Analiza rynku handlu uprawnieniami do emisji CO2 w kwietniu 2010

przez | 16/05/2010

Kwiecień upłynął pod znakiem wzrostu cen uprawnień – ceny skoczyły z 12,60 € za EUA na Bluenext pierwszego kwietnia do aż 15,76 € trzydziestego kwietnia, co stanowiło maksimum tego miesiąca. Oznacza to eskalację cen jednostek EUA o ponad 25%. Jednym z najistotniejszych czynników przyczyniających się do ich wzrostu okazał się nadchodzący termin rozliczenia emisji poprzez umorzenie odpowiedniej liczby uprawnień. Nie bez znaczenia był również brak wydania uprawnień przez niektóre państwa, co wraz z koniecznością zamknięcia pozycji na rynku terminowym (termin wygasania kontraktów) wygenerowało zwiększony popyt. Tak dynamicznemu wzrostowi cen nie stanęły na przeszkodzie informacje o ograniczeniu emisji przedsiębiorstw aktywnych w EU ETS w 2009 roku aż o 11,2%.

Wśród wielu sprzecznych prognoz dotyczących cen uprawnień i wielkości emisji najbardziej znaczącym sygnałem dla rynku okazała się sprzedaż 600 tysięcy CERs, dokonana w połowie miesiąca przez Bank Światowy. Należałoby się zastanowić, czy taka sytuacja rekomenduje konieczność zredukowania emisji, czy też sprzedaży posiadanych jednostek.

Aukcje i ich formuła

Począwszy od 2013 roku, w myśl dyrektywy 2009/29/WE, uprawnienia będą wydawane na zasadach aukcji – wciąż trwają prace nad stworzeniem ich optymalnej formuły. Podstawą wprowadzanych rozwiązań w dużej mierze stać się mogą aukcje przeprowadzane obecnie, jak np. holenderska z 8 kwietnia, na której sprzedano ponad cztery miliony uprawnień – po cenie nieznacznie niższej niż na Bluenext w tym samym czasie. Niezależne stowarzyszenie IETA w swoim liście do Komisji Europejskiej opowiedziało się za pojedynczym procesem aukcji uprawnień, co w praktyce miałoby oznaczać wybór kilku podmiotów uprawnionych do ich przeprowadzenia. W takim, optymalnym w skutkach wyborze, wzięłyby udział podmioty posiadające doświadczenie i infrastrukturę w tym zakresie. W opublikowanym projekcie rozporządzenia w sprawie aukcji uprawnień Komisja Europejska uwzględniła powyższe spostrzeżenia, proponując ich przeprowadzanie w ramach centralnej platformy.

Ograniczenia emisji

Po raz kolejny już termin wprowadzenia systemu handlu emisjami na co najmniej trzy lata prolongowała Australia. Przyjęcie prawnych rozwiązań dotyczących ochrony klimatu odsuwają w czasie również Stany Zjednoczone. Jedynym konkretnym posunięciem w tym zakresie okazało się ogłoszenie przez USA i Kanadę nowych norm emisji spalin w samochodach osobowych i furgonetkach, które dotyczyć będą pojazdów sprzedawanych od 2011 r. Co ciekawe, już z końcem 2008 roku. samochody we Francji emitowały średnio o ponad 17% CO2 poniżej celu emisyjnego USA. Nic dziwnego więc, że Francja wraz z Włochami opowiadają się za wprowadzeniem na granicach UE podatku od emisji CO2, konstrukcją zbliżonego do akcyzy. Podatek ten obejmować miałby produkty pochodzące z krajów nie dokonujących redukcji emisji gazów cieplarnianych. Komisja Europejska jednak sceptycznie odniosła się do tego projektu, wskazując na potencjalne konflikty z państwami trzecimi, zagrożenie swobody handlu oraz wysokie koszty administracyjne wprowadzenia tego skomplikowanego systemu.

Kwiecień przyniósł na rynku uprawnień ceny najwyższe od ponad dwóch lat, przełamując górne ograniczenie trendu bocznego, w którym znajdował się od ponad roku. Pozostaje pytanie, czy ten skok cenowy był chwilowym efektem terminu rozliczania emisji, czy też możemy go jednak potraktować jako optymistyczną zapowiedź stabilizacji rynku uprawnień. Zmienność cen w maju powinna udzielić odpowiedzi na to pytanie.

źródło/autor: Sfera PR

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.