Serenada kroi się na dobry dzień

przez | 15/02/2010

Spółdzielcza Mleczarnia Spomlek porządkuje portfel swoich produktów. Pod wspólną marką Serenada do sprzedaży trafi osiem serów. Dzięki odważnym opakowaniom, konsumenci bez trudu znajdą je na sklepowych półkach. Nowa marka ma zmienić postrzeganie sera i nadać mu bardziej radosny charakter.
Serenada to nowa marka żółtych serów, wprowadzona na rynek przez Spółdzielczą Mleczarnię Spomlek z Radzynia Podlaskiego. To nowatorski na naszym rynku projekt, bowiem żaden z producentów nie zdecydował się dotąd na stworzenie oddzielnej serowej marki.

Pod nazwą Serenada kryje się osiem różnych serów w plasterkach i kawałkach, w tym tak popularne jak Radamer, Babuni i Salami. Oprócz wysokiej jakości i szlachetnego smaku, nową markę wyróżniają też odważne, wesołe opakowania. W drugim etapie pod nazwa Serenada pojawią się także sery w blokach, przeznaczone do sprzedaży na stoiskach tradycyjnych.

– Czas skończyć z wizerunkiem sera, jako solidnego, ale nudnego produktu. Jego spożywanie może dostarczyć nam również wiele frajdy. Ser może być ozdobą każdego posiłku, podczas śniadania zapowiadać dobry, radosny dzień. Chcemy to podkreślić, stąd zaskakujące opakowania, zdecydowanie odbiegające od wcześniej stosowanych w Polsce – wyjaśnia Rafał Wawrzyniak, wiceprezes SM Spomlek ds. Zarządzania i Marketingu.

Niewątpliwie silna stroną opakowań jest ich wesoła kolorystyka, dzięki której nie tylko wyróżniają się na sklepowych półkach. Głęboki żółty kolor i kontrastujące z nim czarne oczka sprawiają, że tak podane sery stają się ozdobą stołu. Zamiast wykładać plasterki na talerz, można podawać je na nowoczesnej tacce typu „otwórz-zamknij”. Natomiast duże kręgi i bloki niewątpliwie rozweselą tradycyjne stoiska, na których kupujemy ser na wagę.

Aż 94 proc. Polaków regularnie spożywa sery żółte. Na ogół czynimy to kilka razy w tygodniu, a na ich zakup wydajemy ok. 1, 4 mld zł rocznie. Mimo to, nie doczekaliśmy się w naszym kraju silnej marki serów. Podczas zakupów swoje wybory opieramy na gatunkach sera (np. gouda czy salami). To nie zapewnia nam ani informacji o jakości produktów, ani o miejscu ich powstania.

– Powstanie jednej marki, łączącej różne gatunki serów, umożliwi konsumentowi świadomy wybór. Nie tylko ulubionego gatunku czy smaku, ale także sprawdzonego producenta. Na nas nakłada to jeszcze większą odpowiedzialność za stałe podnoszenie jakości oferowanych produktów – podkreśla Rafał Wawrzyniak.

Serenada to pierwszy etap porządkowania portfolio serów oferowanych przez Spomlek. Obejmuje najbardziej popularne gatunki kierowane do masowego klienta, w tym rynkowy przebój z Radzynia Podlaskiego – Radamer.

Spółdzielnia jest też największym w Polsce producentem w kategorii premium, w tym długodojrzewającego Bursztyna i serów „na suchą skórkę”. Te gatunki nie wejdą jednak w skład Serenady, nie można natomiast wykluczyć kolejnej niespodzianki dla klientów Spomleku.

W stworzeniu marki Serenada SM Spomlek wspierała agencja reklamowa PZL, odpowiedzialna m.in. za projekty opakowań oraz materiały reklamowe.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.