Rozwój internetowych serwisów transakcyjnych na świecie

przez | 04/11/2009

Historia rozwoju giełdy na świecie sięga XI wieku, kiedy to we Francji powstała pierwsza instytucja zarządzająca wekslami wspólnot rolniczych. Ludzi, którzy tymi wekslami obracali, można nazwać pierwszymi maklerami. Pierwsze giełdy w dzisiejszym tego słowa znaczeniu, powstały w XVII wieku, najpierw w Amsterdamie (dom, w którym początkowo zbierali się marszandzi, należał do człowieka o nazwisku Burse – stąd pochodzenie słowa „bursa” określającego giełdę), a następnie w Londynie.

W Stanach Zjednoczonych historia giełdy sięga czasu narodzin tego kraju. Pierwsza giełda w historii USA powstała pod koniec XVIII wieku w Filadelfii, jako sposób stymulacji rozwijającej się dopiero amerykańskiej ekonomii. W związku z dynamicznym rozwojem bursy w Filadelfii wyodrębniła się mała grupa kupców, którzy założyli w 1792 roku niewielką wówczas giełdę w Nowym Jorku (NYSE) przy ulicy Wall Street 68. Dziś NYSE jest największą giełdą papierów wartościowych na świecie, z rocznym obrotem na poziomie 12,158,620.6 milionów dolarów .

Trudno dziś sobie wyobrazić, że jeszcze w połowie lat 70. nikt nie dokonywał transakcji na giełdzie bez konsultacji z maklerem. Dla inwestorów indywidualnych było to zasadnicze utrudnienie, ponieważ przed dokonaniem jakiegokolwiek ruchu skupu czy sprzedaży akcji, musieli się umówić na osobiste spotkanie z maklerem, który pośredniczył w dokonywaniu transakcji. To czasochłonne rozwiązanie stało w sprzeczności ze specyfiką dynamiki działań na giełdzie, gdzie czas w dosłownym znaczeniu przekłada się na pieniądz. Sytuacja ta stworzyła potrzebę znalezienia rozwiązania, które umożliwiłoby inwestorom indywidualnym dokonywanie samodzielnych transakcji, najlepiej bez konieczności ruszania się z domu.

Koncept dokonywania transakcji giełdowych w formacie on–line nie jest wbrew pozorom ideą nową, która pojawiła się wraz z rozwojem możliwości Internetu. Pomysł na dokonywanie transakcji w sposób sieciowy powstał po raz pierwszy w 1969 roku w firmie Reuter’s „Instinet”. Wymyślony wówczas system o nazwie „Posit”  działał na zasadzie dzisiejszego Intranetu i został przygotowany z myślą o dużych instytucjach finansowych. 10 lat później pomysł został rozwinięty przez Bernie Newcomba i Phila Portera, którzy jako pierwsi dostrzegli potencjał w stworzeniu systemu, który umożliwi dokonywanie inwestycji poprzez użycie osobistego komputera. Newcomb stworzył pierwszy system informatyczny, który umożliwił zakup akcji osobie prywatnej – dentyście z Michigan, który dokonał zakupu akcji poprzez osobisty komputer 11 lipca 1983 roku. Był to pierwszy sukces firmy Trade Plus, założonej przez Newcomba rok wcześniej. W 1996 roku firma świadcząca usługi zakupu akcji przez Internet dla inwestorów indywidualnych zyskała status najszybciej rozwijającej się firmy w Sillicon Valley i zmieniła swoją nazwę na E-Trade Group .

Na fali sukcesu przedsięwzięcia Newcomba i Portera, na rynku amerykańskim zaczęły pojawiać się inne firmy, które świadczyły usługi nowoczesnego zakupu akcji i dokonywania inwestycji bez konieczności spotkania czy też rozmowy telefonicznej z maklerem. Jedną z pierwszych obok Trade Plus firm tego rodzaju była Omaha Securities, Inc., Która rozpoczęła swoją działalność w 1983 roku. Znana dziś pod nazwą AmeriTrade firma zaproponowała w 1988 roku pierwsze narzędzie dokonywania zamówień poprzez system telefoniczny typu „touch – tone” . Znaczenie osoby maklera w procesie zakupywania akcji zaczynało powoli się zmniejszać.

W 1996 roku drogi zawodowe Newcomba i Portera się rozeszły, a tym samym spółka Trade Plus przestała istnieć. Newcomb założył nową firmę E-Trade Group, dla której najistotniejszą usługą było dostarczanie instrumentów indywidualnego skupu akcji i dokonywania inwestycji. Firma proponowała w swojej ofercie narzędzia, które pozwalały na dokonywanie transakcji inwestorom indywidualnym zarówno w serwisie America Online (AOL) jak i CompuServe. Po odnotowaniu olbrzymiego wzrostu i licznych sukcesów rynkowych w 1996 roku, spółka E-Trade sprzedała swoje akcje na aukcji publicznej i zmieniła nazwę na E-Trade Financial .

Kryzys ekonomiczny początku lat 90. oraz spadek kosztów użytkowania Internetu sprawiły, że właściciele firm z branży finansowej zaczęli widzieć w nim szansę rozwoju i innowacji swoich usług. Coraz powszechniejsza komunikacja przez Internet oraz dostęp do sieci przeciętnych obywateli sprawiły, że dokonywanie transakcji stało się proste dla milionów ludzi. Nikt już nie musiał dzwonić do maklera i umawiać się na spotkanie. Dzięki Internetowi, inwestorzy indywidualni mieli dostęp do sieci 24 godziny na dobę, a rynek stał się „gorący”. W latach 1995 – 1996 firmy AmeriTrade oraz Charles Schwab przedstawiły pierwsze samodzielne serwisy transakcyjne dostępne on-line: eBroker i eSchwab .

Jedną z pierwszych firm z branży finansowej, która dostrzegła potencjał Internetu w dokonywaniu transakcji inwestycyjnych, był amerykański dom maklerski Charles Schwab & Co, który w 1995 roku uruchomił swój serwis www.schwab.com. W ciągu zaledwie roku serwis stał się jednym z największych w kraju, zyskując co raz więcej zainteresowanych inwestycjami on-line użytkowników. Klienci mogli obracać akcjami „na żywo”, zarówno  na rynku typu OTC jak i akcjami indeksowanymi na giełdzie. Pod koniec 1996 roku całkowity kapitał użytkowników serwisu wynosił 253 miliardy dolarów. Serwis rozwijał się równolegle z bankiem Charles Schwab, integrując konta inwestycyjne użytkowników serwisu z kontami bankowymi, udostępniając wspólny rachunek i możliwość dokonywania operacji bankowych i inwestycyjnych jednocześnie, za pomocą Internetu. W 2007 roku całkowity kapitał użytkowników serwisu wynosił 1.4 tryliony dolarów i zawierał 7 milionów kont maklerskich, 262 tysiące kont bankowych oraz 1.2 miliona użytkowników funduszu emerytalnego.

Dziś praktycznie każda osoba, która inwestuje, posiada konto internetowe na jednym z serwisów inwestorskich. Nawet jeżeli korzystają z usług maklera giełdowego, zawsze mają możliwość skorzystania z samodzielnego obracania akcjami za pomocą Internetu.

Rozwój internetowych serwisów transakcyjnych w Polsce

Ze względu na historię polityczną naszego kraju, pierwsza polska giełda papierów wartościowych powstała dopiero w 1817 roku w Warszawie. W XIX w. przedmiotem handlu na giełdzie warszawskiej były przede wszystkim weksle i obligacje. Handel akcjami rozwinął się na szerszą skalę w drugiej połowie XIX w. W 1938 r. na warszawskiej giełdzie notowano 130 papierów: obligacje (państwowe, bankowe, municypalne), listy zastawne oraz akcje. Z chwilą wybuchu II wojny światowej giełda w Warszawie została zamknięta. Po roku 1945 podjęto próby reaktywowania działalności giełd w Polsce, jednak ich istnienie było nie do pogodzenia z narzuconym systemem gospodarki centralnie planowanej. We wrześniu 1989 r. nowy, niekomunistyczny rząd rozpoczął program zmiany ustroju i odbudowy gospodarki rynkowej. Dwa lata później odbyła się pierwsza w III Rzeczpospolitej sesja giełdowa; notowano spółki: Tonsil, Próchnik, Krosno, Kable i Exbud .

