Single mają szansę na objęcie ich programem Rodzina na Swoim

przez | 15/01/2010

Według informacji medialnych w piątek komitet doradczy pod przewodnictwem ministra Michała Boniego ma rozważać objęcie programem dopłat do kredytów mieszkaniowych Rodzina na Swoim również osoby samotne, nieposiadające dzieci, popularnie określane jako single. – To dobry sygnał świadczący o tym, że państwo nie chce dyskryminować żadnej grupy społecznej – twierdzi Adam Ambrozik, ekspert Konfederacji Pracodawców Polskich.

Dziś osoby samotne, te, które przed zawarciem związku pragną ustabilizować swoją sytuację bytową lub z różnych względów nie zamierzają zawrzeć małżeństwa nie mają możliwości korzystania z dobrodziejstw ustawy. – Taka sytuacja jest niczym nie uzasadniona i może być potraktowana jako niedopuszczalna dyskryminacja – twierdzi ekspert KPP, Adam Ambrozik. Dlatego też zdaniem Konfederacji należy jak najszybciej zmienić ustawę O finansowym wsparciu rodzin w nabywaniu własnego mieszkania likwidując ograniczanie możliwości uczestnictwa w programie tylko do małżeństw i osób samotnie wychowujących dzieci.

Pojawiają się też pomysły, by osoby samotne mogły nabywać mieszkania o mniejszej powierzchni niż pozostali obywatele. O ile zasada ograniczenia powierzchni, do której przysługuje pomoc państwa jest oczywiście zasadna, o tyle ograniczenie powierzchni mieszkania, które można nabyć korzystając z pomocy jest szkodliwa społecznie i gospodarczo. Pogłębia bowiem substandard polskiego mieszkalnictwa (najniższa w UE powierzchnia mieszkalna na mieszkańca kraju) oraz ogranicza produkcję budowlaną i wpływy budżetowe z podatków. Nie ma żadnego uzasadnienia dla ograniczenia osobom samotnym możliwości kupna mieszkania o wielkości, która w przyszłości pozwoli im założyć rodzinę i mieszkać w cywilizowanych warunkach.

Przy okazji dyskusji nad programem Rodzina na Swoim warto rozważyć przejściowe, na okres dwóch lat, skierowanie pomocy publicznej w całości na rynek pierwotny. Dziś większość kredytów wspomaganych programem służy do kupna mieszkań na rynku wtórnym. Nie powiększa to liczby nowych lokali, których brak w Polsce ocenia się na 1,5 miliona, nie przynosi korzyści gospodarce i budżetowi państwa, który z transakcji na rynku pierwotnym zasilany jest podatkiem VAT. Skierowanie całości pomocy na rynek pierwotny pozwoliłoby zahamować regres w budownictwie mieszkaniowym i utrzymać zatrudnienie w firmach działających w sektorze budowlanym. Minister Michał Boni publicznie opowiedział się za takim rozwiązaniem, nie znalazło jednak ono realizacji w projektach Ministerstwa Infrastruktury.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.