Znaleźć niszę na rynku pracy

przez | 30/11/2009

Kto nie chciałby być bardzo dobrym lub najlepszym specjalistą w swoim fachu? Dzięki wypracowaniu sobie takiej pozycji dużo łatwiej o pewną i dobrze płatną pracę. Jednak nie łatwo wybić się na czoło spośród setek tysięcy ekonomistów. Będzie prościej, gdy zmniejszymy swoją konkurencję, np. zdobywają licencję maklera papierów wartościowych lub nawet ucząc się języka norweskiego. Czy wąskie specjalizacje zawodowe są kluczem do sukcesu na rynku pracy?

Obecna sytuacja na rynku pracy wymaga od Polaków poszukiwania alternatywnych dróg zdobycia pracy. Coraz częściej pojawiają się niestandardowe CV w formie multimedialnych prezentacji, a nawet filmów umieszczanych w Internecie. Wszystko w celu wyróżnienia swojej osoby na tle innych kandydatów ubiegających się o pracę. Innym sposobem – bardziej wymagającym i czasochłonnym – jest poszukiwanie i korzystanie z nisz w rynku pracy. „Istnieją zawody i specjalizacje, które nie są zbyt popularne – a tym samym, jeśli zdobędziemy odpowiednie kompetencje, łatwiej jest wybić się na rynku w swoim zawodzie. Ludzie coraz częściej poszukują niestandardowych rozwiązań, które przyniosą im w przyszłości określone profity. Ostatnio tendencję tą potwierdziła niesamowita frekwencja na egzaminie na licencję maklera papierów wartościowych” – mówi Monika Podgórska, Office Manager z Accea / Start People Professionals.

Ścieżka dla zawodowców

Jeśli zdecydujemy się podążyć tą cięższą ścieżką należy oczywiście śledzić rynek pracy w poszukiwaniu „przyszłościowych zawodów”, ale przede wszystkim decydującym czynnikiem w wyborze ewentualnej ścieżki kariery muszą być nasze osobiste zainteresowania i predyspozycje. „Jeśli interesujemy się ekonomią i finansami możliwe jest np. zdobycie certyfikatu aktuariusza – czyli profesjonalisty z dziedziny obliczania ryzyka oraz wartości bieżącej projektów finansowych. W tym celu, oprócz wykształcenia wyższego, należy odbyć dwuletni staż pod kierunkiem certyfikowanego aktuariusza, a następnie zdać egzamin Komisji Nadzoru Finansowego. W Polsce jest mniej niż 200 aktuariuszy” – mówi Monika Podgórska. Z kolei, gdy pociąga nas np. prawo, możemy wybrać drogę do stanowiska rzecznika patentowego.

Pomocne języki

W sytuacji, gdy nie mamy konkretnie sprecyzowanych zainteresowań, pomocna możne się okazać również znajomość nietypowych języków obcych. „Obecnie język angielski oraz niemiecki, hiszpański, francuski są już standardem – musimy znać jeden z nich. Brakuje z kolei osób władających nietypowymi językami, nawet europejskimi jak np.: języki skandynawskie i bałkańskie. Obserwując światowe trendy językiem przyszłości może okazać się chiński – mówi Monika Podgórska.

Mniejsza konkurencja, ale mniej ofert

Naturalną konsekwencją zdobycia wąskiej specjalizacji zawodowej jest również zmniejszenie możliwości wyboru ofert pracy. „To druga strona medalu – im węższa specjalizacja tym mniej ofert pracy. Dlatego też, w takim wypadku powinniśmy się liczyć z ewentualną potrzebą tzw. relokacji czyli zmiany miejsca zamieszkania w zależności od miejsca wykonywania pracy. Pracodawca może nas potrzebować w innym mieście lub nawet w kraju w odległej części świata. Dlatego podjęcie decyzji o rozwoju w bardzo wąskiej specjalizacji powinno być bardzo dobrze przemyślane” – podsumowuje Monika Podgórska.