W poszukiwaniu Świętego Graala w walce ze spamerami

przez | 26/08/2009

Czy istnieje skuteczne rozwiązanie umożliwiające odcięcie się od niechcianej korespondencji? W jaki sposób możemy ograniczyć zalewające nas zewsząd e-maile z natarczywymi reklamami? Odpowiedź na te pytania jest trywialna – spam na pewno nie nadejdzie na adres, którego nikt nie zna. Cóż to jednak za adres, na który nikt nie mógłby wysłać wiadomości, bo byłby nikomu nieznany? Salomonowym rozwiązaniem wydaje się być ograniczenie do niezbędnego minimum sytuacji, w których upubliczniamy swój adres. Z pomocą w realizacji takiej strategii walki ze spamem przychodzą nam tymczasowe adresy e-mail.

Niechciana korespondencja towarzyszy nam od zawsze. Wystarczy spojrzeć na skrzynki pocztowe w domach, które systematycznie uzupełniane są przez doręczycieli nowymi porcjami gazetek i ulotek reklamowych. Chcąc nie chcąc przywykliśmy już do nich i praktycznie ich nie zauważamy. Jeżeli stają się dla nas irytujące, możemy umieścić w widocznym miejscu informację o tym, że nie życzymy sobie takiej korespondencji i teoretycznie nie powinna już do nas trafiać.

W internecie rozwiązanie problemu niechcianej poczty nie jest takie proste. Obecnie za śmieci uważa się około 75% wiadomości wysyłanych do użytkowników sieci. Walka ze spamerami przypomina walkę z wiatrakami. Administratorzy serwerów pocztowych systematycznie wdrażają nowe mechanizmy antyspamowe. Spamerzy co rusz wymyślają sposoby na to, aby obejść zabezpieczenia mające na celu eliminowanie niechcianej korespondencji. I tak proces ten trwa na okrągło, bez końca.

Aby spam mógł zostać wygenerowany, konieczne jest zdobycie przez spamera adresów e-mail, na które wyśle swoje wiadomości. Istnieje szerokie spektrum sposobów, wykorzystywanych przez spamerów, do pozyskiwania adresów „potencjalnych klientów”. Od kupowania baz danych, przez zbieranie informacji dostępnych w Internecie, do atakowania słabo zabezpieczonych komputerów i wykorzystywania znajdujących się w nich kontaktów.

W rzeczywistości często zdarza się, że ułatwiamy pracę spamerom. Umieszczając swoje adresy e-mail na publicznych forach i serwisach internetowych wręcz sami prosimy się o to, aby trafiła do nas świeża porcja niechcianej korespondencji. Informacje z ogólnodostępnych serwisów są systematycznie wykorzystywane przez spamerów do tworzenia list mailingowych.

Aby móc bez obaw poruszać się po serwisach wymagających rejestracji przez pocztę elektroniczną, wystarczy wykorzystać tymczasowy adres e-mail – mówi Piotr Kalwasiński, właściciel firmy Extend.pl, która udostępnia w Internecie możliwość generowania takich adresów, na stronach serwisu www.tajny.net. Podając podczas logowania adres, który z założenia ma ograniczoną żywotność, otrzymujemy dostęp do interesujących nas zasobów, bez ujawniania swojego stałego e-maila. W efekcie w znaczący sposób jesteśmy w stanie ograniczyć liczbę docierającego do nas spamu, gdyż po określonym czasie podany przez nas adres przestaje istnieć.

Mechanizmy generowania adresów tymczasowych są proste, warte zapamiętania i wykorzystywania na co dzień. Dzięki nim możemy mieć realny wpływ na ilość docierającego do nas spamu.

Linki: