Cztery sfery życia menedżera

Ludziom przepracowanym i znajdującym w natłoku codziennych obowiązków niewiele chwil na chociażby drobne przyjemności zazwyczaj doradza się, aby lepiej zarządzali swoim czasem. Specjaliści i eksperci programu Talent Club przekonują jednak, że zdecydowanie lepiej jest nauczyć się zarządzać… samym sobą, a dokładniej – swoją energią poprzez dbałość o cztery podstawowe sfery naszego życia.

Efektywne zarządzanie czasem to jedno z najczęściej pojawiających się określeń definiujących profil dobrego menedżera. Szkopuł w tym, że tak naprawdę… nie do końca jest ono możliwe. Czas jest bowiem zasobem nieodnawialnym, który w dodatku nie zależy od nas, i tak naprawdę jedyne, co możemy zrobić w tej kwestii, to maksymalnie wykorzystywać chwilę bieżącą.

– Problem w zarządzaniu czasem tkwi nie w tym, że jego techniki i narzędzia nie działają, lecz że działają doskonale na tyle, na ile to my jesteśmy w stanie z nich korzystać – wyjaśnia Michalina Frączek, ekspert w zakresie rozwoju potencjału pracowników i wdrażaniu zmian w organizacjach oraz programu Talent Club, współzałożycielka portalu www.corporate-wellness.pl. – Cóż bowiem z tego, że zaplanujemy sobie pół godziny rano na tzw. sprawy najważniejsze, obiecując sobie solennie, że nie zajrzymy do maila, dopóki nie napiszemy zaległego raportu, skoro pierwszą rzeczą, jaką robimy rano, jest sprawdzenie skrzynki e-mailowej, bo a nuż będzie coś ważnego od szefa, a przecież e-mail od szefa to świętość.

Stephen Covey, autor kilku książek na temat rozwoju osobistego (w tym bestsellerowych 7 nawyków skutecznego działania), proponuje, aby zamiast ciągle mówić o zarządzaniu czasem, lepiej zachęcać osoby przepracowane do lepszego zarządzania  samym sobą. Ale co to właściwie znaczy zarządzać samym  sobą?

Trzeba zacząć od tego, że człowiek to bardzo skomplikowany organizm działający w czterech podstawowych sferach: fizycznej, emocjonalnej, mentalnej i duchowej. Zaniedbanie którejkolwiek z tych sfer prowadzi do frustracji, problemów i zaburzeń w pozostałych obszarach życia.

Przykładowo, zaniedbanie sfery fizycznej – brak ćwiczeń, żywienie się fastfoodami i wysokoprzetworzonymi produktami — prowadzi do nadwagi. Jednocześnie niedostarczenie naszemu organizmowi odpowiedniej ilości tlenu i składników odżywczych wpływa negatywnie na nasz mózg i prowadzi do mniejszej jego wydajności. To z kolei obniża kreatywność i przekłada się w konsekwencji na obniżenie wyników i efektywności w pracy. Brak wyników pociąga za sobą brak uznania i zwiększoną presję otoczenia, które natomiast powodują stres, frustrację, niższe poczucia własnej wartości, mniejszą gotowość do pracy, poczucie braku sensu w tym, co robimy. – W ten oto uproszczony sposób jedzenie hamburgerów prowadzi nas do kryzysu tożsamości i depresji – puentuje Michalina Frączek.

Dobra wiadomość jest taka, że w przeciwieństwie do czasu energia to dobro w pełni odnawialne. Odpowiednio dbając o siebie możemy się w pełni zregenerować. Aby skutecznie sobą zarządzać należy zająć się każdą z wyżej wymienionych sfer i regenerować energię fizyczną, emocjonalną, umysłową i duchową. – Pokutuje powszechne mniemanie, że aby osiągnąć sukces, menedżer powinien poświęcać jak najwięcej czasu swojej pracy – komentuje Jacek Bochenek, dyrektor generalny Diners Club Polska. – Temu błędnemu przekonaniu ulega także wielu samych menedżerów. Tymczasem dbałość o wszystkie potrzeby naszego organizmu, czy to fizyczne, psychiczne czy umysłowe, to klucz do odpowiedniego zarządzania energią, którą dysponuje nasz organizm, i jednocześnie podstawa wydajnej pracy.

PRportal.pl – informacje prasowe dla biznesu