Wyniki PKB za II kwartał umocnią nas na pozycji lidera w UE

przez | 28/08/2009

GUS podał dane o PKB za drugi kwartał. Jako jedyne państwo w Unii Europejskiej i jedno z nielicznych na świecie jesteśmy na plusie.Podane przez GUS dane są dużo lepsze od oczekiwań. Według prognoz Ministerstwa Gospodarki mieliśmy zanotować wzrost o 0,5 proc. w porównaniu do analogicznego okresu 2008 roku.

Wynik PKB za II kwartał powoduje, że Polska jest jedynym krajem Unii Europejskiej, który zanotuje wzrost gospodarczy w ujęciu rocznym.

Jak wynika z danych Eurostatu normą unijną są spadki kilkuprocentowe, a nawet około 20 i wyższe w przypadku krajów nadbałtyckich – Łotwy, Estonii i Litwy. Ta ostatnia jest niechlubną rekordzistką. Jej gospodarka skurczyła się w drugim kwartale o ponad 22 proc. w porównaniu do stanu sprzed roku.Nieznacznie skurczyła się jedynie gospodarka grecka i cypryjska.

Znaczne spadki zanotowali także nasi pozostali sąsiedzi. PKB Czech zmniejszył się o prawie 5 procent, Słowacji o 5,3 procent, a Niemiec o niemal 6 procent.

7,9 proc.

tyle w II kw. wyniósł wzrost gospodarczy w Chinach

Także w ujęciu ogólnoświatowym Polska należy do nielicznych spośród liczących się gospodarek, która urosła w drugim kwartale.

Oczywiście nie mamy się co porównywać do Chin i Indii, które nadal notują wysokie wzrosty. Chińska gospodarka urosła w rok o 7,9 proc., a indyjska o ponad 5 procent. Ale na podobnym poziomie rozwijała się gospodarka brazylijska (0,7 proc), ale w odróżnieniu od nas w czwartym kwartale 2008 roku i pierwszym tego rocznym się kurczyła o 3,4 i 1,8 procent.

O wiele gorzej wygląda sytuacja w USA, Japonii i Rosji. PKB tych krajów w ciągu roku zmniejszyło się odpowiednio o: 3,9; 6,5 i aż o 10,9 procent. Spadek PKB zanotowano również w Korei Południowej (-2,5 proc.), w Singapurze (-3,5 proc.) oraz na Tajwanie (-7,5 procent).

Ekonomista, były członek RP,P Dariusz Rosati w rozmowie z Money.pl podkreśla, że to m.in. dzięki niedorozwiniętemu systemowi finansowemu. Zdaniem byłego członka RPP należy do tego dodać także słabe ukredytowienie polskiej gospodarki.

– Polskie firmy są uzależnione od kredytów w znacznie mniejszym stopniu niż na Zachodzie, bo mniej inwestują. Ograniczenie akcji kredytowej nie dotknęło ich więc w takim stopniu, jak przedsiębiorców w innych krajach – mówi Rosati.

Natomiast według Krzysztofa Rybińskiego, byłego wiceprezesa NBP to, iż naszego systemu finansowego nie dotknął ostry kryzys to także efekt działań KNF.

– W walce z kryzysem pomogło też to, że podejmowaliśmy mądrzejsze decyzje niż – w zdecydowanej większości – państwa, które mają teraz spadki PKB, kilku, czy nawet ponad dwudziestoprocentowe, czyli republiki bałtyckie. Nie dopuściliśmy do tego, że dynamika wzrostu kredytów była tak wysoka jak w krajach, które mają problemy. Chodzi między innymi o rekomendację S – podkreśla Rybiński w rozmowie z Money.pl.

Ekonomiści podkreślają także, że na niezłą – w porównaniu do innych – sytuację duży wpływ ma także fakt, iż eksport ma niewielki udział w naszym PKB. U nas ten wskaźnik wynosi ponad 30 proc., podczas gdy np. w Czechach sięga on 66 proc., a na Węgrzech 69 procent.

Nie musimy tyle eksportować, bo dużo konsumujemy. Według ostatnich danych opublikowanych przez GUS w lipcu sprzedaż detaliczna była wyższa o 5,9 proc. niż przed rokiem.