Mimo późnego startu, rozwój Warszawskiej Giełdy Papierów Wartościowych przebiegał szybko; w latach 1992-95 dokonano komputeryzacji giełdy wprowadzając elektroniczny system rozliczeń, zainstalowano terminale giełdowe w biurach członków giełdy oraz rozpoczęto notowania ciągłe z wykorzystaniem komputera IBM AS/400 i terminali giełdowych . Równolegle z unowocześnianiem narzędzi oferowanych przez GPW, rozwojem Internetu oraz z powstawaniem na świecie pierwszych serwisów transakcyjnych, polscy dostawcy usług finansowych zaczęli dostrzegać konieczność stworzenia podobnych instrumentów dla inwestorów indywidualnych w Polsce.

W 1999 roku, 4 lata po powstaniu serwisu eSchwab w USA, inwestorzy na GPW nadal musieli składać zlecenia osobiście w POK, telefonicznie lub faksem. Transfer zleceń z domów maklerskich na Giełdę odbywał się przy pomocy dyskietki lub przez ręczne wprowadzanie do systemu GPW, które pod koniec lat 90tych dopiero przygotowywało się do wdrożenia WARSETU. Początki nie były jednak łatwe. W Polsce dostępność Internetu w gospodarstwach domowych była zdecydowanie mniejsza niż na Zachodzie Europy czy w Stanach Zjednoczonych. W 1999 roku jedynie 2,5 % polskich rodzin miało zainstalowane w domu łącze internetowe. Było to spowodowane stosunkowo wysoką ceną połączenia – najczęściej wykorzystywanym był dial-up o prędkości 33,6kb/s, który kosztował 140 zł/50h.

W tych trudnych warunkach rynkowych powstawały w Polsce pierwsze serwisy transakcyjne dla klientów detalicznych. Najszybciej (w listopadzie 1996 roku) internetową obsługę rachunku maklerskiego zaoferował Dom Maklerski BOŚ. DM BOŚ jako pierwsze biuro w Polsce (a drugie w Europie) umożliwił inwestorom składanie zleceń przez Internet. Jednak to Dom Maklerski BZ WBK (wówczas Centralne Biuro Maklerskie Wielkopolskiego Banku Kredytowego) wyznaczył w Polsce nową jakość i standard internetowych inwestycji.

Dom Maklerski BZ WBK, w 1998 roku rozpoczął prace nad koncepcją serwisu Inwestor online. Serwis powstał we wrześniu 1999 roku, a pierwsze zlecenie zostało złożone przez klienta już miesiąc później 21 października 1999 roku. Jednymi z pierwszych funkcjonalności oferowanych przez serwis były: przeglądanie salda, historii rachunku pieniężnego i rachunku pw, przeglądanie zleceń i transakcji aktywnych i archiwalnych oraz przeglądanie wiadomości z rynku kapitałowego. W wersji zaawansowanej można było również dokonywać składania, modyfikowania i anulowania zleceń na GPW i CeTO, przelewu środków pieniężnych oraz przeglądania wiadomości z rynku kapitałowego w Centrum Informacji.

Jedną z głównych barier, jakie napotykali Internetowi Inwestorzy był utrudniony dostęp do kursów instrumentów finansowych. Było to utrudnienie, z którym w tamtym czasie nie musieli borykać się klienci biur maklerskich składający zlecenia osobiście lub telefonicznie. W 1999 roku GPW nie przekazywała jeszcze strumienia danych giełdowych członkom Giełdy. Jednak jak wspomina Tomasz Karpiuk, Kierownik Zespołu Usług Internetowych DM BZ WBK, po zawarciu stosownej umowy z Giełdą, w połowie 2000 roku Inwestor online umożliwił odbiór w czasie rzeczywistym przebiegu notowań kursu jednolitego oraz notowań ciągłych. „Początkowo zakres przekazywanych danych był ograniczony do jednej lub trzech najlepszych ofert oraz pięciu ostatnich transakcji. Pod koniec roku był już możliwy odbiór pięciu najlepszych ofert. Dzięki tym działaniom klient korzystający z Internetu, w porównaniu ze swoim kolegą składającym zamówienia poprzez bezpośredni kontakt z maklerem, nie tylko znał bieżące oferty, ale jednocześnie uzyskał przewagę w czasie wprowadzenia zlecenia do systemu Domu Maklerskiego” – podkreśla T. Karpiuk (DM BZ WBK). „Było to możliwe poprzez kliknięcie oferty w tabeli notowań oraz natychmiastowe potwierdzenie formatki zlecenia wypełnionej automatycznie danymi z wybranej oferty” – dodaje. Dalszymi etapami rozwoju serwisu w zakresie notowań giełdowych było udostępnienie jednej najlepszej oferty w serwisie WAP, dedykowanym dla telefonów komórkowych, w roku 2001, pełnego arkusza ofert w serwisie Inwestor online w pierwszym kwartale 2003 r. oraz pięciu najlepszych ofert pod koniec 2007 r. w serwisie dla urządzeń mobilnych.

