Libia offline

Po tygodniu zawirowań związanych z internetem ruch na stronach internetowych w Libii zamarł.

W tej chwili niewiele wiadomo na temat przerwy w połączeniu z internetem w Libii. Wygląda na to, że łącza w kraju są dostępne, ale nie ma odpowiedzi od żadnego miejsca docelowego – ruch najpewniej został zatrzymany poprzez blackholing. Oznacza to także, że użytkownicy internetu w Libii nie mają połączenia ze światem zewnętrznym oraz że nie mogą wysłać żadnych zapytań drogą internetową.

Każda libijska strona (mam na myśli strony hostowane w Libii, ciągle działają bowiem adresy takie, jak www.bit.ly), którą testowałem, była niedostępna. Ruch na nich przestał istnieć. Dzięki temu, że nie użyto narzędzia w postaci BGP (ang. Border Gateway Protocol – protokół bramy brzegowej), jak to zostało uczynione wcześniej w Egipcie, wybrane komputery lub sieci mogą uzyskać dostęp do internetu.

Sieć internetową w Libii możemy porównać do systemu kanałów służącego do nawadniania kraju. Pomimo tego, że system ten jest wciąż gotowy do skierowania ruchu we właściwym kierunku, kraj po prostu odciął dopływ i wysuszył ziemię.

Autor: Rik Ferguson, starszy doradca ds. bezpieczeństwa w Trend Micro

PRportal.pl – informacje prasowe dla biznesu