Wydatki socjalne są za wysokie

przez | 17/08/2009

17 sierpnia Lewiatan wystąpił do minister Fedak z postulatem opracowania programu stopniowego, rozłożonego na wiele lat, ograniczania wypłaty tzw. rent wdowich osobom w wieku produkcyjnym. Dlaczego Lewiatan zabiera głos w sprawie wydatków socjalnych? Bo pracodawcy je w dużej mierze finansują i dlatego mają prawo alarmować, że ich poziom jest za wysoki. Hamuje to wzrost gospodarczy i utrudnia Polsce dołączenie do grupy zamożnych państw Europy.

Niekorzystna sytuacja demograficzna i pogorszenie koniunktury gospodarczej grożą załamaniem finansów publicznych. Równoważenie ich poprzez podwyższanie podatków jest teoretycznie możliwe, ale w polskich warunkach skutkowałoby wyhamowaniem wzrostu gospodarczego i wzrostu zamożności społeczeństwa.

Możliwe są natomiast oszczędności w wydatkach socjalnych. Ich udział w całości wydatków publicznych w Polsce przy obecnym poziomie naszego rozwoju gospodarczego i zamożności społeczeństwa jest bardzo wysoki. W dodatku świadczenia socjalne są dysponowane nieefektywnie. Niektóre świadczenia, np. adresowane do dzieci w ubogich rodzinach, są relatywnie niskie i tu absolutnie nie należy szukać oszczędności. Niezbędne jest natomiast zmniejszenie wydatków na te świadczenia, które są wręcz szkodliwe ze społecznego punktu widzenia. Umożliwiają bowiem życie na koszt podatników i zmniejszają motywację do pracy.

Są to przede wszystkim nadmierne emerytalne przywileje rolnicze, górnicze i mundurowe. Do takich nieracjonalnych świadczeń zalicza się także renta rodzinna, przysługująca osobom w wieku produkcyjnym, które powinny pracować, a nie żyć z zasiłków.

PKPP Lewiatan podejmuje ten problem, ponieważ – po pierwsze, świadczenia społeczne przekładają się na poziom aktywności zawodowej i gotowość do podejmowania pracy, a po drugie, wpływają na wysokość podatków płaconych przez osoby pracujące.

Licznie przyznawane świadczenia społeczne przyczyniły się do zmniejszenia aktywności zawodowej Polaków. W naszym kraju pracuje zaledwie 6 na 10 osób w wieku produkcyjnym. Żeby sfinansować emerytury, renty i zasiłki, osoby pracujące płacą wysokie podatki. Wypłacając pracownikowi do ręki 1000 zł pracodawca odprowadza dodatkowo 700 zł w postaci podatków i składek na ubezpieczenia społeczne, a i tak nie wystarcza to na sfinansowanie licznych emerytur i rent. W dodatku nasze społeczeństwo się starzeje i na jednego pracującego będzie przypadało coraz więcej emerytów.

Renty rodzinne, przyznawane po śmierci osoby utrzymującej rodzinę, powinny przysługiwać dzieciom, które jeszcze się uczą oraz małżonkowi, który ze względu na inwalidztwo lub osiągnięcie podeszłego wieku jest niezdolny do pracy (a nie uzyskał własnej renty lub emerytury).

Niesprawiedliwe i społecznie nieuzasadnione jest przyznawanie renty po śmierci współmałżonka osobom, w zdecydowanej większości kobietom, w wieku produkcyjnym. Powinny one pracować, jak wszyscy inni, do osiągnięcia wieku emerytalnego i wtedy zacząć pobierać rentę po mężu.

Nie ma bowiem żadnego racjonalnego powodu, by pięćdziesięcioletnie, zdolne do pracy kobiety otrzymywały przez 10 lat (do osiągnięcia wieku emerytalnego) rentę, podczas gdy ich rówieśniczki musiały w tym czasie pracować. Argument, że to zmarli mężowie wypracowali za nich składki, jest ekonomicznie nieprawdziwy. Składki wpłacone te są zdecydowanie niedostateczne, aby sfinansować tak długie świadczenia. Obecnie pięćdziesięcioletnia kobieta otrzymuje takie świadczenie średnio przez 30 lat.

Według naszych analiz kobiety, które nie pracowały zawodowo, mogą znaleźć zatrudnienie. Zajmując się wychowaniem własnych dzieci, zdobyły cenne doświadczenie i powinny je wykorzystać opiekując się odpłatnie cudzymi dziećmi, tak aby matki tych dzieci mogły pracować. Jest to szczególnie uzasadnione w kraju o słabo rozwiniętej sieci żłobków i przedszkoli, gdzie jedną z głównych przyczyn odwlekania decyzji o macierzyństwie jest obawa o możliwość pogodzenia życia zawodowego z rodzinnym. Stan ten niekorzystnie wpływa na sytuację demograficzną kraju i rozwój gospodarczy.

Renty rodzinne kosztują podatników 18 mld zł rocznie. Co czwarta renta wypłacana jest kobiecie w wieku produkcyjnym. Oznacza to, że na renty dla kobiet, które jeszcze mogą pracować, wydajemy około 4 mld zł, czyli tyle, ile w całym kraju na badania naukowe. Zmniejszenie wydatków na renty, a zwiększenie na naukę, pozwoliłoby szybciej modernizować naszą gospodarkę, przyspieszyć wzrost gospodarczy i wzrost zamożności całego społeczeństwa.

Polska, szczególnie w okresie oszczędności budżetowych i konieczności redukcji deficytu finansów publicznych, nie jest krajem, który może sobie pozwolić na tak kosztowne gesty. Gesty, które ani nie przyczyniają się do rozwoju gospodarczego, ani nie są sprawiedliwe społecznie.