Serwis Inwestor online wyznaczył pewien poziom jakościowy, który stał się punktem odniesienia dla serwisów konkurencji. Obok serwisu Inwestor online stworzonego przez Dom Maklerski BZ WBK, pod koniec lat 90. oraz na początku XXI wieku internetowe serwisy transakcyjne powstały przy wszystkich największych domach maklerskich funkcjonujących na polskim rynku.

W latach 2004 – 2009 internetowe serwisy transakcyjne przechodziły okres dynamicznego rozwoju i zwiększania się liczby swoich użytkowników, co było m.in. konsekwencją upowszechnienia dostępu do Internetu. Jak jednak podkreśla Prezes Zarządu DM BZ WBK, Mariusz Sadłocha, „gdy ruszały pierwsze maklerskie systemy transakcyjne w Internecie, tylko nieliczni wróżyli im sukces. Dziś jest to najpopularniejszy kanał sprzedaży usług maklerskich wśród klientów indywidualnych”. Na koniec 2007 roku biura maklerskie prowadziły 293 tys. rachunków internetowych, co stanowiło 30% wszystkich rachunków maklerskich. Udział zleceń złożonych przez Internet w ogólnej liczbie zleceń na giełdzie osiągnął poziom blisko 60% dla akcji, ponad 60% dla kontraktów terminowych i prawie 70% dla opcji (dane GPW).

Wśród członków GPW wyjątkiem są biura, które nie oferują klientom indywidualnym bezpośredniego internetowego dostępu do handlu na GPW. Dynamikę rozwoju internetowych serwisów transakcyjnych pokazuje przykład serwisu Inwestor online; w 1999 roku, kiedy serwis powstał, liczył 692 użytkowników, a roczna liczba zleceń kształtowała się na poziomie 5 415. Dziesięć lat później serwis posiada ponad 68 tys. klientów klientów, składających ponad 4 mln 6 00 tys. zleceń rocznie.

Jednym z  problemów internetowych serwisów transakcyjnych po roku 2000 był dostęp do rynków zagranicznych. Jeśli oferta obejmowała rynki poza Polską, to w wielu przypadkach zlecenia trzeba było składać tradycyjnie, m.in. przez telefon i osobiście. Dom Maklerski BZ WBK wprowadził możliwość składania zleceń za pośrednictwem Internetu na rynkach zagranicznych w 2003 roku, a rok później można było obserwować notowania giełd amerykańskich w czasie rzeczywistym. Konieczność wprowadzenia takiego rozwiązania dostrzegły też inne domy maklerskie, które w latach 2007-2009 udostępniły możliwość inwestowania on-line na giełdach zagranicznych .

Naturalnym krokiem w rozwoju funkcjonalności serwisów transakcyjnych było udostępnienie wersji „mobile” czyli aplikacji umożliwiającej korzystanie z serwisu za pomocą telefonu komórkowego. Dom Maklerski BZ WBK już w 2001 wprowadził serwis WAP na telefony komórkowe, rok później klienci mogli otrzymywać alerty cenowe za pomocą SMS-ów, a w 2007 roku Inwestor online wzbogacił się o wersję mobile serwisu na urządzenia przenośne. System przygotowany przez DM BZ WBK daje możliwość zarządzania inwestycjami giełdowymi przez urządzenia mobilne z przeglądarką internetową, jak telefony komórkowe czy palmtopy. Pozwala również na stałą obserwację sytuacji na WGPW i szybkie składanie zleceń na WGPW, CTO i giełdach zagranicznych. Serwis Inwestor mobile wprowadzony w grudniu 2007 roku, zastąpił dotychczasowy serwis WAP (WAP funkcjonował do połowy maja 2009 roku).

