Wyniki finansowe firm trochę lepsze

W pierwszych sześciu miesiącach br. wyniki finansowe przedsiębiorstw uległy poprawie. Wynik finansowy netto był wyższy niż w analogicznym okresie 2009 roku o 6 proc. – podał GUS.  „Sytuacja poprawia się, ale niestety bardzo powoli. Firmy średnie i duże (powyżej 50 pracowników) zwiększyły przychody ze sprzedaży tylko o 2,9 proc. To pokazuje ciągle jeszcze słaby potencjał rynku, szczególnie w porównaniu z latami 2004-2008, gdy przychody rosły w tempie 14-16 proc. rocznie” – komentuje dr Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek, główna ekonomistka PKPP Lewiatan.

Relatywnie wysoki (o 2,7 proc.), był wzrost kosztów, co powoduje, że rentowność na podstawowej działalności jest niższa niż na koniec czerwca 2009 r. Przyczyną tego są przede wszystkim wyższe koszty zużycia materiałów – firmy coraz więcej płacą za komponenty do produkcji. To potwierdza, że inne rynki także budzą się powoli do życia i zwiększają popyt na surowce i materiały.

„Przedsiębiorstwa w pierwszych 6 miesiącach nie tylko nie zadłużyły się, ale wręcz zakończyły ten okres dodatnim wynikiem na działalności finansowej. Potwierdzają to także dane NBP o rosnących do czerwca 2010 r. depozytach firm i zmniejszaniu się ich zadłużenia (w lipcu ta tendencja uległa nieznacznej zmianie). Oznacza to, że przedsiębiorstwa średnie i duże nie rozpoczęły w pierwszej połowie 2010 r. większych inwestycji. Wskazuje na to również płynność gotówkowa, która na koniec czerwca 2010 r. była ciągle bardzo wysoka (37,5 proc.). Jednak ta wysoka płynność wskazuje, że przedsiębiorstwa akumulują kapitał przygotowując się zapewne do inwestowania. Pytanie, kiedy to nastąpi, pozostaje niestety otwarte” – komentuje Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek.

Wynik finansowy netto przedsiębiorstw był wyższy niż w czerwcu 2009 r. o 2 mld zł. To nie jest mistrzostwo świata, tym bardziej, że odsetek firm, które zakończyły pierwsze 6 miesięcy stratami finansowymi był niestety o 1,5 pkt proc. większy niż w tym samym okresie 2009 r. Na dodatek poziom strat przypadających na jedną firmę jest istotnie wyższy niż  w 2009 r. Widać, że firmy ciągle jeszcze mają problemy ze stanięciem na nogi po osłabieniu gospodarczym.

„Cieszy natomiast sytuacja w firmach eksportujących swoje produkty/usługi. Co prawda jest ich mniej niż w czerwcu 2009 r. (o 1,6 pkt. proc.), ale poziom ich sprzedaży na eksport był wyższy  o prawie 10 proc. w stosunku do tego samego okresu 2009 r. Poprawiła się także sytuacja finansowa eksporterów. To w dużej mierze efekt poprawy sytuacji u naszego głównego partnera handlowego, Niemiec, gdzie gospodarka przyspieszyła i wyraźnie wzrósł eksport. Rynek niemiecki chłonie więcej produktów i usług, a producenci niemieccy, którzy eksportują, zwiększają zamówienia. A nasz eksport do Niemiec to w ponad 50 proc. komponenty do dalszej produkcji” – komentuje Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek.

„Wyniki po 6 miesiącach 2010 r. nie pozwalają na jednoznaczne wskazanie trendu w drugiej połowie roku. Rynek nie rozpieszcza firm, bowiem przychody rosną ciągle bardzo wolno, a ceny surowców i materiałów istotnie przyspieszyły. To nie skłania do decyzji inwestycyjnych. Zapewne jeżeli będą one podejmowane, to przede wszystkim w grupie firm-eksporterów. Myślę, że tak będzie do połowy 2011 r. Firmy oczekują nie tylko silniejszego sygnału z rynku, ale także muszą przekonać się, jakie będą konsekwencje zmian stawek podatku VAT, które rząd zapowiedział na 2011 i kolejne (opcjonalnie) lata” – dodaje Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek.

źródło/autor: PKPP Lewiatan