Prognoza BNP Paribas dla Polski: Recesji nie będzie, kryzys jeszcze potrwa

Polska będzie jedynym krajem w UE, który nie zostanie dotknięty recesją w tym roku. BNP Paribas prognozuje, że stopa wzrostu gospodarczego wyniesie 0,9% w 2009 r. i przyspieszy w roku przyszłym do 1.8%. W porównaniu z okresem 2004-2008 w najbliższych latach potencjalne i rzeczywiste tempo wzrostu znacznie się obniżą.

PKB: Polska powróci na ścieżkę nieco szybszego wzrostu około roku 2011. Zgodnie z prognozą największego banku w strefie Euro, wzrost PKB wyniesie wtedy 2,8%, dzięki przyspieszeniu eksportu i inwestycji. Utrzyma się natomiast słabe tempo wzrostu konsumpcji ze względu na relatywnie wysokie bezrobocie i niski wzrost realnych dochodów.

Inflacja: BNP Paribas prognozuje stopniowy spadek inflacji z 2,8% r/r w roku 2009 do 0,4% r/r w roku 2012. Przyczyni się do tego poszerzenie luki popytowej, wygaśnięcie efektu deprecjacji Złotego oraz deflacja w strefie euro. Czynnikiem ryzyka dla inflacji (zarówno w górę jak i w dół) pozostaną ceny regulowane oraz żywność i paliwa.

Kursy walutowe: Do końca 2009 roku Złoty będzie zyskiwał na wartości (do kursu 3,98 PLN za Euro), ale w 2010 roku nastąpi korekta. W latach 2011 i 2012 Złoty znów będzie się umacniał, co będzie konieczne do utrzymania poziomu długo publicznego poniżej 55% PKB. Jednocześnie umocnienie waluty będzie ograniczać tempo wzrostu gospodarczego.

Dług publiczny: Dług publiczny Polski będzie rósł, jednak w żadnym z prognozowanych lat nie przekroczy 55% PKB, zakładając, że zostaną zrealizowane rządowe plany prywatyzacyjne i nastąpi umocnienie Złotego. Najpóźniej w 2011 roku niezbędne będzie jednak zacieśnienie polityki fiskalnej – ograniczenie wydatków lub/i wyższe podatki.

Michał Dybuła, główny ekonomista BNP Paribas komentuje:

Dług publiczny

Przewiduję, że deficyt sektora finansów publicznych będzie rósł, a wraz z nim dług publiczny. Nawet przy założeniu wypełnienia rządowych planów prywatyzacyjnych na lata 2009-2010, dług publiczny w 2011 roku osiągnie poziom 54,8%. Ryzyko przekroczenia poziomu 55% PKB w latach 2010-2011 oceniam jako duże. Brak szybkich działań redukujących deficyt sektora finansów publicznych grozi znacznym wzrostem rentowności obligacji – zarówno w ujęciu nominalnym jak i co ważniejsze realnym. Realna rentowność obligacji jest dobrą miarą premii za ryzyko. Im wyższa premia, tym droższe finansowanie sektora prywatnego i, w konsekwencji, niższy wzrost gospodarczy.

Inwestycje

W nadchodzących latach tempo wzrostu inwestycji będzie zależeć przede wszystkim od nakładów sektora publicznego. Spadek wykorzystania mocy produkcyjnych, niepewna perspektywa popytu, gorsze wyniki finansowe oraz zaostrzenie warunków udzielania kredytów (wyższa premia za ryzyko) wskazują na osłabienie aktywności inwestycyjnej w sektorze przedsiębiorstw. W najbliższych miesiącach oczekuję dalszego spadku bezpośrednich inwestycji zagranicznych – niezwiązanych z prywatyzacją. Znacznie wolniejszy przyrost kapitału w porównaniu z latami poprzednimi wskazuje na obniżenie potencjalnego oraz rzeczywistego tempa wzrostu gospodarczego.

Spadek inflacji

Luka popytowa, czyli różnica między rzeczywistym a potencjalnym poziomem PKB ma kluczowy wpływ na zmiany stopy inflacji. Poszerzenie luki w 2009-2011 przy w miarę stabilnym kursie walutowym wygeneruje silny impuls antyinflacyjny tym bardziej, że najważniejsi partnerzy handlowi Polski będą borykać się z deflacją. Czynnikami ryzyka dla prognozy inflacji na najbliższe lata będą – zapewne jeszcze bardziej niż w latach poprzednich – ceny regulowane (np. energia elektryczna) i ewentualne zmiany podatków i para-podatków.

PRportal.pl – informacje prasowe dla biznesu