Sprzedają się małe, ale i te największe

Kupujący wybierają dziś mieszkania niewielkie, ale rośnie też grupa nabywców zainteresowanych dużymi metrażami. Wzrasta średnia kwota zaciąganych kredytów i poprawiają się warunki ich udzielania. Tendencje rynkowe sprzyjają planującym zakup nieruchomości.

Apetyt większy niż możliwości

Choć chęć zakupu mieszkań nie osłabła, zmieniły się warunki ich finansowania i dostęp do kredytów. Większość klientów wciąż planuje zaciągnięcie pożyczki na 100 proc. wartości lokalu, a z takimi wciąż jest najtrudniej. Kwoty na jakie zaciągamy kredyty hipoteczne są coraz wyższe. Rok temu najwięcej osób pożyczało do 100 tys. zł. Teraz ilość takich kredytów maleje, natomiast wzrasta zainteresowanie wysokimi kwotami, nawet do 500 tys. zł. Banki obliczają, że średnia kwota udzielanych kredytów idzie w górę i zwracają uwagę na rosnącą liczbę klientów wybierających mieszkania z rynku pierwotnego. W przypadku kredytu w złotówkach w pierwszym kwartale tego roku pożyczaliśmy średnio 202,7 tys. zł., wynika z wyliczeń firmy Gold Finance.

Małe jako pierwsze, duże docelowo

Preferencje planujących zakup mieszkań zmieniły się dziś, szczególnie jeśli chodzi o funkcjonalność lokali. Taką zmianę wymusiły realia rynku związane z brakiem możliwości uzyskania wyższych kwot pożyczek w banku. Jeśli kupujący muszą zrezygnować z większego metrażu, to mieszkanie powinno mieć jak największe walory praktyczne. – Najczęściej kupowane są lokale, które mają niewielką powierzchnię, ale większą liczbę pokoi. W rozpoczętym, kolejnym etapie budowy naszego osiedla Alpha w Ursusie najszybciej sprzedają się mieszkania dwupokojowe o powierzchni 34 mkw. i trzypokojowe od 49 mkw. W tej fazie projektu wprowadziliśmy mieszkania z zamkniętą kuchnią, bo jest spora grupa klientów, która nie chce łączyć jej z salonem. Bardziej niż wcześniej dla kupujących ważny jest balkon. Jest też większa liczba chętnych na komórki lokatorskie – twierdzi Teresa Witkowska, dyrektor Sprzedaży w RED Real Estate Development. – Zakupy w celach inwestycyjnych zdarzają się rzadko. Trafiają do nas teraz dwie grupy klientów. Pierwsza to młodzi ludzie kupujący swoje pierwsze małe mieszkanko. Druga to osoby, które zainteresowane są przede wszystkim dużymi mieszkaniami, nawet o powierzchni 100 mkw. Te największe lokale zaczęły cieszyć się ostatnio znów dużym zainteresowaniem. Kupujący zmieniają w tym przypadku swoje stare mniejsze mieszkania i decydują się na duże lokale traktując je jako ostatnie, docelowe lokum – tłumaczy.

Ile pożyczamy?

Według Związku Banków Polskich najwięcej klientów (31 proc.) pożycza dziś na mieszkanie 100 – 200 tys. zł. Niewiele mniej, bo ponad 28 proc. zaciąga kredyt tylko do 100 tys. zł. Między 200 a 300 tys. zł – takie kwoty pożycza prawie 17 proc. klientów banków, a co dziesiąty pożyczkobiorca zadłuża się na 300 – 400 tys. zł.

W I kwartale 2010 r. największa grupa osób (ponad 43 proc.) brała kredyt na 50 – 80 proc. wartości nieruchomości. Tylko ponad 5 proc. pożyczyło 95 – 100 proc. ceny mieszkania, a niemal 7 proc. zadłużyło się na wyższe sumy niż 100 proc. W ubiegłym roku oferta kredytów na 100 proc. wartości nieruchomości była niezbyt atrakcyjna. Większa elastyczność banków spowodowała teraz wzrost liczby kredytów przy mniejszym wkładzie własnym.

Raport „Biznes i ryzyko na rynku kredytów mieszkaniowych w perspektywie 2014 roku” Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową (IBnGR) i firmy Reas zawiera optymistyczne prognozy dla planujących zakup nieruchomości. Czytamy w nim, że w ciągu najbliższych 2–3 lat banki będą łagodziły politykę kredytową. Dla pożyczkobiorców ma to oznaczać niższe marże. Eksperci spodziewają się że marże będą spadały i ustabilizują się na poziomie 1,3 – 1,7 proc. w przypadku kredytów w złotych dla dobrze ocenianych przez banki kredytobiorców.

PRportal.pl – informacje prasowe dla biznesu