Coraz więcej sztuki w portfelach Polaków

przez | 20/12/2011

Kryzys finansowy skierował uwagę całego świata na inwestycje alternatywne. Potrzeba bezpieczeństwa sprawiła, że inwestorzy dywersyfikują portfel i sięgają po klasy aktywów takie jak wino, złoto i sztuka. To właśnie światowy rynek sztuki rozwija się teraz szczególnie dynamicznie i rok 2011 jest pod względem obrotów najlepszy w całej jego historii. O przyszłości rynku inwestycyjnego dyskutowali uczestnicy konferencji ”Inwestycje Alternatywne. Sztuka jako szczepionka dla portfela w czasach kryzysu’’, która odbyła się 15 grudnia br. w Warszawie.

Na świecie sztuka już od dawna jest jedną z klas aktywów obok nieruchomości, gotówki, strategii pochodnych itp. O jej inwestycyjnych i stabilizacyjnych funkcjach przekonane są europejskie fundusze inwestycyjne, a nawet emerytalne. Zgodnie z badaniem Investment&Pensions in Europe z 2010 roku, udział inwestycji alternatywnych, w tym głównie sztuki, w strukturze tych funduszy wzrósł w ciągu trzech ostatnich lat z 6 do 8%. Częstym punktem odniesienia  w wypowiedziach prelegentów  był najnowszy raport KPGM o rynku dóbr luksusowych w Polsce. Z jednej strony oszczędności Polaków wynoszą 900 mld złotych, i rynek dóbr luksusowych jest wart 28 mld, z drugiej natomiast –  Polska w dalszym ciągu goni świat w kwestii dostrzeżenia w sztuce nie tylko wartości przekazywanej z pokolenia na pokolenie, ale również doskonałej inwestycji, nobliwego symbolu statusu i przedmiotu pozytywnego snobizmu. Rosnące dochody i nadwyżki finansowe w grupie średnio zamożnych i zamożnych Polaków są dla przedstawicieli Abbey House punktem wyjścia do prognoz rozwoju rynku sztuki. Przy dość realistycznych szacunkach, że 700 tys. Polaków stać na kupno co najmniej jednego dzieła sztuki rocznie (nawet drobnego obiektu), uśpiony do niedawna Polski rynek ma potencjał wrosnąć z szacowanych 300 mln nawet do 6 mld zł.

– Potencjał tego rynku, jak pokazują liczby, jest  ogromny. Do tej pory nie było w Polsce instytucji będącej profesjonalnym serwisem usług związanych z art inwestycjami. Abbey House wziął na siebie misję rozwoju w Polsce idei art bankingu i jednocześnie edukacji w zakresie inwestycji w sztukę. Po półtora roku działalności, obserwujemy wzrost zainteresowania Polaków zakupem dzieł sztuki, dotarliśmy do klientów, którzy do tej pory nie widzieli możliwości partycypowania w tym rynku. Stworzyliśmy wiarygodną instytucję  dającą gwarancję długoterminowej współpracy i doradztwa przy realizacji wyjścia  z inwestycji – podkreśla Paweł Makowski, założyciel Abbey House i jeden z prelegentów konferencji.

Perspektywy światowego rynku sztuki przedstawiają się dobrze. Rynek, po korekcie w 2008-2009 r., kontynuuje odbicie i jest na dobrej drodze do wzrostu w latach 2010-2013. Świadczyć mogą o tym nowe aukcyjne rekordy notowane w 2010 i 2011 roku oraz imponujący wzrost liczby dzieł sprzedawanych na światowych aukcjach.

– Szacuje się, że 80-90% wzrostu całego światowego rynku sztuki przez kolejne trzy lata będzie generowane przez rynki rozwijające się. Obecnie odpowiadają one za 25% popytu na dobra luksusowe. Coraz większe znaczenie dla rynku sztuki będą mieć kraje najszybciej rozwijających się regionów – podkreślił Jakub Kokoszka, wiceprezes Abbey House.

Podczas konferencji swoją prelekcję wygłosił także Wojciech Fibak, uznany kolekcjoner sztuki, właściciel galerii, światowej sławy tenisista. Fibak  przedstawił najważniejsze trendy w kolekcjonerstwie dzieł sztuki często nawiązując do swojej biografii jako kolekcjonera. Opowiedział o swoich trudnych decyzjach z lat 80, gdy idąc za radą doradców kupował lepsze artystycznie prace Zygmunta Menkesa zamiast odradzanej Tamary Łempickiej i Mojżesza Kislinga. Dziś płótna tej ostatniej dwójki artystów są kilkanaście/kilkadziesiąt razy droższe od obrazów innych artystów tego samego środowiska artystycznego. Współpraca kolekcjonera z Abbey House, będąca cennym połączeniem doświadczenia z młodą energią i pomysłami ma zgodnie ze słowami Fibaka zaowocować także promocją polskiej sztuki za na świecie. Co najsłynniejszy polski kolekcjoner ma do powiedzenia na temat samego inwestowania w sztukę? Określił ją wprost, jako najlepszą inwestycję ostatnich kilkudziesięciu lat.