Unikatowe dzieło Kossaka powraca do zamku Habsburgów

przez | 12/11/2009

7 listopada br. Jerzy Dwornicki Dyrektor Browaru w Żywcu w obecności znamienitych przedstawicieli rodziny żywieckich Habsburgów oficjalnie przekazał Muzeum Żywieckiemu na Starym Zamku w depozyt obraz „Arcyksiążę Karol Stefan Habsburg z żoną Marią Teresą w parku zamkowym”. Tym samym – po ponad półwiecznej nieobecności – obraz Wojciecha Kossaka zawisł dokładnie w tym samym miejscu, w którym wisiał kilkadziesiąt lat temu.

Unikatowe dzieło Wojciecha Kossaka jest bez wątpienia częścią polskiego dziedzictwa narodowego. 27 października br. Grupa Żywiec kupiła ten największy portret, jaki kiedykolwiek namalował Wojciech Kossak – „Arcyksiążę Karol Stefan Habsburg z żoną Marią Teresą w parku zamkowym”. Obraz namalowany w Żywcu w 1911 r. do 1945 r. wisiał w centralnej części wielkiej jadalni żywieckiego zamku.

Wojciech Kossak dostał zlecenie namalowania dużego portretu rodziny Habsburgów, właścicieli browarów w Żywcu i Cieszynie, na tle ich zamku w Żywcu. Dzieło miało upamiętniać 25. rocznicę złożenia małżeńskich ślubów przez Arcyksięcia Karola Stefana i Marię Teresę. Malarz przeniósł się na kilka miesięcy do piwnego księstwa żywieckich Habsburgów, aby lepiej poznać książęcą rodzinę i jej zwyczaje. Monumentalne dzieło przedstawia znakomity portret odznaczającego się szlachetnymi rysami właściciela browarów w towarzystwie żony w trakcie zimowego spaceru. Z boku oczekują sanie z woźnicą w stroju krakowskim. W głębi jest widoczny zamek i pawilony ogrodowe, a w tle renesansowa wieża kościoła Narodzenia Najświętszej Marii Panny.

Po wojnie dzieło zaginęło na kilkadziesiąt lat, ale zostało odnalezione i jednocześnie powstała możliwość powrotu obrazu do Zamku w Żywcu. Grupa Żywiec zdecydowała się na zakup dzieła, aby po kilkudziesięciu latach nieobecności mógł powrócić na swoje pierwotne miejsce w jadalni żywieckiego zamku.

„Arcyksiążę Karol Stefan Habsburg z żoną Marią Teresą w parku zamkowym”, 1911 r. olej, płótno, wym.198 x 347 cm

Wojciech KossakJest rok 1910. Wojciech Kossak otrzymuje zlecenie namalowania dużego portretu rodziny Habsburgów, właścicieli browarów w Żywcu i Cieszynie, na tle ich zamku w Żywcu. Dzieło ma upamiętniać 25. rocznicę złożenia małżeńskich ślubów przez Arcyksięcia Karola Stefana i Marię Teresę. W poszukiwaniu maksymalnej wiarygodności obrazu malarz przenosi się na do piwnego księstwa żywieckich Habsburgów, aby lepiej poznać książęcą rodzinę i jej zwyczaje. W liście do przyjaciela F. Hoesicka Kossak pisze ”(…) studia dla Żywca z tego tygodnia zaimponują Ci z pewnością”. Po upływie zimy 1910/1911 r. Kossak prezentuje wreszcie swoje monumentalne dzieło. Przedstawia ono znakomity portret odznaczającego się szlachetnymi rysami właściciela browarów w towarzystwie żony w trakcie zimowego spaceru. Z boku oczekują sanie z woźnicą w stroju krakowskim. W głębi jest widoczny zamek i pawilony ogrodowe. W tle natomiast renesansowa wieża kościoła Narodzenia Najświętszej Marii Panny.

Właśnie ten największy portret namalowany przez Wojciecha Kossaka w całej jego twórczości będzie najbardziej reprezentacyjnym w kolekcji Habsburgów. Zawiśnie w centralnej części wielkiej jadalni żywieckiego zamku. W tym miejscu pozostanie do wybuchu II wojny światowej, kiedy to ostatni właściciel browaru i zamku książę Karol Olbracht Habsburg zostanie aresztowany za manifestację polskiego patriotyzmu a obraz wywieziony i uznany za utracony.

Niedawno pojawiła się możliwość, aby dzieło Kossaka powróciło do Zamku w Żywcu. W wydzielonym przez władze miasta mieszkaniu na zamku mieszka Księżna Maria Krystyna, wnuczka Arcyksięcia Karola Stefana Habsburga. Zmuszona przez władze komunistyczne do wyjazdu z Polski po II wojnie światowej odzyskała polskie obywatelstwo i wróciła na stałe do Żywca w 1993 r.

Unikatowe dzieło Wojciecha Kossaka jest bez wątpienia częścią polskiego dziedzictwa narodowego. Grupa Żywiec zdecydowała się kupić ten dokument historii, aby po kilkudziesięciu latach nieobecności „Arcyksiążę Karol Stefan Habsburg z żoną Marią Teresą w parku zamkowym” mógł powrócić na swoje pierwotne miejsce w jadalni żywieckiego zamku.