Nowa ustawa o podpisie elektronicznym nadal w powijakach

przez | 05/11/2009

Nowe przepisy o podpisie elektronicznym pozostają dla polskich przedsiębiorców w sferze marzeń. – Mimo zapowiedzi rządzącym ciągle brakuje determinacji, aby przeforsować ustawę, która pozwoliłaby firmom  zaoszczędzić nie tylko pieniądze, ale i czas – alarmują eksperci Konfederacja Pracodawców Polskich.  

W piątek, 30 października br. w siedzibie Ministerstwa Gospodarki odbyła się konferencja uzgodnieniowa w sprawie nowej ustawy o podpisach elektronicznych. Obecni na spotkaniu przedstawiciele poszczególnych resortów, eksperci prawni, reprezentanci świata nauki i techniki oraz członkowie Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Cywilnego nie rozstrzygnęli wszystkich wątpliwości. – Od wiosny obserwujemy postępy prac i możemy stwierdzić, że obywatele jeszcze długo poczekają na nowe zasady digital signature. Stopień szczegółowości dyskusji i trudności w ustaleniu wspólnych stanowisk nie rokują bowiem na szybki przełom – mówi ekspert KPP, Adam Ambrozik.

Tymczasem projekt ten jest niezwykle ważny, gdyż właściwie skonstruowana ustawa może być narzędziem pozwalającym zaoszczędzić czas poświęcany na załatwianie spraw w zwykłej, „papierowej” formie. Ale nowe prawo to także oszczędności dla polskich firm. – Uwolniłoby ono przedsiębiorców od obowiązującej obecnie regulacji wymuszającej stosowanie drogich rozwiązań teleinformatycznych, co oznacza dla nich wydatek rzędu 300 zł rocznie. Jak widać, skala oszczędności może być rzeczywiście duża –uważa Adam Ambrozik.

W Danii, gdzie funkcjonuje darmowy podpis elektroniczny, w portfelu obywateli zostaje blisko 400 mln euro. Polacy pomarzyć mogą także o rozwiązaniach wprowadzonych w Estonii, gdzie każdy obywatel w dowodzie osobistym otrzymuje mikroprocesor z własnym podpisem elektronicznym.

Zdaniem ekspertów Konfederacji, nowa regulacja w zakresie podpisów elektronicznych jest niezbędna, gdyż obecna – w wielu przypadkach stawiająca użytkownikom wymaganie, aby posługiwali się oni tzw. bezpiecznym podpisem elektronicznym weryfikowanym za pomocą ważnego, kwalifikowanego certyfikatu – powoduje, że podpisy są drogie  i rzadko stosowane.