Oceny rynku polskich serwisów internetowych domów maklerskich dokonuje od 3 lat instytut badawczy YUUX i Gazeta Prawna. Ranking sporządzony w 2009 roku („Gazeta Prawna” 30.01.2009 r.) potwierdza, że Internet jest dla zdecydowanej większości z nich kluczowym miejscem prowadzenia biznesu. Po podliczeniu punktacji we wszystkich kategoriach zwycięzcą rankingu w 2009 roku został serwis Domu Maklerskiego BZ WBK (24 punkty). To trzecie zwycięstwo z rzędu. Bardzo blisko za Domem Maklerskim BZ WBK uplasował się CDM Pekao, który zdobył 23 punkty, a w stosunku do roku ubiegłego awansował aż o dziewięć pozycji. Wyprzedził tym samym serwis ING Securities, który w dwóch poprzednich rankingach zajmował silne drugie miejsce, a tym razem spadł na trzecie (22 punkty) .

Zwracają uwagę niewielkie odstępy między serwisami w rankingu. Również serwisy transakcyjne poszczególnych biur maklerskich nie różnią się bardzo znacząco. Zjawisko to tłumaczy Dariusz Włodarczyk, Dyrektor ds. Rozwoju Usług Elektronicznych w DM BZ WBK; „Ze względu na wąskie grono dostawców systemów IT dla domów maklerskich, platformy krajowych brokerów są do siebie podobne. Staramy się zatem wyróżniać zawartością merytoryczną dostępną w serwisie, przede wszystkim materiałami analitycznymi”. Obecnie użytkownicy Inwestor online mogą wykorzystać wskazówki kilkunastu analityków, obejmujące swoim zakresem zarówno analizę fundamentalną jak również techniczną. „Cieszy nas, że bogactwo analityczne zawarte w Inwestor online jest konsekwentnie wysoko cenione przez inwestorów giełdowych, czego najlepszym dowodem jest najwyższa ocena naszych produktów analitycznych w latach 2006, 2007 oraz 2009 w ramach rankingu miesięcznika Forbes oraz Stowarzyszenia Inwestorów Indywidualnych” („Forbes 10/06, 11/07, 10/09) – dodaje Tomasz Kaczmarek, Dyrektor ds. Analiz i Doradca Inwestycyjny DM BZ WBK.

Trendy rozwoju w transakcjach on-line w Polsce i na świecie

Przyszłość inwestycji giełdowych wydaje się należeć do elektronicznych systemów transakcji inwestycyjnych. Domy maklerskie dostarczające tego typu usługi swoim klientom z jednej strony muszą doskonalić wachlarz funkcjonalności technicznych, które oferują ich serwisy, z drugiej zaś poszerzać swoją ofertę w zakresie usług stricte finansowych. Trzecią niezwykle istotną rolą firm oferujących serwisy transakcyjne jest ich rola edukacyjno – informacyjna. Użytkownicy i potencjalni użytkownicy serwisów muszą nabywać i cały czas poszerzać swoją wiedzę z zakresu funkcjonowania giełdy, znajomości spółek oraz procesów mikro i makro ekonomicznych a także znajomości zasad bezpieczeństwa – niezwykle istotnej przy dokonywaniu transakcji on-line. Ich wiedza przekłada się na dokonywanie świadomych transakcji i stanowi potencjał do rozwoju oferty sprzedażowej serwisów transakcyjnych.

Istniejący na amerykańskim rynku od 15 lat serwis eSchwab, używany przez większość amerykańskich inwestorów indywidualnych, od 2004 roku zapoczątkował program zintensyfikowanego rozwoju pod kątem potrzeb klienta. Pierwszym krokiem w kierunku rozszerzenia oferty usług było stworzenie możliwości inwestycji w fundusze emerytalne oraz układanie (za pomocą autorskiego narzędzia) planu emerytalnego. Serwis eSchwab oferuje również wszystkim swoim użytkownikom dostęp do Schwab Equity (udziały innowacyjnych i szybko rozwijających się firm na giełdzie) oraz do Schwab Portfolios (inwestowanie w portfel prowadzony przez eksperta firmy) .

