Reglamentacja światowego kina w Polsce?

Największe przeboje światowego kina przechodzą w polskich mediach bez echa, dopóki nie zostaną ogłoszone nominacje do Oscarów. W dodatku duża część tegorocznych kandydatów do tytułu najlepszego filmu 2011, swoją polską premierę ma dopiero w 2012.

„PRESS-SERVICE Monitoring Mediów” sprawdził, ile publikacji na ich temat pojawiło się, zanim Akademia Filmowa ogłosiła swoje typy.

Okazuje się, że jeszcze pod koniec ubiegłego roku przeciętny czytelnik polskich mediów miał prawo nie znać większości z nominowanych 24 stycznia filmów. Pojawiały się na ich temat jedynie pojedyncze publikacje, z których większość ukazywała się w internecie. W efekcie polski widz miał małe szanse na poznanie światowych nowości, o ile nie czytał zagranicznych przekazów.

Jednym z najpoważniejszych kandydatów do lauru jest „Artysta” Michela Hazanaviciusa. Mimo że film miał światową premierę już w maju ubiegłego roku, w Polsce odbił się szerszym echem właściwie dopiero w grudniu. Wcześniej dziennikarze jedynie wzmiankowali o jego istnieniu w kontekście festiwalu w Cannes, ale były to zaledwie zdawkowe informacje. Z kolei film „Spadkobiercy” Alexandra Payne’a – który wciąż jeszcze czeka na polską premierę – wszedł na światowe ekrany we wrześniu. W naszym kraju więcej publikacji na jego temat zaczęło pojawiać się dopiero w listopadzie – wynika z danych „PRESS-SERVICE Monitoring Mediów”. Podobna sytuacja dotyczyła filmu „Hugo i jego wynalazek” – jednego z najgłośniejszych filmów początku roku, który premierę miał jeszcze w październiku 2011.

Największy sukces medialny w Polsce odniosła produkcja Woody’ego Allena „O północy w Paryżu”. Film zapowiadano od stycznia, mimo że na światowych ekranach pojawił się w maju, a w naszych kinach dopiero w sierpniu. Łącznie w ciągu ostatnich dwunastu miesięcy opublikowano o nim przeszło 2 tys. publikacji w polskich mediach – zdecydowanie najwięcej ze wszystkich nominowanych w kategorii „najlepszy film”.

To jednak wciąż znacznie mniej od „W ciemności” Agnieszki Holland. W samym tylko styczniu na temat nominacji w kategorii „najlepszy film nieanglojęzyczny” pojawiło się 2,9 tys. tekstów. Łącznie w ciągu 12 miesięcy było ich 4,6 tys. Wzmożone zainteresowanie polskim hitem jest zresztą mocno odczuwalne w mediach. Dziennikarze poświęcają filmowi dużo miejsca w swoich artykułach, czyniąc z niego główny temat publikacji.

PRportal.pl – informacje prasowe dla biznesu