Fedrowanie na antypodach

przez | 10/11/2011

Randstad rozpoczął rekrutację polskich górników do Australii. Wyjazd na antypody to możliwość stabilnej pracy dla firmy będącej liderem w zakresie prac wydobywczych na rynku australijskim. Na chętnych czeka  atrakcyjne wynagrodzenie, pełne wsparcie przy ubieganiu się o wizę, a także pomoc przy przeprowadzce wraz z rodzinami. Propozycja jest ciekawa, tym bardziej, że ułatwiona przez zmiany w przepisach australijskiego urzędu migracyjnego.

Odległa Australia otwarta jest na reprezentantów zawodów, których deficyt wciąż odczuwa w swoich własnych granicach. Taką grupą są również górnicy. Oprócz możliwości zarabiania w zawodzie, kontynent oferuje im stosunkowo niedrogie koszty utrzymania, bezpieczeństwo i dobre warunki życia. To sprawia, że coraz więcej górników poważnie myśli o emigracji do kraju kangurów.

Mimo odległości, potentat wydobywczy, dla którego rekrutację prowadzi Randstad, liczy na duże zainteresowanie Ślązaków. Na górników czeka bowiem bardzo atrakcyjne wynagrodzenie. Stawki – w zależności od stanowiska i posiadanego doświadczenia – zaczynają się tu od 110 000 AUD brutto (360 000 PLN rocznie – wg kursu na dn. 2 listopada br.).

– Prowadzona przez nas rekrutacja to projekt na dużą skalę. – mówi Krzysztof Adamus, Menedżer Regionu Dolnośląskiego Randstad. – Docelowo potrwa do 3 lat i obejmie swoim zakresem nawet do 900 nowych pracowników (ok. 300 osób rocznie przez 2-3 lata). Poszukiwani są Wykwalifikowany Górnik oraz Sztygar–Brygadzista, a zatem pracownicy o średnich i wysokich kwalifikacjach zawodowych, których w Australii brakuje.

Zdecydowanym na wyjazd górnikom pracodawca zapewni transport, możliwość przyjazdu z rodzinami, pomoc w załatwieniu formalności przy ubieganiu się o wizę. Zrekrutowani kandydaci otrzymają również wsparcie przy dofinansowaniu do wynajmu mieszkania przez pierwsze 3 miesiące, a po upływie tego czasu pomoc w znalezieniu nowego zakwaterowania. Mogą też liczyć na pożyczkę relokacyjną w wysokości 10 000 AUD dla 1 osoby (15 000 AUD w przypadku relokacji z rodziną), co jest istotną zaletą przy długoterminowym kontrakcie. Umowa o pracę zostanie bowiem zawarta na okres dwóch lat, z możliwością jej przedłużenia na kolejne 4 lata.

– To, co na wstępie mogłoby dla wielu wydawać się problemem, to wymóg komunikatywnej znajomości języka angielskiego – kontynuuje Adamus. – Doświadczenie jest tu jednak ważniejsze. Górnicy z mniejszą niż wymagana znajomością języka, ale o bardzo dobrych kwalifikacjach zawodowych, otrzymają 50% dofinansowanie kosztów jego nauki przed wyjazdem.

Australia jest czwartym na świecie i zarazem największym na półkuli południowej wydobywcą węgla kamiennego. Wydobywa go przeszło trzykrotnie więcej od Polski (prawie 400 mln ton rocznie). Jest jednocześnie największym eksporterem tego surowca. Obszarami zbytu jest tu głównie rynek chiński. Rosnące zapotrzebowanie na węgiel z antypodów spowodowane jest m.in. gwałtownym rozwojem chińskiej gospodarki. Ze względu na deficyt pracowników w branży górniczej, australijscy przedsiębiorcy są zmuszeni poszukiwać pracowników poza kontynentem – również w Polsce.

– Polscy górnicy  są cenieni za granicą ze względu na swoje doświadczenie oraz posiadane umiejętności. – mówi Tadeusz Donocik, Prezes Regionalnej Izby Gospodarczej w Katowicach. – Nie spodziewam się wprawdzie, by popyt australijskich spółek na naszych pracowników dramatycznie odbił się na sytuacji w polskim górnictwie. Zapotrzebowanie na węgiel na naszym rodzimym rynku będzie rosło, skutkiem czego obecne na nim spółki węglowe prawdopodobnie będą zwiększały zatrudnienie. Migracja zarobkowa do Australii jest jednak propozycją ciekawą, pozwalającą na zupełnie nowy start na nowym, egzotycznym terenie. Może to okazać się szansą na rozwój nie tylko emigrujących górników, ale przede wszystkim ich dzieci, które  z nimi zdecydują się wyjechać. To również dobra propozycja dla tych, którzy wyjazd traktują jako intratny zarobek lub też ciekawą przygodę na innym lądzie. Warto zatem, by możliwość migracji zarobkowej polscy górnicy traktowali jako jedną z dostępnych opcji.

Dla Ślązaków nie tylko zarobki odgrywają istotną rolę. Spore znaczenie mają również warunki, w jakich mieszkają i pracują, a także stabilna sytuacja pracodawcy i wsparcie z jego strony.

– Korzystając z naszej oferty kandydat może czuć się bardziej bezpieczny, decydując się na podróż na koniec świata – mówi Krzysztof Adamus. – Mając międzynarodowe struktury posiadamy swoje biura również w Australii. To umożliwia nam szybką pomoc i wsparcie pracowników zarówno tam, jak i w Polsce.

Zapotrzebowanie na nowych pracowników jest duże. Jak wynika z raportu organizacji Minerals Council of Australia, do 2020 roku tamtejsi wydobywcy będą potrzebowali ponad 80 000 nowych pracowników. A zapowiedziane zmiany w przepisach programu migracyjnego, które mają na celu jego dostosowanie do potrzeb krajowego przemysłu mogą tylko ułatwić decyzję o wyjeździe.