy do czynienia w takich przypadkach. Przy braku umiejętności i doświadczenia, lepiej trzymać się zasady o unikaniu fotografowania pod słońce.  Osoby ze skłonnością do eksperymentów mogą zastosować osłonę przeciwsłoneczną, doświetlić ujęcie przy pomocy lampy błyskowej albo ustawić bardzo mały otwór przesłony.

Nieprzemijająca słoneczna pogoda to marzenie każdego urlopowicza. Niekorzystna aura wcale nie musi przekreślić nam możliwości tworzenia wakacyjnej fotodokumentacji. Wręcz przeciwnie – to doskonała okazja, by odrobinę zdynamizować i urozmaicić portfolio. Deszczowa fotografia wymaga od nas podjęcia trzech kroków. Po pierwsze, zabezpieczmy sprzęt – wystarczy do tego worek foliowy z wyciętymi otworami. Po drugie, eksperymentujmy z czasem naświetlania, lampą błyskową i bocznym oświetleniem. Krok trzeci to zadbanie o aparat po powrocie do domu – wyciągamy akumulatorki, a wszystkie otwory pozostawiamy otwarte. Pomocny w walce z wilgocią okaże się specjalistyczny żel krzemionkowy o właściwościach higroskopijnych.

Po przerzuceniu fotografii na dysk dokonujemy selekcji – tak, by pozostały tylko ujęcia, którym warto poświęcić czas. Te podrasujemy w jednym z programów fotoedycyjnych, których wiele jest dostępnych w Internecie w formie bezpłatnego downloadu. Który z nich wybrać? Najlepiej kierować się zasadą prób i błędów, aż do znalezienia naszego software’owego faworyta. Na retuszu nasza praca ze zdjęciem się nie kończy. Dzięki domowej drukarce oraz dostępnym powszechnie papierom fotograficznym i odpowiednim materiałom eksploatacyjnym, jesteśmy w stanie samodzielnie przygotować „odbitki”. – Skompletowanie osprzętu i materiałów do stworzenia domowego fotolaboratorium nie wymaga dzisiaj dużych nakładów finansowych. Użytkownicy zyskali możliwości, które do tej pory były dostępne tylko profesjonalistom. Warto to wykorzystać – mówi Piotr Drzewiecki, manager produktu w Black Point SA. – Przy wyborze papieru foto i atramentu warto pamiętać, że najlepszy efekt uzyskamy korzystając z produktów jednej firmy – dodaje.