Liczba dłużników rośnie coraz wolniej, nie zwalnia za to przyrost kwoty ich zaległości

przez | 08/12/2011

Z 18. edycji raportu InfoDług przygotowanego przez BIG InfoMonitor S.A. wynika, że przyrost liczby osób z zaległymi płatnościami jest coraz wolniejszy. Niestety łączna kwota zaległych zobowiązań stale i dynamicznie wzrasta, od sierpnia tego roku o kolejne 1,84 miliarda złotych i wynosi obecnie 34,35 miliardów złotych.

Pozornie pocieszający może być fakt, że w ciągu ostatnich 9 miesięcy z list dłużników ubyło blisko 430 tysięcy osób. Część z nich spłaciła swoje zobowiązania, ale na liczebność tej grupy miała również wpływ sprzedaż portfeli zaległych płatności przez instytucje finansowe.

Mimo niepewnej sytuacji gospodarczej i zapowiadanej kolejnej fali kryzysu liczba osób z zaległymi płatnościami nie rośnie już tak dynamicznie jak na przykład jeszcze rok temu. W ostatnich 9 ostatnich miesiącach blisko 430 tysięcy osób zostało wykreślonych z list dłużników, ale w wielu przypadkach nie wynika to ze spłaty zobowiązań. Przyczyna leży po stronie wierzycieli, najczęściej instytucji finansowych, które sprzedały portfele zaległych płatności. Oznacza to, że prawdopodobnie część tych osób w niedługim czasie ponownie zostanie wpisana na listy osób zalegających ze spłatą zobowiązań. Mimo to zdaniem ekspertów z długami można sobie poradzić i znalezienie się na liście dłużników nie oznacza wpadnięcia w pętlę zadłużenia.

„W naszej ocenie kryzysowe miesiące tego roku nie przełożyły się na razie na duży wzrost liczby osób, które nie regulują w terminie zobowiązań. Obserwujemy, że instytucje finansowe aktywnie dokonują transakcji swoich portfeli przeterminowanych płatności, co powoduje zmiany w rejestrach dłużników. Niewątpliwie jednak są osoby, którym udało się spłacić zaległości. Mamy nadzieje, że ta grupa osób będzie rosła, chociaż ze względu na trudną sytuację gospodarczą może to okazać się w najbliższych miesiącach niemożliwe.”– mówi Mariusz Hildebrand, Prezes Zarządu BIG InfoMonitor

W najnowszej edycji raportu InfoDług można znaleźć informacje, które potwierdzają tezę o tym, że z zaległościami można sobie poradzić. Z danych zawartych w tym dokumencie wynika, że zdecydowana większość zaległych płatności to głównie małe kwoty – długi poniżej 5000 zł, stanowią one ponad 60% wszystkich zaległych zobowiązań. Aż 35% wszystkich długów stanowią płatności poniżej 2000 zł. Są to stosunkowo niewielkie kwoty, stanowiące niewiele ponad połowę średniej pensji krajowej. Daje to więc realne nadzieje, że dłużnicy będą w stanie je uregulować lub przynajmniej stopniowo zmniejszać.

Niestety w raporcie pojawiają się również złe informacje. Mimo, że liczba dłużników nie powiększa się już tak szybko jak na przykład jeszcze rok temu, to stale rośnie łączna kwota przeterminowanych zobowiązań, osiągnęła już wartość 34,35 miliardów złotych. Tempo wzrostu nie ulega zmianom i wynosi około 1,5-2 miliardy złotych co trzy miesiące.

“Stały przyrost ogólnej kwoty zaległych zobowiązań jest niepokojący. Oznacza bowiem, że średnia wysokość długu przypadająca na jednego dłużnika stale rośnie. Mimo, że większość przeterminowanych płatności to kwoty poniżej 5 tysięcy złotych, to średnia ze wszystkich długów wynosi już ponad 16 tysięcy złotych, tylko w ciągu ostatniego roku wzrosła o 4 tysiące.” – dodaje Marcin Ledworowski, Wiceprezes Zarządu BIG InfoMonitor.

Nadal notowane są wzrosty przeterminowanych zadłużeń wśród największych dłużników. Lider tego niechlubnego rankingu, ma ponad 95 miliony zaległych zobowiązań i jego dług wzrósł o ponad 1 milion złotych w ciągu ostatnich 3 miesięcy. Niestety wśród pozostałej dziewiątki zadłużenie wzrosło o blisko 20 milionów złotych. I obecnie cała pierwsza dziesiątka ma zobowiązań na łączną kwotę 280 772 261 zł.

Autorzy raportu poświęcili też uwagę ewentualnym zagrożeniem dla systemu bankowego, wynikającym z gorszej spłacalności kredytów. Zdaniem Andrzeja Topińskiego, Głównego Ekonomisty Biura Informacji Kredytowej nic nie wskazuje na to, aby wzrost złych długów obserwowanych w Polsce w ostatnich latach mógł uruchomić podobny mechanizm powstawania strat w bankach, które przeniosą się później do całej gospodarki. Polskie banki tworzą rezerwy na złe długi – w ostatnich latach pomniejszyły one z tego swe potencjalne zyski w każdych z lat o około 10 miliardów złotych nie naruszając swych kapitałów.