Praktyka czyni mistrza

przez | 10/12/2010

Problem ze znalezieniem pracy w trakcie studiów lub tuż po nich, to dla większości młodych ludzi chleb powszedni. Bo choć ofert co prawda nie brakuje, to jednak niewielu jest takich, którzy potrafią sprostać wygórowanym wymaganiom pracodawców. Mało kto w tak młodym wieku ma już bowiem „3 lata doświadczenia na podobnym stanowisku”.

Zbyt wygórowane wymagania pracodawców to główne utrapienie poszukujących pracy. Przeglądając ogłoszenia, nietrudno zauważyć, że mało kogo interesuje dziś to, jaki ukończyliśmy kierunek i na jakiej uczelni. Najczęściej liczą się zdobyte umiejętności i wieloletnie doświadczenie w branży, do której aplikujemy. „Skąd mam mieć to kilkuletnie doświadczenie? Nikt nie chce zatrudniać niedoświadczonych, więc w jaki sposób mam w ogóle zacząć je zdobywać?” – w Internecie wprost roi się od tego typu opinii, a sytuacja faktycznie wydaje się ciężka.

Jak wiadomo, z reguły studentom raczej się „nie przelewa”. Sytuacja finansowa młodych ludzi zazwyczaj nie jest rewelacyjna, a życie w tym wieku zaczyna kosztować coraz więcej. Żeby sobie z tym poradzić, studenci zaczynają imać się różnych zajęć. Rozdają ulotki, stają za barem, rozpoczynają pracę w charakterze kelnera itd. Bo na tym etapie, bardziej niż zdobywanie doświadczenia na przyszłość, liczą się dla nich po prostu pieniądze. To niewłaściwe podejście, uważa Marek Krzyżanowski, zajmujący się promocją postaw przedsiębiorczości w środowiskach akademickich, w ramach projektu TEKLA PLUS: „Z jednej strony to oczywiste, że student zawsze będzie chciał poprawiać swoją sytuację materialną. Jednocześnie trzeba jednak mieć świadomość tego, że w aplikacji na poważne stanowisko, kilkuletnie doświadczenie w pracy za barem czy w sklepie raczej do niczego nam się nie przyda”.

Krzyżanowski przytacza także dane z raportu, dotyczącego rynku pracy dla studentów, przeprowadzonego w październiku 2010 r. przez portal dlaStudenta.pl oraz serwis ogłoszeniowy Szerlok.pl. Z raportu wynika, że o ile większość studentów była właśnie w trakcie poszukiwania pracy (72 proc. ankietowanych), to raptem tylko 38 proc. młodych ludzi zależało na znalezieniu pracy umysłowej. Aż dla połowy rodzaj poszukiwanej pracy nie miał większego znaczenia, a ponad 10 proc. studentów zadeklarowało poszukiwanie pracy fizycznej. „Oczywiście to dobrze, że studenci chcą pracować. Szkoda tylko, że czasem można odnieść wrażenie, że zupełnie obojętne jest im to, jaka to będzie praca, byleby była. Są przedsiębiorczy, ale z reguły zupełnie obca jest im idea komercjalizacji wiedzy, a więc zarabiania na tym, czego nauczyli się w trakcie studiów.” – komentuje Krzyżanowski dane z raportu. „Potem niestety często wygląda to tak, jak wygląda. W tym samym raporcie ponad połowa studentów przyznaje, że największą przeszkodą w znalezieniu pracy jest dla nich brak doświadczenia. Dlatego moim zdaniem lepiej jest już na jakiś czas w trakcie studiów nieco zacisnąć pasa i zamiast pracy za barem czy na promocjach, poszukać praktyk lub staży, których przecież nie brakuje. A zawsze można się przecież ubiegać też o to, żeby Urząd Pracy zapłacił nam za taki staż. A nawet, jeśli to nie wyjdzie, to zdobyte umiejętności z pewnością i tak zaprocentują w niedalekiej przyszłości. Będziemy dysponowali doświadczeniem, wymaganym obecnie przez większość pracodawców, a to warte jest znacznie więcej, niż kilkaset złotych, dorobionych na ulotkach” – ocenia Krzyżanowski.

Rozdawanie ulotek czy praca w gastronomii na krótką metę może oczywiście zapewnić dopływ gotówki. Jednak brak konkretnego doświadczenia, które mogliśmy w tym czasie zdobywać, może się za jakiś czas okazać dość bolesny. Warto mieć to na uwadze, kiedy staniemy przed wyborem – płatna, choć mało rozwojowa praca, czy darmowa praktyka, ale za to w branży, z którą wiążemy swoją przyszłość.