The Power of Loyalty

Marketing do Polski przyszedł  z Zachodu i w krajach byłych demokracji ludowych został  oswojony i przystosowany do miejscowych warunków. Przez wielu uznawany za siermiężny i prosty, niewykorzystujący zachodnich trendów i rozwiązań, przyczynił się do rozwoju gospodarek w naszym regionie. Polski marketing dotychczas zdawał się być młodszym bratem marketingu zachodniego. Czy zatem ten młodszy może się starszemu do czegoś przydać? Okazuje się że tak.

Na Zachodzie kryzys zniszczył  bardzo wiele z tego co przez ostatnie kilkadziesiąt lat udawało się zbudować. Jedną z tych rzeczy, których nie da się przeliczyć na procentowe słupki jest zaufanie do marki, które w dobie kryzysu osłabło. Przy markach pozostali tylko najwierniejsi klienci, a inni w miejsce lojalności postawili oszczędność. Gospodarka Zachodu powoli się odbuduje, jednak odbudować lojalność to rzecz o wiele bardziej pracochłonna.

Młodszy brat

Być może dlatego właśnie zgrupowanie firm z Edynburga postanowiło poszukać rozwiązań  tam, gdzie kryzys obszedł się z krajem łagodnie, a ludzie nie zmieniali przyzwyczajeń pod jego wpływem. Zachód zwrócił się o pomoc do tych marketerów, których sam kiedyś uczył. Specjaliści ze wschodu, którzy w swoim regionie byli pionierami w tej dziedzinie, zostali zaproszeni do Edynburga na konferencję „The Power of Loyalty Programmes” (http://www.mca.edu.pl/seminars.html), w której przypomnieli o istocie marketingu. O budowaniu lojalności.

Dlaczego wschód?

Dotychczas nikt nie wyobrażał  sobie, aby zachodni specjaliści od marketingu zapytali o zdanie kogoś  ze wschodu. W naszym regionie cały czas marketing musi się ścigać  z działem sprzedaży, a szefowie firm nie rozumieją jego natury – żali się Maciej Tesławski, rektor Marketing Communication Academy (http://www.mca.edu.pl). Mimo to marketing rozwija się w Polsce i innych krajach Europy Środkowo – Wschodniej, a zdobyta w tym regionie praktyka umożliwia naszym specjalistom inne, świeższe spojrzenie na zachodnie problemy. My przechodzimy przez to przez co oni przechodzili przeszło 30 lat temu. Teraz muszą odbudować to co kryzys zniszczył, a my mamy doświadczenie, którego potrzebują. Przecież my musieliśmy zrobić to samo niecałe 10 lat temu. – tłumaczy Tesławski.

Stała tendencja?

Czy dojdzie do trwałych zmian i Wschód zacznie uczyć Zachód? Raczej nie ma co na to liczyć. Wydarzenia takie jak wspomniana konferencja są jedną z metod walki, jaką zachodni przedsiębiorcy postanowili wypróbować. Docenili przy tym kilka nazwisk z naszego regionu, ale Zachód o marketingu cały czas wie więcej niż my. Lub przynajmniej tak mu się wydaje. Teraz mamy czas na to, aby pokazać starszemu bratu ile potrafimy. Jeżeli zaprzepaścimy tą szansę, na drugą przyjdzie nam czekać kolejnych 50 lat.

PRportal.pl – informacje prasowe dla biznesu