Chcesz sprzedać reklamę na swojej stronie www? Pokaż klientowi statystyki jej odwiedzin.

przez | 09/11/2009

Debiutujący w sieci serwis SeeTheStats.pl pozwala na szybkie, proste i całkowicie bezpłatne udostępnienie statystyk odwiedzalności strony internetowej, a przez to przyciągnięcie uwagi klienta i zdobycie jego zaufania.

Ujawnianie danych dotyczących statystyk odwiedzalności witryny wydaje się absurdalnym pomysłem. Jeżeli jednak poważnie brana jest pod uwagę sprzedaż powierzchni reklamowej na witrynie lub sprzedaż całego serwisu, trzeba liczyć się z tym, że klient przed podjęciem decyzji zapyta: „A jaką macie oglądalność? Ilu użytkowników?”. Warto przygotować się na to pytanie i udzielić profesjonalnej i wiarygodnej odpowiedzi.

Odpowiedź ta udzielana jest zazwyczaj tzw. „metodą chałupniczą”, poprzez wykonanie zrzutów ekranowych z posiadanych statystyk lub wstawienie odpowiednich danch do treści e-maila, którego następnie wysyła się klientowi. Jest to niestety nieefektywne i pracochłonne – każdy klient pyta bowiem o inne dane, które muszą być od nowa przygotowywane. Co więcej, prezentacja statystyk w takiej formie nie jest wiarygodna.

SeeTheStats.pl umożliwia błyskawiczne wybranie ilości i rodzaju statystyk, jakie mają być zaprezentowane klientom witryny. Część z nich może być widoczna tylko dla wybranej grupy osób. Raz skonfigurowane statystyki są automatycznie aktualizowane i dostępne 24h na dobę. Dodatkowo statystyki mogą być umieszczone bezpośrednio na witrynie klienta, dzięki czemu użytkownicy nie muszą jej opuszczać.

Korzystanie z serwisu SeeTheStats.pl wymaga jedynie uaktywnienia usługi Google Analytics, a następnie dodania witryny do wyszukiwarki serwisu SeeTheStats.pl.

Wywiad

W internecie pojawił się nowy serwis pozwalający na opublikowanie lub sprawdzenie statystyk odwiedzalności wybranej witryny internetowej. SeeTheStats.pl to proste i szybkie narzędzie kierowane zarówno do właścicieli witryn internetowych, którzy chcą zdobyć zaufanie klienta, jak i do potencjalnych partnerów biznesowych tychże witryn (na przykład reklamodawców), którzy przed podjęciem decyzji o współpracy zawsze chcą upewnić się, jaki ruch generuje dana witryna.

Rozmawiamy z Krzysztofem Jurczykiem i Maciejem Buchaniewiczem, twórcami serwisu:

Skąd pomysł na stworzenie serwisu, który pozwala na obejrzenie statystyk odwiedzalności danej witryny internetowej?

O czymś takim myśleliśmy już od jakiegoś czasu. Jednak bezpośrednim impulsem było udostępnienie przez Google interfejsu do programowego pobierania danych z Google Analytics. Dzięki temu stało się możliwe upublicznienie statystyk witryn na szeroką skalę. Jednak zalążek tej idei powstał znacznie wcześniej, na początku 2008 roku, kiedy zauważyliśmy coraz większą ilość transakcji kupna-sprzedaży serwisów internetowych, a jednocześnie brak narzędzia pozwalającego realnie ocenić wartość serwisu. A jak wiadomo, jednym z kluczowych kryteriów oceny wartości witryny są statystyki jej odwiedzin. I tak się zaczęło…

Czyli stworzyliście serwis, na którym można sprawdzić, jaki jest ruch na innych serwisach?

Tak, dokładnie.

Ale w sieci istnieją już takie narzędzia, np. Alexa…?

Alexa oraz inne podobne serwisy pokazują tylko te dane, które są ogólnie dostępne. Gromadzą je, a następnie prezentują w formie przyjaznej dla użytkownika. Na naszym serwisie można zobaczyć statystyki, które udostępnia sam właściciel witryny. To podstawowa różnica.

I co to zmienia?

To powoduje, że informacje, które możemy uzyskać na takich serwisach jak Alexa, mają charakter ogólny, żeby nie powiedzieć szczątkowy. Na SeeTheStats.pl można zobaczyć bardzo precyzyjne statystyki wybranej witryny – te, które widzi jej właściciel na swoim koncie Google Analytics. Są one o wiele bardziej szczegółowe i umożliwiają bardzo dokładną analizę ruchu na danym serwisie.

A dlaczego właściciel witryny miałby je udostępniać innym, w dodatku za darmo?

I tak to robi. Przecież nikt rozsądny, kto otrzyma od klienta pytanie o możliwość wykupienia powierzchni reklamowej na serwisie i w związku z tym chęć poznania statystyk jego odwiedzin, nie odpowie, że dane te są tajne. W praktyce jest więc tak, że właściciel witryny przygotowuje te dane ręcznie i wysyła je e-mailem w mniej lub bardziej czytelnej formie. Naturalnie zazwyczaj jest tak, że pytanie ze strony klienta ma charakter ogólny, co powoduje, że właściciel witryny nie do końca wie, które statystyki pokazać. Pokazuje więc to, co myśli, że klient chciałby zobaczyć. W efekcie dostaje drugie zapytanie, czasami kolejne itd. Za każdym razem musi sprawdzać statystyki pod kątem zapytania klienta, przygotowywać zrzut ekranowy, wstawiać treść i/lub grafikę w treść e-maila… jednym słowem tracić czas na przygotowywanie czegoś, co i tak do końca nie przekona klienta.

