Facebook i Groupon na giełdzie – czy grozi nam pęknięcie bańki internetowej?

Pomimo kryzysu gospodarczego i chwiejnych nastrojów na giełdach, kolejne firmy internetowe podejmują decyzję o wejściu na parkiet. Jest to największa od ponad dekady fala debiutów tego typu spółek. Czy grozi nam kolejne pęknięcie internetowej bańki, podobne do tego z 2000 roku, kończącego pięcioletni boom internetowy?

Od maja tego roku obserwujemy narastające zainteresowanie giełdą ze strony serwisów internetowych. Na parkiecie do społecznościowego LinkedIn dołączyło internetowe radio Pandora, a następnie serwis zakupów grupowych Groupon i Zynga, specjalizująca się w sieciowych grach (tej ostatniej udało się niemal dorównać pod względem zysku debiutowi Google).

Niepokój analityków budzi jednak niestabilność zysków tego typu spółek. Nie sprzedają one bowiem fizycznych produktów – ich źródłem przychodów są reklamy, sprzedaż wirtualnych przedmiotów w grach czy pośrednictwo w zakupach on-line. Ekspertów zadziwia, że spółki, które nie potrzebują obecności na giełdzie, i tak się na nią pchają. Do może doprowadzić do zapaści podobnej do tej sprzed dekady.

Już w tej chwili możemy zauważyć trendy spadkowe – na przykład akcje Groupona straciły w krótkim czasie aż 20 proc. wartości, co sprawiło, że ich wartość była mniejsza od emisyjnej. Na minusie są również Pandora i LinkedIn. Jedną z przyczyn wyprzedaży mogą być pracownicy firm, którzy po upłynięciu terminu lock-up, zaczęli pozbywać się akcji, licząc na szybki zysk.

Czy to wyprzedaż insiderów, czy pękająca bańka, Facebook i tak się tym nie przejmuje. Planuje prawdopodobnie największy debiut spółki technologicznej w historii. Aktualne przychody Facebooka wynoszą ponad 4 mld dol., a analitycy spekulują, że oferta po debiucie może być warta nawet 10 mld dol. Na ten debiut z niecierpliwością czekają nie tylko inwestorzy, ale cała Dolina Krzemowa, licząca na wartościowe akcje pracownicze.

Oprac. Katarzyna Kowalczyk, Inwestycje.pl

PRportal.pl – informacje prasowe dla biznesu