KupFranki.pl: można odzyskać pieniądze od Banku Millenium

przez | 17/05/2010

Nie pomógł wniosek, pisz reklamację – radzą KupFranki.pl. Inicjatywa społeczna informuje, że zwrot nadpłaconych pieniędzy i należnych odsetek jest możliwy także w przypadku Banku Millennium, który zaczął odmawiać kredytobiorcom zwrotu nieprawnie pobieranych tzw. „opłat pomostowych”.

Kiedy Bank Millennium zaczął odmownie odpowiadać na zgodne z prawem wnioski kredytobiorców o zwrot nadpłaconych pieniędzy, społeczność KupFranki.pl doradzała składanie reklamacji na decyzję banku. W efekcie pracownicy Millenium zaczęli informować klientów o pozytywnym rozpatrzeniu reklamacji, choć wymijająco odpowiadają na pytanie o przyczyny wcześniejszego odrzucenia wniosku.

– KupFranki.pl stale udowadniają, że kredytobiorcy mogą skutecznie domagać się zwrotu należnych im pieniędzy nieprawnie pobranych przez banki – mówi Rafał Łyczek, twórca inicjatywy społecznej KupFranki.pl. – Polski system bankowy trudno uznać za przyjazny Klientowi, skoro tak duża instytucja jak Bank Millenium świadome zniechęca klientów do egzekwowania należnych im praw – wskazuje Łyczek. – Szczególnie, że w tym przypadku może chodzić o kwoty od kilkuset do kilku tysięcy złotych. Przykład? Maria z Krakowa, należąca do sieci społecznościowej KupFranki.pl, odzyskała od Multibanku ponad 3000 zł. Pieniądze może odzyskać każdy, kto zaciągnął kredyt po 2001 roku i sięgnie po instrukcję i wzory pism zamieszczone na KupFranki.pl – informuje Rafał Łyczek.

Na mocy wyroku Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumenta z sierpnia 2009 r. pobieranie dodatkowych opłat lub ubezpieczenia pomostowego kredytu po uprawomocnieniu się wpisu do hipoteki jest praktyką bezprawną i znalazło się w Rejestrze Klauzul Niedozwolonych. Nadpłacone pieniądze mogą trafić z powrotem do kredytobiorców. Jednak niektóre banki zniechęcają klientów do egzekwowania należnych im praw, np. notorycznie odrzucając wnioski o zwrot nadpłaty. Pieniądze można odzyskać korzystając z instrukcji i wzorów pism zamieszczonych na KupFranki.pl.

źródło/autor: PR Consultants