Rajd Warmiński: Pech Przemysława Żabki i Norberta Kacprzaka

przez | 01/06/2010

Tegoroczny Rajd Warmiński przywitał zawodników piękną pogodą, co w połączeniu ze świetnymi trasami miało zapewnić dobrą zabawę, a przede wszystkim ostrą walkę o zwycięstwo. Cieniem na stronie sportowej zawodów położyły się jednak problemy organizacyjne. Odwołano piątkowy prolog, a również podczas sobotnich oesów nie obyło się bez kłopotów i wręcz dramatycznych wydarzeń na trasie.

Niestety Rajd Warmiński okazał się bardzo krótki dla Przemysława Żabki i Norberta Kacprzaka, startujących Mitsubishi Lancerem Evo IX w barwach firm Schomburg Polska, Inter-Truck, EXPOM Krośniewice i LIPINSKI Transport-Spedycja. Po pierwszym oesie, który załoga ukończyła z trzecim czasem, oddając bardzo efektowny skok na jednej z hop, awarii uległa skrzynia biegów. Zawodnicy byli zmuszeni skapitulować, co pozostawiło spory niedosyt. Jednak Przemysław Żabka i Norbert Kacprzak nie składają broni i zapowiadają kolejne starty w sezonie 2010.

Przemysław Żabka: Pech, pech, pech… Wystartowaliśmy do pierwszego odcinka z bojowym nastawieniem i przekonaniem, że ten rajd będzie świetną zabawą. Pokonaliśmy go w szybkim tempie, plasując sie na 3 miejscu w klasyfikacji generalnej. Na dojazdówce do drugiego odcinka tuż przed przejazdem kolejowym nagle straciłem wszystkie biegi w naszym Lancerze i nie byłem w stanie dalej jechać. Sprawdziliśmy wszystkie cięgna i linki, ale na nasze nieszczęście okazało się, że pękł nam wałek w skrzyni biegów i dalsza jazda jest niemożliwa. Cóż, takie są rajdy i na złośliwość rzeczy martwych nikt nie ma wpływu. Mamy dalszy plan co do startów i dzięki naszym wspaniałym sponsorom: Schomburg Polska, Inter-Truck, EXPOM Krośniewice i LIPINSKI Transport-Spedycja, Radio Victoria oraz Gazecie Lokalnej Kutna i Regionu z pewnością pojawimy sie odcinkach kolejnych rajdów.

Norbert Kacprzak: Bardzo żałujemy, że nasz występ w Rajdzie Warmińskim trwał tak krótko, bo trasy były naprawdę super. Dużo szczytów, fajne sekwencje zakrętów, raczej twarde szutry. Niestety wyeliminowała nas z walki awaria jednego z elementów skrzyni biegów. Sam samochód był jednak świetnie przygotowany, więc dziękujemy Zbyszkowi Stecowi za profesjonalne podejście. Przed rajdem odbyliśmy też testy, więc Lancer był dobrze ustawiony, a sportowe paliwo i agresywniejsze podtrzymanie sprawiły, że różnice w mocy nie były odczuwalne. Ten krótki występ dał nam także dużo do myślenia, jeżeli chodzi o strategię i taktykę, mamy więc nadzieję, że zaprocentuje w kolejnych rajdach.