Nie przekona…?

Treść wiadomości e-mail jak i zawarte w niej grafiki można przecież dowolnie przygotować lub spreparować, co pozostawia pole do nadużyć i manipulacji. I nawet gdy właściciel witryny będzie mieć szczere intencje, dane przez niego przedstawione rzadko wzbudzą pełne zaufanie.

A dzięki SeeTheStats.pl ten problem został rozwiązany?

Dokładnie. Właściciel witryny ma wprawdzie wpływ na to, które statystyki będzie udostępniać, ale nie ma możliwości modyfikacji ich zawartości, dzięki czemu informacje, które widzi klient są wiarygodne –tak wiarygodne jak dane pochodzące z Google Analytics.

No właśnie… warunkiem udostępnienia swoich statystyk jest podłączenie witryny do Google Analytics. A inne systemy statystyk?

W tej chwili serwis obsługuje wyłącznie te witryny, których statystyki generowane są w oparciu o Google Analytics. Jest to najpopularniejszy, bezpłatny, a jednocześnie bardzo dobry i praktyczny system, stąd jego olbrzymia popularność. Aktualnie pracujemy nad możliwością publikowania statystyk również innych firm i stopniowo będziemy je wdrażać.

Mówiliśmy o korzyściach płynących z korzystania z serwisu. Rozumiem, że dla kogoś, kto chce pokazać swoje statystyki jest to oszczędność czasu, bo nie musi ręcznie przygotowywać tych danych. Coś jeszcze?

Korzyści jest kilka. Po pierwsze oszczędność na czasie. Po drugie wiarygodność – zarówno pod względem treści jak i formy, bowiem statystyki prezentowane są w formie eleganckich, znanych z interfejsu Google Analytics tabel i wykresów. Po trzecie dostępność – każda zainteresowana osoba może się z nimi zapoznać, bez konieczności naszego udziału. Wszystko to za darmo. Jednak najważniejszą zaletą według nas jest tzw. transparentność prezentowanych danych, czyli jednoczesny brak możliwości wpłynięcia na zawartość statystyk przez właściciela witryny i możliwość wglądu w nie przez potencjalnego klienta.

Macie na myśli filozofię „Popatrzcie, nic nie mamy do ukrycia, jesteśmy dla Was, sami decydujcie czy warto wydać u nas pieniądze?”

Tak. Klient, który może dokładnie „przejrzeć” firmę na wskroś, to klient skłonny zaufać, a więc i podjąć współpracę i zostawić pieniądze.

Czyli z jednej strony mamy klienta, który chce kupić serwis lub reklamę na nim i w związku z tym chce uzyskać o nim jak najwięcej obiektywnych informacji, a z drugiej strony mamy właściciela tego serwisu, który chce wyjść naprzeciw klientowi i dać mu te informacje na tacy…

Tak do działa, od zawsze. Zmienia się tylko granica wspomnianej transparentności. Być może 10 czy 15 lat temu takie biznesowe „obnażanie” się byłoby nie do przyjęcia, jednak dziś – w dobie tak silnej konkurencji i specjalizacji – nie ma w tym nic dziwnego. Stare powiedzenie mówi „klient nasz pan” i pozostaje one aktualne również dziś. Kto zamknie się w starych schematach – zniknie z rynku. Wygrają Ci, którzy są zdolni przyjąć nowe standardy podejścia do klienta…

Dotychczas mówiliśmy o samych zaletach tego narzędzia. A wady?

Jeżeli jakieś są [śmiech], to na pewno jedną z nich jest to, że póki co serwis ograniczony jest do prezentowania statystyk systemu Google Analytics. Dla osób chcących sprawdzić statystyki danej witryny dodalibyśmy może jeszcze fakt, że mogą oni poznać tylko te dane, które udostępni jej właściciel. Ale to chyba naturalne… Poza tym istnieje możliwość poproszenia osoby publikującej statystyki o udostępnienie specjalnie dla nas innych, tych, które chcemy zobaczyć. Osoby publikujące statystyki muszą także przejść przez proces rejestracji. Jest ona jednak bardzo krótka (dwa pola), wymaga poświęcenia kilkunastu sekund i nie powinna nastręczać jakichkolwiek trudności.

Plany na przyszłość?

Póki co nie chcemy wróżyć z fusów. Mamy kilka pomysłów, ale przed ich realizacją chcielibyśmy się wsłuchać w potrzeby użytkowników. Z pewnością będzie to dalszy rozwój dostępnych statystyk (o kolejne, bardziej szczegółowe), wdrożenie systemów statystyk innych firm, a także możliwość porównywania podobnych statystyk (np. odwiedzin lub odsłon) różnych witryn, tak aby podejmowane na tej podstawie decyzje biznesowe były jak najtrafniejsze.