Czy ustawa deweloperska ochroni klientów?

Ostro krytykowana przez Polski Związek Firm Deweloperskich ustawa o ochronie nabywców lokali mieszkalnych i domów jednorodzinnych w rzeczywistości działa na korzyść deweloperów.

Zgodnie z podpisaną w ostatni wtorek przez Prezydenta Bronisława Komorowskiego ustawą deweloperską, pieniądze klientów powierzane deweloperom trafiają na kontrolowany przez bank rachunek powierniczy, na którym gromadzone są środki wpłacone przez klienta i przeznaczone na zakup nieruchomości. O tym, czy będzie to rachunek powierniczy zamknięty, czy otwarty, decyduje już jednak deweloper.

– W tym cały problem – komentuje Grzegorz Kurowski, analityk z portalu RynekPierwotny.com. – Rachunek powierniczy zamknięty i rachunek powierniczy otwarty z dodatkowym ubezpieczeniem lub z gwarancją bankową, które eliminują ryzyko utraty wpłaconych środków i dają nabywcy pewność odzyskania pieniędzy w razie bankructwa dewelopera lub nie zrealizowania przez niego inwestycji, prawdopodobnie zostaną odrzucone przez firmy deweloperskie na rzecz rachunku powierniczego otwartego bez dodatkowych zabezpieczeń.

Co to oznacza? Wypłata zdeponowanych środków klientów z powierniczego rachunku otwartego następuje zgodnie z harmonogramem określonym w umowie, a więc po zakończeniu poszczególnych etapów budowy, potwierdzonych przez bank inspekcją oraz wpisami do dziennika budowy. – W skrajnej sytuacji deweloper może przeprowadzić inwestycję do końca, ale jeśli w procesie budowlanym nie rozliczy się z podwykonawcami, istnieje prawdopodobieństwo, że w księdze wieczystej pojawią się roszczenia z tytułu niezapłaconych wierzytelności – tłumaczy Grzegorz Kurowski. –  Środki wpłacone przez klientów będą już wykorzystane, nieruchomość zostanie wybudowana, ale przeniesienie własności na nabywcę oznaczać będzie przeniesienie jej z długiem. A kto chciałby kupić nieruchomość za kwotę np. 500 tysięcy złotych zadłużoną na  5 mln złotych?

Dużą rolę odgrywa tutaj bank, upoważniony do kontrolowania dewelopera, dysponujący wieloma narzędziami weryfikacji całego procesu inwestycyjnego. Widząc nierzetelność w regulowaniu płatności przez dewelopera, bank powinien zablokować wypłacanie kolejnych transz. Wtedy budowa staje, a klientowi pozostaje odstąpić od umowy lub w przypadku ogłoszenia upadłości dewelopera żądać od banku zwrotu wpłaconych kwot.  Sęk w tym, że ustawa nie określa warunków wypłaty tych środków, bo nabywca nie jest żadną ze stron umowy, w przeciwieństwie do banku (gwaranta) i dewelopera.

Największa luka w ustawie deweloperskiej wiąże się jednak z faktem, że obowiązek rachunku powierniczego nie dotyczy inwestycji, w których deweloper zaczął sprzedaż mieszkań przed wejściem w życie ustawy. Rozpoczęcie sprzedaży oznacza jej publiczne ogłoszenie. – Deweloperzy dysponujący dużymi bankami ziemi mogą zakomunikować sprzedaż wielu nowych projektów, których realizacji

jeszcze nie zaczęli. Dzięki temu są w stanie prowadzić sprzedaż na starych warunkach nawet przez kolejne pięć lat – twierdzi analityk z portalu RynekPierwotny.com.

Ustawa podpisana w obecnym kształcie nakłada na deweloperów obowiązek informacyjny, precyzując co i w jaki sposób muszą przekazać klientom na etapie podpisywania umowy przedwstępnej sporządzonej w postaci aktu notarialnego. – Do tej pory bywało z tym różnie, często zdarzało się, że  w trakcie realizacji inwestycji pewne jej parametry modyfikowane były na niekorzyść klienta. Po wejściu w życie ustawy taka sytuacja nie powinna mieć miejsca, bo wszystkie zmiany wymagać będą pisemnej akceptacji nabywcy – tłumaczy Grzegorz Kurowski.

Klienci będą mieli możliwość podjęcia decyzji zakupowej, porównując kilka ofert na podstawie kompletnych informacji dotyczących danej inwestycji. Zapisy w umowach z konsumentami będą znacznie bardziej restrykcyjne, co dla klientów oznaczać będzie większe możliwości egzekwowania swoich praw. – To sygnał dla deweloperów, że powinni realizować inwestycje i weryfikować standard pracy podwykonawców z dodatkową ostrożnością, a najlepiej zawierać dodatkowe klauzule w umowach z nimi.

– Ustawa z pewnością jest ukłonem w stronę klientów, którzy latami padali ofiarą nierzetelnych deweloperów. Jednak w swoim obecnym kształcie, daje ona bardziej pozory ochrony nabywcy, niż realne podstawy prawne, by bronić jego interesu. Ustawodawca powinien wnikliwiej rozpatrzyć kwestie: nadmiernego zadłużenia deweloperów wobec wykonawców i kontrahentów, definiowania terminu „rozpoczęcie procesu sprzedaży nieruchomości” oraz możliwości wyboru rodzaju zabezpieczenia klienta przez dewelopera.

PRportal.pl – informacje prasowe dla biznesu