Komentarz tygodniowy z rynków amerykańskich

Pierwsza sesja minionego tygodnia na Wall Street odbyła się pod znakiem umiarkowanej realizacji zysków. Spowodował to głównie wzmacniający się dolar amerykański, który obniżał cenę surowców, a także rosnąca nerwowość z powodu zawyżonej wyceny spółek w USA w wyniku sześciomiesięcznego rally. Wyjątkiem była branża technologiczna, która nie jest bezpośrednio zależna od wydarzeń na giełdzie surowców. W tej branży pojawiła się umiarkowanie pozytywna wiadomość o firmie Dell, która za 3,6 mld USD zakupi firmę zajmującą się komunikacją informatyczną, Perot Systems. Wtorkowa sesja była jedyną dodatnią dla amerykańskich giełd sesją w minionym tygodniu. Za wzrosty odpowiadały przede wszystkim pozytywne wydarzenia na giełdach surowców, słabnący dolar oraz częściowo zadowalające wyniki finansowe wybranych firm.

Środowa sesja na Wall Street przebiegała bez wątpienia pod dyktando FED-u. Podczas tradycyjnego FOMC FED przedstawiciele FED wyrażali się w tym samym tonie co prezes, Ben Bernanke w minionym tygodniu. Oznacza to utwierdzenie się w wierze w rynki USA oraz w tym, że aktualne ożywienie gospodarki ma dobre podstawy i ciągle przybywa oznak poprawy sytuacji. Te pozytywne wydarzenia sprawiły, że giełdy USA osiągnęły dzienne maksimum, przy czym indeks DJIA znajdował się zaledwie 82 punkty od psychologicznej granicy 10 000 pkt. FED tymczasem pozostawił główne stopy procentowe na poziomie 0 – 0,25%. Inwestorzy przyjęli tę decyzję raczej z rezerwą.

Niskie stopy procentowe są oczywiście dobrym instrumentem bezpośrednio wspierającym giełdy USA, niemniej jednak wyższy poziom mógłby lepiej ochronić kraj przed możliwą inflacją, która w tym momencie jest największym zagrożeniem dla amerykańskiej gospodarki. Niemniej jednak, warto zaznaczyć, że wzrost gospodarczy oczywiście nie jest uważany za dostateczny powód do zaprzestania działań stymulujących gospodarkę , w związku z czym częściowo powrócono do szarej rzeczywistości. Pod koniec sesji inwestorzy postanowili po raz kolejny zrealizować zyski i wybrali ostrożniejszą taktykę inwestycyjną, której nie da się wyjaśnić brakiem zaufania do trwałości ożywienia gospodarczego, ale raczej do aktualnego przewartościowania amerykańskich rynków kapitałowych.

Spadki były kontynuowane na giełdach USA także we czwartek, głównie z powodu opublikowania danych makroekonomicznych z branży nieruchomości. Sprzedaż domów na rynku wtórnym w sierpniu zaskakująco obniżyła się o 2,7%, na co inwestorzy zareagowali przyzwoitą wyprzedażą akcji. Dla uzupełnienia, sprzedaż dmów na rynku wtórnym w sierpniu obniżyła się średniorocznie do 5,1 mln w stosunku do oczekiwanej wartości 5,35 mln. Dane makroekonomiczne grały pierwsze skrzypce podczas ostatniej sesji minionego tygodnia. Oba kluczowe wskaźniki makroekonomiczne, które opublikowano w piątek, niestety zaskoczyły dość negatywnie. Pierwszy, zamówienia na dobra trwałego użytku (Durable Goods Orders), odnotował spadek w sierpniu o 2,4% w stosunku do oczekiwanego wzrostu o 0,4%. Drugim kluczowym wskaźnikiem makroekonomicznym była sprzedaż nowych domów (New Home Sales), która wzrosła w sierpniu do 429 000 w stosunku do oczekiwanej wartości 440 000. Inwestorzy nie mieli powodu wykazywać się optymizmem i w związku z czym przed weekendem wyprzedawali swoje pozycje.

Indeksy: Blue chips index Dow Jones Industrial Average znajduje się na poziomie 9665,19 punkta (-42,25 punkta, ew. -0,44%), co oznacza dla indeksu tygodniowe osłabienie o 1,6%.

Indeks technologiczny Nasdaq Composite zakończył tydzień na wartości 2090,92 punkta (-16,69 punkta, ew. -0,79%) z tygodniowym spadkiem o 2%.

Indeks szerokiego rynku Standard and Poor´s 500 zakończył piątkową sesję na poziomie 1044,38 punkta (-6,40 punkta, ew. -0,61%), w minionym tygodniu obniżył się o 2,2%.

Ubiegły tydzień nie był sielankowy dla giełdy surowców. Złoto osiągnęło cenę 1014,94 USD/uncja, i wydawało się, że wartość ponad 1 000 USD/uncja jest już stała. Powodem tego wzrostu był ponadto słabnący dolar. Niemniej jednak pod koniec tygodnia cena złota dramatycznie spadła poniżej tego poziomu. Miniony tydzień był pierwszym od sierpnia, kiedy złoto w horyzoncie tygodniowym odnotowało spadki. MMF oświadczył, że gotowy jest sprzedać 403,3 ton ze swojej rezerwy. Jednak, aby nie zaburzyć działania giełdy surowców, chce sprzedać złoto bezpośrednio bankom centralnym. Zainteresowane tym surowcem są przede wszystkim Chiny, Indie oraz Rosja. Pod koniec tygodnia także gwałtownie spadła cena ropy i był to spadek największy od 2 miesięcy. Analitycy nie oczekują dalszego spadku cen poniżej 66 USD/baryłka. Dla przykładu, analitycy Goldman Sachs oczekują w 4Q wzrostu cen ropy do 85 USD/baryłka, a pod koniec roku 2010 nawet wartości 95 USD/baryłka.

CAPITAL PARTNERS A.S.

Ing. J.Stoulil, P. Peřinka i J. Zendulka

PRportal.pl – informacje prasowe dla biznesu