Sukces menedżera ma wiele twarzy

Zdaniem większości menedżerów, którzy wzięli udział w badaniu Talent Club, o sukcesie zawodowym świadczą szacunek wśród podwładnych i kontrahentów – tak odpowiedziało prawie 8 na 10 zapytanych respondentów. W życiu prywatnym z kolei jest to luksusowy samochód i dom nad morzem, lub w górach. Jaki okaże się Polski menedżer 2010? Czy kryzys przewartościował jego definicję sukcesu?

Dwa ostatnie lata to okres trudny zarówno dla firm, jak i osób nimi zarządzających. To na barki menedżerów zrzucona została odpowiedzialność za losy firm i ich pracowników.

„Z jednej strony kadra zarządzająca musiała zabezpieczyć firmę przez szkodliwymi bodźcami i niebezpieczeństwami czasów kryzysu, nie tracąc przy tym zdolności funkcjonowania oraz zaufania ze strony pracowników, jak i kontrahentów. Z drugiej strony musieli wykorzystywać nadarzające się okazje, które wyciągną ich przedsiębiorstwa z marazmu i pozwolą na wyjście z kryzysu obronną ręką” – zauważa Anna Wilk, socjolog z Uniwersytetu Wrocławskiego, ekspert Talent Club.

Według polskich menedżerów niezmiennie od dwóch lat najważniejszym synonimem sukcesu zawodowego jest szacunek wśród kontrahentów oraz podwładnych. W 2009 wypowiedziało się tak 77% ankietowanych, a rok wcześniej aż 92% przebadanych menedżerów. Równie ważne okazały się przyznane nagrody, wyróżnienia, uznanie przełożonych (55%), a także cytowanie w prasie biznesowej (50%). Zdecydowanie mniejszym uznaniem respondentów cieszyły się materialne odpowiedniki sukcesu jak gabinet na najwyższym piętrze biurowca (8% odpowiedzi), czy korporacyjna karta kredytowa (10% odpowiedzi).

źródło/autor: Fleishman Europe

PRportal.pl – informacje prasowe dla biznesu