Inwestycje – złota klatka

przez | 23/02/2010

W grudniu 2009 roku złoto osiągnęło historyczny szczyt na poziomie 1226.4 USD/uncję. Dmuchanie złotej bańki zostało powstrzymane przez duże umocnienie dolara. Na razie skala spadków nie jest duża, jednak proces umacniania dolara i jego skala może być znacznie większa niż się powszechnie sądzi. Mocniejszy dolar powinien przełożyć się na spadek cen złota.

Krytyczne długoterminowe wsparcie znajduje się w rejonie 1000-1032 USD/uncję. W przypadku przełamania tego wsparcia dojdzie do pogorszenia sytuacji technicznej. Wtedy możliwe są spadki w rejon 890-950 USD/uncję.

W średnim terminie sytuacja byków które kupiły złoto blisko historycznego szczytu licząc na dalsze silne wzrosty będzie niekorzystna. Byki zostaną na pewien czas uwięzione w złotej klatce. W długim terminie po zakończeniu przeceny na złocie powinniśmy zobaczyć kolejne fale w ramach długoterminowego trendu wzrostowego.

W grudniu 2009 roku złoto osiągnęło długoterminowy szczyt na poziomie aż 1226.4 dolarów za uncję. Potem doszło do silnego spadku. Ceny złota osiągnęły poziom zaledwie 1044 USD za uncję. Patrząc na wykres złota w długim terminie widać, że z jesiennego dna z 2008 roku widoczna jest duża wzrostowa trójka. Analizując wykres cen złota na gruncie teorii fal nasuwa się oznaczenie w którym spadki z grudniowego szczytu są jedynie korekcyjne i w ciągu najbliższych kilku miesięcy ceny złota mogłyby osiągnąć nowe historyczne maksimum. Byłaby to fala piąta (patrz wykres poniżej).

Grudniowy szczyt nie był potwierdzony przez wskaźnik MACD histogram, gdyż wskaźnik ten nie ustanowił nowego szczytu. Pojawiła się negatywna dywergencja. Oznacza ona spadek dynamiki wzrostów. Ostrzega również przed możliwym odwróceniem trendu. Problem jednak w tym, że skoro szczyt z 2008 roku (1032 USD za uncję) został przekroczony aż o 19%, to należy założyć, że doszło do jego trwałego przebicia.

Popatrzmy jednak na drugi wykres na którym naniesiony jest wykres dolara w relacji do koszyka walut. Bardzo wyraźnie widać, że grudniowe załamanie się cen złota jest dobrze skorelowane z umocnieniem dolara (spadek wartości dolara na ogół przekłada się na wzrost cen złota, gdy dolar zyskuje ceny złota na ogół spadają).

W przypadku dolara widać, że na razie z grudniowego dna widoczna jest wzrostowa trójka (skala dla indeksu cen dolara jest odwrócona). Do zapoczątkowania mocniejszego ruchu w górę potrzebne jest pojawienie się wzrostowej piątki. Sądzę, że taki scenariusz jest dosyć prawdopodobny. Na wykresie poniżej przedstawiliśmy prognozę dla dolara. Po wzrostowej piątce dochodzi do korekty czyli do osłabienia dolara jest to szansa dla złota, które mogłoby wtedy próbować zaatakować grudniowy szczyt. Po przejściowym osłabieniu dolara powinien przyjść kolejny kilkumiesięczny okres jego umocnienia.

Większa niż się powszechnie sądzi skala umocnienia dolara przełoży się negatywnie na ceny złota. Próba ustanowienia nowego długoterminowego szczytu na wykresie złota może się nie udać (wykres2).

Taki rozwój sytuacji spowoduje, że ceny złota ponownie zaczną spadać. Krytyczne wsparcie znajduje się w rejonie 1000-1032 USD (bardzo ważny jest szczyt na poziomie 1006 USD). Na razie ponad 2-miesięczna przecena złota nie jest groźna. Spadki dotarły do poziomu 1044 USD, cena zamknięcia w dniu 17-go lutego wyniosła 1106.6 USD. Aktualnie znajdujemy się jeszcze dosyć daleko od newralgicznego wsparcia.

Scenariusz dalszego umocnienia dolara jest możliwy i może on sprowadzić ceny złota poniżej wspomnianego wsparcia. Sytuacja techniczna w długim terminie ulegnie wtedy dużemu pogorszeniu. Spadki mogłyby dotrzeć w rejon 890-950 USD. Oznaczałoby to licząc od grudniowego szczytu korektę o zasięgu aż 23-27%.

Z perspektywy czasu widać będzie wtedy, że silne wzrosty z jesieni 2009 roku były dmuchaniem spekulacyjnej bańki. W średnim terminie sytuacja byków które kupiły złoto blisko historycznego szczytu licząc na dalsze silne wzrosty będzie niekorzystna. Byki zostaną na pewien czas uwięzione w złotej klatce. W długim terminie po zakończeniu przeceny na złocie powinniśmy zobaczyć kolejne fale w ramach długoterminowego trendu wzrostowego.

Obecnie nie istnieją fundamentalne powody do silnego wzrostu cen złota. Zagrożenie wysoką inflacją w USA na razie nie istnieje. Wydawać się to może paradoksalne, że niskie stopy procentowe (0.25%) oraz drukowanie dużej ilości „zielonych” nie przełożyło się już na wzrost inflacji. Jest to niestety zasługą skali i siły obecnego kryzysu, który bez pompowania pieniędzy do systemu finansowego spowodowałby deflację tak jak to było podczas kryzysu w latach trzydziestych ubiegłego wieku.

Wysoka inflacja z pewnością się pojawi, pytanie tylko kiedy? Czy będzie to za 1-2 kwartały a może dopiero za rok, dwa (jeśli dopiero za rok-dwa to byki nie utrzymają trendu wzrostowego z jesiennego dna z 2008 roku i dojdzie do mocniejszej korekty). Kolejnym fundamentalnym powodem „ucieczki w złoto” może być obawa o bezpieczeństwo oszczędności lokowanych w banku (bankructwo banku). Na razie takiego zagrożenia również nie ma.

Na koniec warto też pamiętać o tym, że w 2008 roku po ustanowieniu nowego historycznego szczytu na poziomie 1032 USD za uncję, złoto wcale nie okazało się bezpieczną przystanią dla tych którzy chcieli uciec od spadających w ogromnym tempie rynków akcji. Do jesiennego dna na poziomie 681 USD, ceny złota spadły aż o 34%. Było to konsekwencją bardzo dużego umocnienia dolara. Obecnie sytuacja może się powtórzyć…

Sławomir Dębowski, Globtrex.com

źródło/autor: Globtrex

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.