Nadchodzący rok lepszy na rynku pracy?

przez | 16/12/2010

Grudzień to zwyczajowo okres podsumowań mijającego i prognoz dla nadchodzącego roku. Szczególnym optymizmem w dalszym ciągu nie napawała sytuacja na rynku pracy. Eksperci przewidują jednak, że rok 2011 przyniesie w końcu kres skutkom wyżu demograficznego z lat 80., który jak dotąd kładł się cieniem na polskim rynku pracy.

Jak wynika z danych Głównego Urzędu Statystycznego, bezrobocie pod koniec października wynosiło w Polsce 11,5 proc. To dokładnie tyle, co przed rokiem. W gronie bezrobotnych jak co roku znalazło się także wielu świeżo upieczonych absolwentów uczelni wyższych. Dlaczego bezrobocie nie maleje, skoro podobno kryzys minął? Zdaniem Michała Szaniawskiego, kierownika projektu TEKLA PLUS, promującego przedsiębiorczość w środowiskach akademickich, wchodzenie na rynek pracy pokolenia wyżu demograficznego jest główną z przyczyn takiego stanu rzeczy: „Wyż demograficzny przypadał mniej więcej na połowę lat 80. Tym samym ostatnie kilka lat to czas, w którym ludzie urodzeni w tamtym okresie kończyli studia, masowo wchodząc na rynek pracy. A przynajmniej zaczynali poszukiwania pracy, gdyż rezultatem wyżu była sytuacja, w której wielu ludzi z tamtych roczników napotykało na poważne problemy z jej znalezieniem. Sytuacji nie poprawiał także brak zakorzenienia w naszym społeczeństwie elementarnych postaw przedsiębiorczości. Można to zrzucić na karb kilkudziesięciu lat komunizmu, w którym jak wiadomo wspieranie tego typu postaw u obywateli nie należało do zadań priorytetowych władzy.”

Jak mówi Szaniawski, to jedna z głównych przyczyn, z powodu których młodzi ludzie pozostając na bezrobociu i przez dłuższy czas bezskutecznie poszukując pracy, prędzej już pogrążą się w depresji, niż przykładowo pomyślą o założeniu własnej firmy. „Na Zachodzie coś takiego, jak przedsiębiorczość akademicka czy komercjalizacja wiedzy to zjawiska, funkcjonujące już od wielu, wielu lat” – tłumaczy Szaniawski. „Zupełnie inaczej niż w naszym kraju, gdzie jeszcze do niedawna świadomość ludzi w tym temacie była raczej znikoma. Na szczęście od kilku lat widać wyraźne postępy – przy uczelniach w największych miastach powstaje coraz więcej inkubatorów przedsiębiorczości, umożliwiających młodym szybki i łatwy start w biznesie. Prowadzonych jest też mnóstwo akcji informacyjno-edukacyjnych, finansowanych w większości przez środki unijne w ramach Programu Kapitał Ludzki, czego przykładem może być chociażby działalność naszego projektu. Wszystko po to, żeby wykształcić w młodych ludziach pewne postawy, zachowania i przedsiębiorczy sposób patrzenia na świat. Jednym słowem po to, żeby nadrobić wszystkie lata, w których ten temat był w Polsce zaniedbywany, a czego rezultatem jest po części wysoki stopień bezrobocia wśród ludzi tuż po studiach. Promowanie przedsiębiorczości należy traktować także jako inwestycję na przyszłość – tak, żeby problemy, o których tutaj mówimy, nie stały się udziałem kolejnych pokoleń. Żeby w przyszłości dzieci dzisiejszych 20-kilkulatków mogły już czerpać wzorce przedsiębiorczych zachowań od swoich rodziców, a działalność inicjatyw takich, jak projekt TEKLA PLUS nie była już potrzebna.”

Zdaniem Szaniawskiego na dzień dzisiejszy optymizmem napawa fakt, że z nadchodzącym rokiem na rynek pracy na dobre wkroczy niż demograficzny, dzięki czemu już teraz łatwiej powinno być o etat dla świeżo upieczonych absolwentów. Takie „rozluźnienie” na rynku pracy w naturalny sposób powinno skutkować spadkiem bezrobocia. Pozostaje jedynie mieć nadzieję, że nie będzie to wyłącznie złudnym sukcesem, spowodowanym mniejszą ilością osób poszukujących pracy, ale także tym, że młodzi ludzie przestaną zasilać szeregi bezrobotnych, częściej niż dotychczas biorąc swój los we własne ręce.