Podsumowanie konferencji poświęconej konsekwencjom wprowadzenia Krajowego Systemu Opłat Drogowych w Polsce

Planowane wdrożenie nowego systemu poboru opłat drogowych wiąże się dla Polski z wieloma wyzwaniami. Eksperci obecni na Konferencji Polskiego Kongresu Drogowego wskazywali na wiele istotnych aspektów takich jak m.in. interoperacyjność systemu, skuteczność nadzoru nad egzekwowaniem opłat drogowych, a także zapobieganie ucieczkom samochodów ciężarowych na drogi lokalne. Wśród istotnych wątków dyskusji pojawiły się także możliwe opóźnienia we wdrożeniu nowego systemu.

23 czerwca 2010 r. w Warszawie odbyła się konferencja Polskiego Kongresu Drogowego poświęcona wprowadzeniu nowego systemu poboru opłat drogowych. Uczestniczyli w niej posłowie, przedstawiciele jednostek badawczych podległych Ministerstwu Infrastruktury, reprezentanci organizacji i zrzeszeń transportowych, zarządcy dróg oraz eksperci z konsorcjów biorących udział w przetargu na budowę KSOD. Podczas spotkania swoje spostrzeżenia na temat systemu prezentowały osoby z różnych grup i środowisk. Po ich wysłuchaniu, obecni na spotkaniu posłowie: Wiesław Szczepański i Andrzej Adamczyk zapowiedzieli wspólną inicjatywę zwołania jeszcze w lipcu nadzwyczajnego posiedzenia Sejmowej Komisji Infrastruktury, której są wiceprzewodniczącymi, celem omówienia wdrożenia KSOD w Polsce.

KSOD to system opłat, który zastąpi obecny system winiet i obejmie samochody ciężarowe o masie powyżej 3,5 tony a także autobusy. Zgodnie z zaprezentowanym w maju br. projektem rozporządzenia Ministerstwa Infrastruktury, polski system w 2014 roku obejmie ok. 4400 km dróg (autostrad, dróg ekspresowych i wybranych dróg krajowych), a docelowo aż 9000 km. Byłby to tym samym jeden z największych tego typu systemów w Europie. Za projekt odpowiedzialne jest Ministerstwo Infrastruktury i Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad. Prowadzony przez GDDKiA przetarg wyłoni niebawem wykonawcę tego systemu, który według założeń ma obowiązywać w Polsce od 1 lipca 2011 roku.

Trudno dziś określić, czy termin ten zostanie dotrzymany. Obecni na konferencji posłowie Wiesław Szczepański oraz Andrzej Adamczyk zasiadający w Sejmowej Komisji Infrastruktury byli zgodni co do tego, że wprowadzenie systemu może zostać przesunięte nawet o rok.

Wyrazili też zdanie, że wprowadzenie systemu, w zależności od zastosowanych w nim taryf, może istotnie wpłynąć na koszty działalności polskich firm transportowych i obniżyć ich konkurencyjność w stosunku do firm zagranicznych. Obaj posłowie zadeklarowali zwołanie nadzwyczajnego posiedzenia Sejmowej Komisji Infrastruktury, która ma być poświęcona wprowadzeniu KSOD w Polsce. Kwestię terminu poruszył także Zbigniew-Czapla Nowicki ze Stalexportu Autostrady. Jego zdaniem uniknięto potknięć w Austrii i Szwajcarii, gdzie na wprowadzenie elektronicznych systemów płatności przewidziano odpowiednio 18 i 24 miesiące. W Czechach i na Słowacji systemy te wprowadzano w pośpiechu, co doprowadziło do wielu błędów.

Prezes Polskiego Kongresu Drogowego Zbigniew Kotlarek podkreślił, że jednym z celów organizacji jest pozyskanie społecznej akceptacji dla wprowadzenia KSOD. Dotyczy to zarówno społeczności lokalnych, przez których obszary zamieszkania będą przebiegać szlaki transportowe, jak również kierowców firm spedycyjnych. Według niego wdrożenie KSOD powinno zostać powierzone konsorcjantowi, który posiada doświadczenie we wprowadzaniu tak dużego systemu, jaki dotyczy Polski. Zaznaczył, że konsorcjum, które wygra przetarg, powinno dysponować sprawdzonymi technologiami, które będą gwarantować interoperacyjność z innymi krajami Europy. Kluczowym aspektem dla społeczeństwa będzie sprawność systemu od pierwszych godzin jego funkcjonowania.

Obecnie nie jest znana wysokość taryf, które mają obowiązywać w KSOD. W projekcie ustawy napisano, że maksymalna stawka może wynieść nawet 2 zł/km. Dr inż. Izabella Mitraszewska z Instytutu Transportu Samochodowego zwróciła uwagę na ryzyko związane ze wysokimi opłatami. Mogą one spowodować wyższe koszty transportu, co może przełożyć się na wyższe ceny towarów. Kwestie wysokości opłat poruszył także Tadeusz Wilk, dyrektor Departamentu Transportu Międzynarodowego Zrzeszenia Przewoźników Drogowych. Zaznaczył, że przewoźnicy boją się wysokich stawek. Jego zdaniem powinny one kształtować się na poziomie 20-46 groszy za 1 km. Wysokich taryf obawia się także Bolesław Milewski, prezes Ogólnopolskiego Związku Pracodawców Transportu.

Kierowcy ciężarówek chcąc uniknąć opłat mogą zjeżdżać z głównych dróg. Projekt KSOD musi więc zapobiegać takim ucieczkom, by chronić infrastrukturę dróg lokalnych. Są one budowane z uwzględnieniem innych norm dotyczących dopuszczalnego nacisku na oś, niż drogi krajowe, dlatego wzmożony ruch najcięższych pojazdów może je zniszczyć. Przypuszczalnie wzrośnie także ilość wypadków drogowych na tych odcinkach. Kwestię tę poruszył Tomasz Pabis z Wydziału Inżynierii Ruchu Zarządu Dróg Wojewódzkich w Krakowie oraz Leszek Śmigas, dyrektor Zarządu Dróg Powiatowych w Starachowicach.

Wojciech Gębicki, prezes Stalexport Autostrady Małopolska zwrócił uwagę, że starsze umowy zawarte z koncesjonariuszami autostrad (A4 Kraków-Katowice oraz pierwszy etap Autostrady A2) nie uwzględniały wprowadzenia KSOD. Jego wdrożenie będzie wymagało, by państwo zawarło z koncesjonariuszami dodatkowe umowy.

Aby nowy system spełniał swoją rolę, wraz z jego wdrożeniem musi ruszyć skuteczny system egzekwowania prawidłowego uiszczania opłat. Mirosław Maksimiuk z Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego zadeklarował, że instytucja ta jest w pełni przygotowana do kontroli kierowców w planowanym terminie od lipca 2011 r. Zgodnie z ustawą Inspektorzy będą upoważnieni do zatrzymywania pojazdów i nakładania kar za nieprawidłowo uiszczane opłaty. Aby sprostać temu zadaniu ITD chce zatrudnić 513 inspektorów tylko w tym celu. M. Maksimiuk dodał też, że zgodnie z założeniami sfinansowanie wyposażenia Inspekcji w urządzenia kontrolne, pojazdy i umundurowanie to obowiązek firmy wdrażającej system, a koszty utrzymania inspektorów poniesie Państwo.

Dr hab. inż. Gabriel Nowacki z ITS powiedział, że prace nad wprowadzeniem jednego urządzenia, które działałoby w całej Europie, ale jego wdrożenie nastąpi za kilka lub kilkanaście lat. Jego zdaniem technologia satelitarna ułatwi wypracowanie interoperacyjności systemów pomiędzy krajami Europy. Jako przykład podał możliwość wprowadzenia jednolitego systemu płatności w Polsce i Niemczech, tak by kierowcy poruszający się po różnych krajach nie byli zmuszeni za każdym razem zmieniać urządzenia pokładowego naliczającego opłaty. Już teraz 60 tysięcy polskich ciężarówek ma zainstalowane OBU działających w niemieckim systemie „Toll Collect”. Patrycja Wrześniewski z firmy Satellic dodała, że niebawem niemieckie urządzenia będą działały także w Austrii.

Dr inż. Mitraszewska zaprezentowała cechy obydwu technologii – satelitarnej (GNSS) i mikrofalowej (DSRC), które mogą być wykorzystane przy budowie KSOD. Jej zdaniem przy budowie dużego systemu, takiego jak polski, przewagę ma system satelitarny. Będzie tańszy i zapewni większą elastyczność rozbudowy systemu, ponieważ w odróżnieniu od technologii mikrofalowej nie wymaga budowania bram kontrolnych przy każdym zjeździe. Opinię na temat przewagi technologicznej systemu satelitarnego wyraził także prof. Wojciech Suchorzewski z Politechniki Warszawskiej, przewodniczący Rady Programowej Polskiego Stowarzyszenia ITS.

Michael Gschnitzer, reprezentujący firmę Kapsch, przedstawił zrealizowane projekty elektronicznych systemów opłat wdrożone w różnych krajach. Przekonywał, że przy systemie opłat obejmującym różne rodzaje dróg najlepsze jest rozwiązanie hybrydowe wykorzystujące zarówno technologię mikrofalową, jak i satelitarną. Kapsch jako jedyna firma opowiada się za tym połączeniem.

Max Staudinger, reprezentujący konsorcjum MyToll odniósł się do porównania kosztowego systemów w różnych krajach. Jego zdaniem bardzo trudne jest porównywanie kosztów operacyjnych różnych systemów opłat, gdyż wpływa na nie wiele czynników, takich jak wybrana technologia, długość sieci drogowej, wysokość taryf czy liczba i kategoria pojazdów objętych opłatami. Najbardziej wiarygodne jest porównywanie kosztu utrzymania systemu w przeliczeniu na 1 kilometr. W Niemczech średnia opłata za przejazd 1 km wynosi 0,15 Euro. 11% tej kwoty (0,017 Euro) przeznaczone jest na koszty funkcjonowania systemu. Tym samym niemiecki system satelitarny może się pochwalić niskimi kosztami utrzymania.

źródło/autor: Polski Kongres Drogowy

PRportal.pl – informacje prasowe dla biznesu