Przejdź do treści

Art banking, czyli sztuka cierpliwego inwestowania

W 2004 roku w domu aukcyjnym Sotheby’s w Nowym Yorku – jeden z obrazów Pabla Picassa Garçon à la pipe został sprzedany za ponad 104 miliony dolarów. Co jest takiego w kawałku płótna, że wielu ludzi jest w stanie wydać wiele milionów dolarów tylko po to, żeby zawiesić go na ścianie?

Z pewnością nie chodzi wyłącznie o doznania estetyczne i podkreślenie statusu społecznego. W szerszej perspektywie zakup obrazu może okazać się strzałem w dziesiątkę.

Pollock, Kooning czy Picasso to nazwiska znane każdemu miłośnikowi sztuki, zwłaszcza tej z górnej półki. Niektóre z dzieł wspomnianych malarzy są warte grubo ponad 100 milionów dolarów.

Kilka słów o art bankingu

Art banking, czyli inwestowanie w sztukę jest gałęzią bankowości prywatnej (private banking). Zakres art bankingu obejmuje badanie i analizę dzieł sztuki, antyków, kolekcji numizmatycznych czy filatelistycznych, a także uczestniczenie w transakcjach kupna lub sprzedaży.

Polski rynek sztuki ma niespełna 20 lat, a zainteresowanie tą formą pomnażania kapitału rośnie z roku na rok. Za przełomową datę dla rozwoju rynku sztuki w Polsce uważa się 1989 r. W 1990

r. powstały pierwsze domy aukcyjne, takie jak Rempex, Polswiss Art i Agra-Art. Pierwszym bankiem na świecie, w którego ofercie znalazły się usługi art banking, był szwajcarski bank UBS.

Inwestowanie w sztukę jest alternatywą dla tradycyjnych form lokowania kapitału i z pewnością nie jest typowym sposobem pomnażania oszczędności. Łączy w sobie możliwość zysku i przyjemność obcowania ze sztuką. Mówi się, że art banking jest inwestycją dla wnuków, gdyż dopiero w 2 pokoleniu inwestycja może okazać się naprawdę opłacalna.

Przeciwnicy tej formy inwestowania wymieniają wśród wad wysokie koszty manipulacyjne (ponad 20 %) i wiążący się z nimi brak płynności transakcyjnej. Nie można jednego dnia zakupić dzieła van Gogh’a, a na drugi dzień go sprzedać.

Zwolennicy podkreślają, że sztuka ma ponadczasową wartość finansową. Szacuje się, że dzieła sztuki przynoszą średnie rzeczywiste zyski na poziomie 1.6% w skali roku w ciągu pierwszych pięciu lat inwestycji. Większe stopy zwrotu można uzyskać po kilkunastu latach trwania inwestycji.

Sekrety udanego kupna

Sekretem inwestowania w sztukę jest udany zakup. Jak ciężka do zrealizowania jest ta banalnie brzmiąca zasada wiedzą ci, którzy od wielu lat są obecni na rynku sztuki. Jest on miejscem, po którym nie może się swobodnie poruszać osoba niezaznajomiona z tematem. Zakup dzieł sztuki trzeba bardzo dobrze przemyśleć, gdyż jest to inwestycja na wiele lat. Niezbędne jest, aby dobrze poznać rynek i panujące na nim trendy.

O cenie dzieła decyduje przede wszystkim jego autentyczność i reputacja autora. Dlatego tak istotne jest zasięgnięcie rady ekspertów, aby zakupione dzieło nie okazało się falsyfikatem. Współpraca między bankiem a aukcją odbywa się przez wyznaczenie art advisora, który ocenia jakość i przede wszystkim autentyczność dzieła sztuki, którym zainteresowany jest klient.

Zarówno eksperci, właściciele galerii, jak i doradcy finansowi zgodnie twierdzą, że o zakupie dzieła sztuki nie może decydować jedynie chęć zysku. Jedna z zasad uczestników aukcji brzmi: Zawsze kupuj najdroższe dzieło sztuki, na jakie Cię stać, a także takie, które trafia w Twój gust. W razie nieopłacalnej inwestycji, zawsze pozostaje wartość estetyczna.

Dla tych, których nie stać na zakup dzieł artystów z najwyższej półki, pozostają ci z rodzimego podwórka. Przy czym dobrze jest inwestować w unikatowe dzieła nowych, mało znanych, jeszcze stosunkowo tanich artystów. Na początku 2008 roku takie działo kosztowało średnio 9 594 zł. Trudno jest obstawiać, który ze współczesnych artystów okaże się kolejnym Rembrandtem, dlatego tak ważna jest wiedza i fachowe doradztwo.

Inwestowanie w praktyce

Na rynku polskim istnieje kilka firm inwestycyjnych, które posiadają w ofercie art. banking,, są to m.in.: BRE Bank, Noble Bank, Xelion, Wealth Solutions oraz Skarbiec TFI. Ostatnia z nich wprowadziła na rynek „Fundusz Sztuki Fundusz Inwestycyjny Zamknięty Aktywów Niepublicznych” oferujący dostęp do inwestycji opartej o spółki prowadzące działalność w zakresie inwestowania lub obrotu w zakresie dzieł sztuki, w szczególności w zakresie malarstwa współczesnego.

Z analiz banku UBS wynika, że sztuka jest jedną z najbardziej ryzykownych inwestycji (bank nie jest w stanie podać prognoz dotyczących przyszłej ceny danego obrazu) i jedną z tych o najniższej stopie zwrotu w ciągu roku. W art bankingu, w przeciwieństwie do typowych instrumentów finansowych, nie ma strategii, biznesplanów i prognoz, dlatego specjaliści radzą, aby stanowiła 10 – 15 procent portfela inwestycyjnego.

Podobnie jak każda inwestycja, tak również inwestowanie w sztukę niesie ze sobą ryzyko straty. Co prawda można posiąść niezbędną wiedzę na temat rynku, zasięgnąć rady niezliczonej rzeszy ekspertów, a i tak inwestycja zakończy się fiaskiem. Jednak w przypadku innego rodzaju inwestycji, gdzie w jednej chwili możemy stracić wszystko, art banking oferuje nam zawsze nagrodę pocieszenia w postaci unikatowego dzieła.