Pomysł Konfederacji na Uzdrowienie Finansów Państwa

przez | 31/01/2010

W piątek Prezes Rady Ministrów ma przedstawić plan rozwoju i konsolidacji finansów publicznych. Konfederacja Pracodawców Polskich przedstawia swoje pomysły, których realizacja pozwoliłaby uzdrowić finanse państwa. Propozycje Konfederacji wychodzą poza klasyczne ujęcie reformy finansów publicznych. Nie możemy sobie pozwolić tylko na punktowe działania, potrzebujemy reformy kompleksowej. Bez takich działań, co kilka lat (w zależności od koniunktury gospodarczej) będzie nam zaglądać w oczy widmo przekraczania zawartych w ustawie o finansach publicznych progów ostrożnościowych, a rosnące wydatki sztywne będą uniemożliwiać elastyczne zarządzanie publicznym pieniądzem.

Postulaty KPP

Jednym z efektów reformy finansów publicznych musi być zmniejszenie zadłużenia Skarbu Państwa. Na koniec listopada 2009 roku wyniosło ono 631.786,2 mln zł. Deficyt sektora finansów publicznych miał wynieść w 2009 roku 6-6,5 proc. PKB w 2010 r. nie będzie znacząco odbiegał od poziomu 6,3 proc. PKB. Tak duże zadłużenie rodzi poważne koszty związane z jego obsługą – środki te mogłyby zostać przeznaczone na inne cele. Zgodnie z projektem ustawy budżetowej na rok 2010, koszt obsługi długu wynieść ma około 35 mld zł, tj. 12% wszystkich wydatków budżetu. Poza tym zadłużanie się Skarbu Państwa powoduje tzw. efekt wypierania – państwo jako kredytobiorca bardziej wiarygodny od przedsiębiorstw „zabiera” z rynku dużą część pieniędzy przeznaczanych przez instytucje finansowe na kredyty, co w konsekwencji prowadzi do podrożenia kredytów dla firm i utrudnia pozyskiwanie przez nie z banków finansowania na rozwój.

Konfederacja stanowczo domaga się utrzymania progów ostrożnościowych, które zapobiegałyby dalszemu zadłużaniu się państwa. Próby „odmrożenia” progów KPP uważa za niezwykle niebezpieczne działanie.

Niezbędna jest reforma wydatków socjalnych (wydatki sztywne budżetu stanowią ok. 74% wydatków ogółem). Dziś wydatki socjalne w Polsce nie dość, że są wysokie, to jeszcze źle adresowane. Złe rozwiązania ustawowe oraz niewydolny system pomocy społecznej powodują, że gros środków trafia do rodzin średniozamożnych.

Potrzebny jest audyt polityki socjalnej. Potrzebna jest diagnoza – jak wydatkowane są środki przeznaczone na ten cel i jakie efekty przynosi polityka socjalna. To pozwoli na stworzenie nowych zasad pomocy socjalnej – takiej, która kierowałaby pomoc do osób rzeczywiście potrzebujących, a jednocześnie nie powodowałaby chęci rezygnacji z pracy zawodowej.

Należy zwiększyć wydatki przeznaczone na badania i rozwój. Wydatki na sektor B+R są ważnym czynnikiem rozwoju, szczególnie w takich krajach jak Polska, w których nie ma już łatwych do zagospodarowania rezerw, takich jak wolna siła robocza (niska stopa zatrudnienia) czy nieeksploatowane i łatwo dostępne surowce. W długim okresie inwestycje w innowacje są kluczowe dla długotrwałego wzrostu gospodarczego. W proporcji do PKB, najwięcej na badania i rozwój wydaje Szwecja – 3,6% PKB w 2007 r. Finlandia na ten cel przeznaczyła 3,47% PKB. Powyżej 2,5% na badania przeznaczają też Austriacy, Duńczycy i Niemcy.

Trzeba stworzyć mechanizmy współpracy przedsiębiorstw z ośrodkami naukowymi oraz pobudzać fiskalnie innowacyjność przedsiębiorstw. Polska powinna wzorować się na rozwiązaniach innych krajów, w którym istnieją sprawdzone, sprawnie działające mechanizmy wspierania innowacyjności (Finlandia, Szwecja, USA).

