Podatek węglowy to złe rozwiązanie

Minister Środowiska zapowiedział wprowadzenie nowej daniny – tzw. podatku węglowego. Z uzyskanych pieniędzy resort chce opłacić unijną składkę na ochronę środowiska. Konfederacja Pracodawców Polskich przestrzega przed takim posunięciem i domaga się zlikwidowania akcyzy od samochodów i wprowadzenia na jej miejsce podatku ekologicznego. Tylko on pozwoli obciążyć rzeczywistych „trucicieli”.

– Proponowany przez Ministerstwo „podatek węglowy” nie tylko nie ograniczy emisji gazów cieplarnianych, lecz spowoduje wzrost cen – mówi ekspert KPP, Adam Ambrozik.

Grozę, którą zawsze sieją propozycje wprowadzania nowych podatków, w tym wypadku Ministerstwo próbuje maskować stosunkowo niską wysokością nowej daniny – około 4 groszy na litrze paliwa – oraz odległym horyzontem czasowym zmian zaplanowanych najwcześniej na rok 2012. – Nie da się jednak zignorować faktu, że nawet tak znikoma zmiana znajdzie odzwierciedlenie nie tylko w ubytku dochodów posiadaczy aut, ale również przełoży się na wzrost cen wszystkich towarów, do których transportu wykorzystywane są samochody. Na pozór więc, neutralny dla gospodarki podatek motywowany szczytnymi celami, odbije się na jej sytuacji niekorzystnie – uważa Adam Ambrozik.

Ustawodawca umieszczając wszystkich użytkowników samochodów w jednej kategorii nie zrealizuje idei, która z założenia powinna przyświecać tego rodzajowi podatkom – promowania ekologicznych rozwiązań. Obawy Konfederacji budzi także to, czy środki pozyskiwane z „podatku węglowego” rzeczywiście zostaną przeznaczane na cele związane z ochroną środowiska, czy też po raz kolejny okaże się, że danina mająca służyć realizacji szczytnych celów, w ostatecznym rozrachunku posłuży łataniu „dziury budżetowej”.

Zdaniem Konfederacji Pracodawców Polskich potrzebne jest takie rozwiązanie, które umożliwi pozyskiwanie środków na ochronę środowiska bezpośrednio od osób je zanieczyszczających. – W naszej opinii nieefektywny w kwestiach ochrony środowiska podatek akcyzowy od samochodów powinien być zniesiony. Akcyza jest obecnie narzędziem służącym jedynie celom fiskalnym, opierającym się na subiektywnej podstawie opodatkowania. Nie promuje w żadnym stopniu używania pojazdów ekologicznych, a w niektórych sytuacjach działa nawet odwrotnie – jest zdania Adam Ambrozik.

Jako nowe rozwiązanie proponujemy wprowadzenie w miejsce jednorazowo pobieranej akcyzy opłaty rejestracyjnej i okresowej opłaty ekologicznej, której wysokość uzależniona byłaby od emisji szkodliwych substancji (w tym CO2) oraz ewentualnie pojemności silnika. Opłata ta byłaby pobierana np. przy przeglądzie technicznym pojazdu. W ten sposób to właśnie „truciciele” płaciliby za siebie, a nowy podatek spotkałby się ze społeczna akceptacją.

KPP nigdy nie odwracała głowy od problemów ekologii. Emisja dwutlenku węgla z samochodów osobowych stanowi obecnie 12% całkowitej emisji CO2 w UE. Jednym z podstawowych celów w ramach Europejskiego Programu Zmian Klimatycznych, jest redukcja emisji gazów cieplarnianych do atmosfery i spełnienie zobowiązań zawartych w Protokole z Kyoto. Analizując obowiązujące rozwiązania prawne i planowany „podatek węglowy” dochodzimy do wniosku, że nie jest możliwe zrealizowanie stawianych przez UE celów.

PRportal.pl – informacje prasowe dla biznesu