Najbardziej szalone pomysły na urlop

Wielu osobom nie wystarcza już standardowy wypoczynek na plaży. Poszukują wypraw w nieznane i egzotyczne strony, im więcej adrenaliny i emocji, tym lepiej. Jest wiele pomysłów na szalone wakacje, niektóre z nich naprawdę niebezpieczne i na granicy zdrowego rozsądku. Międzynarodowy portal turystyczny HolidayCheck typuje najbardziej szalone i oryginalne sposoby na spędzenie urlopu. Tych przeżyć nie zapomnisz do końca życia (jeśli przeżyjesz).

Jazda lodołamaczem w północnej Finlandii

Fiński Lapland to jedyne w swoim rodzaju miejsce na świecie: jego północne krańce przez większą część roku tworzą zaczarowaną krainę śniegu, bezkresnych lodowych krajobrazów ledwie tkniętych przez człowieka. W najbardziej wysuniętych na północ rejonach doświadczyć można nocy polarnych trwających nawet do 51 dni. Prowincję zamieszkuje więcej reniferów niż ludzi. Ci, którzy mają dosyć upałów w ciepłych krajach, mogą wybrać się tutaj na śnieżne safari i „ostrą jazdę” lodołamaczem. Do tego kąpiel w lodowatej wodzie morskiej dla najtwardszych zawodników. W nagrodę sauna i spotkanie z psami husky. 4-dniowy program pełen atrakcji to koszt ok. 2.5 tysiąca euro.

Skok na bungee śladem Jamesa Bonda w Szwajcarii

Verzasca Dam w okolicach Locarno – drugi najwyższy punkt skoków bungee z konstrukcji stałej na świecie (220m). 7.5 sekund lotu, ciało rozpędza się do 120 km na godzinę. Skok z potężnej górskiej zapory uchodzi na najdłuższy na świecie. To stąd skakał słynny James Bond w filmie Golden Eye. Sezon trwa od czerwca do października, można skakać w nocy. Cena tej ekstremalnej przyjemności to 255 franków szwajcarskich.

Volcano Boarding – zjazd po zastygłej lawie w Nikaragui

Wycieczka na ponad 150-letni wulkan Cerro Negro w Nikaragui to niezapomniane doświadczenie. Po godzinie jazdy jeepem i kolejnej wspinania się na szczyt, można podziwiać niesamowite widoki. Jednak kulminacyjnym punktem wycieczki jest zjazd na deskach po stromym zboczu wulkanu, kiedy nawet najodważniejsi spoglądają w dół ze strachem w oczach. Rekord prędkości podczas zjazdu wynosi 77 km na godzinę.

Najniebezpieczniejszy szlak wędrowny na świecie: Hua Shan w Chinach

Hua Shan w centralnych Chinach to królowa wśród pięciu świętych gór dla Chińczyków. Na jej szczycie znajduje się wyczerpujący szlak trekkingowy uważany za jeden z najtrudniejszych na świecie. Pierwszym etapem wycieczki jest wjazd w „środek” góry między 5 szczytów Hua Shan, skąd można wsiąść w kolejkę linową i wjechać na najniższy szczyt. Już sam przejazd kolejką i spoglądanie w dół jest nie lada przeżyciem. Na zboczach i graniach góry wyłożone są trasy ze schodów i łańcuchów dla turystów. Trud wspinaczki wynagradzają zapierające dech w piersiach widoki.

Kąpiel w Diabelskim Basenie przy Wodospadzie Wiktorii

Zimbabwe kusi spragnionych mocnych przeżyć przepięknymi Wodospadami Wiktorii, nazywanymi przez tubylców „grzmiącą falą”. Podczas niezwykłej wędrówki przez wodospady można doświadczyć tropikalnej ulewy w otoczeniu bujnej roślinności i napawać się niesamowitym widokiem ogromnych ścian pędzącej wody. Na śmiałków z całego świata oprócz doznań wizualnych czekają też nie lada atrakcje sportowe: rafting, czyli spływ na pontonach po wodospadach, skoki bungee z mostu w rwący nurt rzeki Zambezi z wysokości 111 metrów, a także kąpiel w rejonie zwanym Devil’s Swimming Pool, gdzie podpływa się jak najbliżej krawędzi wodospadu, nie spadając z niego.

Nurkowanie do wraku Titanika w Nowej Fundlandii (Kanada)

Titanic to niewątpliwie najsłynniejszy statek wszech czasów. Zatonął w 1912 roku, a jego wrak został odnaleziony dopiero w 1985 roku w rejonie Nowej Fundlandii na głębokości prawie 4 tysiecy metrów. Dla fanów legendy Titanika idealnym pomysłem na urlop będzie wyprawa do St. Johns w Kanadzie, skąd organizowane jest nurkowanie na U-bootach do jego wraku. Wszechogarniająca ciemność (promienie słoneczne nie dochodzą tak głęboko), ciśnienie około 400 barów i niesamowite wrażenie podróży w przeszłość gwarantowane podczas 2-3 godzinnego zwiedzania.

Tornado Safari w USA

Co pewien czas słyszymy o kolejnych tornado pustoszących środkowy zachód Stanów Zjednoczonych. Amerykanie tracą na ich skutek dach nad głową, a niekiedy i życie. Mimo wielkiego strachu jaki budzą tornada, znajduje się coraz więcej prawdziwych radykałów wśród turystów, których pomysłem na urlop jest bliskie spotkanie z żywiołem. W USA istnieją już wyspecjalizowane firmy organizujące tzw. tornado chasing safaris. Łowcy burz obiecują każdemu największą przygodę życia podczas wielodniowej jazdy wysokiej klasy autem terenowym w towarzystwie meteorologa i zawodowego kierowcy.

Anna Lewińska

www.holidaycheck.pl

PRportal.pl – informacje prasowe dla biznesu