Musimy jak najszybciej stać się krajem charakteryzującym się wysokim poziomem innowacyjności, zwłaszcza że nasza główna przewaga konkurencyjna w postaci niższych kosztów pracy będzie szybko maleć. W 2007 r. na badania i rozwój wydano w Polsce 0,8% PKB. Dało nam to czwarte miejsce od końca wśród krajów UE. Jeszcze mniej skłonne do finansowania nauki i nowych technologii były tylko Rumunia (0,5%), Bułgaria (0,6%) i Cypr (0,7).

Konieczne jest wprowadzenie rzeczywistej polityki prorodzinnej. Starzejące się społeczeństwo oznacza, że coraz mniej osób czynnych zawodowo będzie finansowało zwiększające się potrzeby emerytalno – zdrowotno – rentowe.
Oprócz instrumentów podatkowych premiujących posiadanie dzieci (a jednocześnie nie zachęcające do posiadania dzieci tylko ze względu na wprowadzone ulgi/dodatki; zdaniem KPP należy znieść tzw. becikowe), państwo musi umożliwić godzenie obowiązków rodzicielskich z zawodowymi. Dlatego trzeba rozwijać instytucję telepracy i rozbudować sieć przedszkoli i żłobków (także przyzakładowych). Mogłoby to się odbywać w formule partnerstwa publiczno-prywatnego.

Należy podnieść faktyczny wiek przechodzenia na emeryturę oraz ograniczyć możliwość wcześniejszego wygaszania aktywności zawodowej w stosunku do możliwie jak największej grupy osób. Należy podwyższyć tzw. staż uprawniający do emerytury mundurowej  np. do 20 lub 25 lat pracy, określić wiek, od którego można przejść na emeryturę mundurową oraz rozgraniczyć lata uprawniające do emerytury mundurowej na lata tzw. pracy bezpośrednio na „linii” od lat pracy spędzonych za biurkiem jako np. urzędnik. Bez tych działań dotacje budżetowe dla ZUS będą z każdym rokiem większe. Jeżeli budżet co roku będzie musiał ratować ZUS wyższymi kwotami, to trudno mówić o uzdrowieniu i zbilansowaniu finansów publicznych.

Przypomnijmy: polscy emeryci są najmłodszymi w Europie. Wprawdzie wiek emerytalny jest u nas stosunkowo wysoki, ale rzeczywista średnia przechodzenia na emeryturę wynosi w przypadku mężczyzn 57,9 lat, a kobiet – 56 lat. Średnia w UE to: 61,7 lat dla mężczyzn i 60,7 lat dla kobiet.

Emerytury i renty mundurowe pobiera obecnie prawie 150 tysięcy Polaków, co kosztuje budżet państwa 4,6 miliarda złotych rocznie.

KPP krytycznie odnosi się do pojawiających się w ostatnim czasie pomysłów, które miały na celu przede wszystkim tuszowanie rzeczywistego stanu finansów publicznych zamiast ich uzdrowienia. Ich ewentualna realizacja byłaby niczym innym jak odsunięciem problemu na przyszłość i obciążeniem przyszłych pokoleń Polaków. Te złe pomysły to:

Dofinansowanie ZUS środkami z Funduszu Rezerwy Demograficznej. To szkodliwe i nieodpowiedzialne działanie, w którym chodzi tylko o umożliwienie łatania dziury w budżecie Funduszu Ubezpieczeń Społecznych nieoprocentowaną pożyczką z Funduszu Rezerwy Demograficznej. Takie działanie powoduje, że Fundusz przestanie inwestować i zarabiać na przyszłe emerytury. Czerpanie ze środków Funduszu Rezerwy Demograficznej to brak odpowiedniej troski o przyszłe pokolenia. Zgodnie z danymi OECD, po 2020 r. ma nastąpić najszybszy przyrost liczby emerytów. Polska znajduje się w gronie krajów, których ta sytuacja dotknie w największym stopniu. Pomysł przeniesienia części składek z OFE do ZUS. Obecnie do ZUS trafia 12,2% wynagrodzenia brutto pracownika, a do OFE – 7,3%. Ministrowie Finansów oraz Pracy i Polityki Społecznej, Jacek Rostowski i Jolanta Fedak, zaproponowali na początku listopada 2009 r., aby ZUS dostawał 16,5% pensji, zaś OFE – 3%. Dodatkowe kwoty przekazywane do ZUS byłyby odkładane na indywidualnych kontach ubezpieczonych. Nadal trwają prace i dyskusje nad ewentualnymi zmianami. Konfederacja Pracodawców Polskich nie zgadza się z tym pomysłem, gdyż pieniądze przekazywane do OFE są gotówką, którą się rzeczywiście inwestuje na rynku finansowym, zaś składka zapisywana na kontach w ZUS będzie tylko teoretycznym zapisem i będzie na bieżąco konsumowana przez budżet. Spowoduje to de facto ciągły, choć ukryty wzrost zobowiązań państwa (a dokładniej ZUS), lecz odłożony w bliżej nieokreśloną przyszłość. Na słabe wyniki inwestycyjne OFE przełożyła się obecna sytuacja makroekonomiczna gospodarki światowej. W długim okresie działalność OFE powinna pozytywnie wpływać na wielkość przyszłych świadczeń emerytalnych. Rząd w ramach troski o byt przyszłych pokoleń mógłby wpłynąć na obniżenie wielkości opłat, jakie są pobierane za zarządzanie gromadzonymi środkami. Podkreślić również należy, że przesunięcie składki z OFE do ZUS obniży zdolność OFE do aktywnego włączania się w inwestowanie tych środków np. w papiery wartościowe notowane na GPW oraz ograniczy ich możliwości nabywania akcji w ramach ofert prywatyzacyjnych Skarbu Państwa.

Pomysł podniesienia składki rentowej dla najbogatszych. Zdaniem Konfederacji Pracodawców Polskich pojawiające się pomysły dotyczące podwyżki składki rentowej dla najlepiej zarabiających Polaków mają tylko jeden cel – uzupełnić niedobory w budżecie FUS. Z drugiej strony stłamsiłyby ducha przedsiębiorczości.

Konfederacja Pracodawców Polskich sprzeciwia się pomysłowi reformowania finansów publicznych poprzez podnoszenie składek na ubezpieczenia społeczne dla przedsiębiorców. Zdaniem KPP jest to odebranie im prawa decydowania o sobie.

Pomysł wprowadzenia podatku węglowego, który miałby pokrywać koszty emisji dwutlenku węgla. Z uzyskanych pieniędzy pracujący nad projektem resort środowiska chce opłacić unijną składkę na ochronę środowiska.

Konfederacja Pracodawców Polskich przestrzega przed takim posunięciem i domaga się zlikwidowania akcyzy od samochodów i wprowadzenia w jej miejsce podatku ekologicznego. Tylko on pozwoli obciążyć rzeczywistych „trucicieli”. Naszym zdaniem proponowany przez ministerstwo „podatek węglowy” nie tylko nie ograniczy emisji gazów cieplarnianych, lecz spowoduje wzrost cen i wpłynie negatywnie na wzrost gospodarczy.

Łatanie dziury budżetowej dywidendą ze spółek kontrolowanych przez Skarb Państwa. Konfederacja Pracodawców Polskich uważa, że Skarb Państwa jako większościowy udziałowiec powinien skupiać się na długofalowym celu, jakim jest wzrost wartości przedsiębiorstwa, a nie ulegać doraźnym potrzebom, w tym przypadku potrzebie łatania dziury budżetowej. KPP uważa, że „zmuszanie” przedsiębiorstw do wypłaty znaczącej dywidendy w trudnych czasach spowolnienia gospodarczego jest szkodliwym posunięciem, które może odbić się negatywnie na możliwościach rozwojowych przedsiębiorstwa. Państwo poprzez swoje działania powinno dbać o zarządzaną spółkę tak jak zarząd w przedsiębiorstwie komercyjnym, czyli mieć na uwadze jak najlepsze kształtowanie się takich wielkości jak zysk, przychody i rentowność zarządzanej spółki. Mogłoby się wydawać, że Skarb Państwa patrzy na kwestię dywidendy przez pryzmat wielkości spółki, tzn. duża spółka więc sobie poradzi. Zdaniem Konfederacji takie posunięcie w czasie spowolnienia gospodarczego to osłabianie siły kapitałowej spółki i ograniczenie możliwości inwestycyjnych spółek, które najlepiej sobie radziły w trudnych czasach spowolnienia gospodarczego.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.