W kontekście rozwoju funkcjonalności internetowych, w 2007 roku eSchwab przygotował dla swoich klientów specjalne narzędzie w wersji on-line do zarządzania ryzykiem – StreetSmart.com. Firma zapoczątkowała również nowy i przełomy trend w rozwoju internetowych serwisów transakcyjnych, jakim jest tworzenie społeczności. Serwis transakcyjny jest nie tylko przedsięwzięciem finansowym, ale przede wszystkim internetowym, i dlatego jego rozwój jest zależny od trendów rozwoju na rynku wirtualnym. „Społeczność aktywnych inwestorów” została utworzona przez eSchwab jako nowy element Web 2.0. serwisu. Dzięki udostępnieniu narzędzi społecznościowych, takich jak kreacja profilu, możliwość zostawienia komentarza lub wysłania bezpośredniej wiadomości, klienci serwisu mogą lepiej komunikować się między sobą i dokonywać transakcji np. grupowo .

Schwab jest też firmą regularnie inwestującą w programy edukacyjne, fundującą stypendia dla studentów biorących udział w konkursach on-line na młodego maklera itp. Edukacją w dziedzinie inwestycji on-line zajmuje się też inny z liderów światowego rynku serwisów transakcyjnych – firma One Financial. Serwis prowadzi stałe działania edukacyjne pod nazwą One Academy. Jest to pakiet usług związanych ze szkoleniem zarówno nowicjuszy jak i zaawansowanych inwestorów za pomocą aplikacji internetowych. Użytkownicy mogą ściągnąć moduły edukacyjne mające charakter jednorazowych tutoriali lub uczestniczyć w kursie szkoleniowym zakończonym certyfikacją .

Z kolei AmeriTrade, jeden z największych amerykańskich serwisów transakcyjnych, skupia się na dostarczaniu klientom narzędzi, które umożliwią im jak najbardziej przemyślane dokonywanie inwestycji. W 2006 roku firma przygotowała nowy produkt – Market Motion Detector będący kompleksową wyszukiwarką pozwalającą zdefiniować trendy i zmiany cen akcji na giełdzie danego dnia biorąc pod uwagę trzy czynniki: szybkość zmiany cen, przyspieszenie zmiany oraz kwoty, jakie się za nimi kryją. Drugą nowością wprowadzoną przez AmeriTrade w 2007 roku było StrategyDesk – narzędzie umożliwiające kreowanie, testowanie i realizowanie swojej strategii inwestycyjnej .

Jednym z najbardziej kontrowersyjnych kierunków rozwoju inwestycji on-line są Elektroniczne Sieci Komunikacji (Electronic Communications Networks – ECN). Głównym założeniem funkcjonowania ECN jest jak najszybsze dokonywanie transakcji i wykluczenie tzw. „czynnika ludzkiego” w procesie pośrednictwa (wszelkiego rodzaju analizy dokonywane są przez maszyny). Zwolennicy tego rozwiązania przekonują, że ECN jest rozwiązaniem tańszym i bardziej wydajnym, ponieważ przyspieszają proces dokonywania transakcji i eliminują konieczność pośrednictwa. Przeciwnicy zauważają jednak, że brak pośrednictwa ekspertów i analityków w procesie dokonywanie transakcji może być ryzykowne i na dłuższą metę nieefektywne.

Polski rynek transakcji on-line jest ciągle w fazie rozwoju i doganiania konkurencji z Wielkiej Brytanii czy Stanów Zjednoczonych. Dariusz Włodarczyk, Dyrektor ds. Rozwoju Usług Elektronicznych Domu Maklerskiego BZ WBK największe wyzwanie dla polskich serwisów transakcyjnych widzi w konkurencji technologicznej ze strony pośredników działających na innych rynkach takich jak FOREX. Do niedawna handel na FOREXIE zarezerwowany był dla banków i innych dużych instytucji finansowych, jednakże wraz z rozwojem Internetu, możliwość aktywnego uczestniczenia na tym rynku została udostępniona znacznie szerszemu gronu osób.

Kolejnym obszarem rozwoju wyznaczonym przez D. Włodarczyka (DM BZ WBK) są transakcje mobilne. Podobnie jak eSchwab czy E*Trade, polskie domy maklerskie również dostrzegają potrzebę zastosowania elementów społecznościowych w rozwoju systemów maklerskich. „Popularne w Internecie serwisy Web 2.0. zainspirowały nas do uwzględnienia siły wirtualnych społeczności w procesie rozwoju Inwestora online – mówi D. Włodarczyk.