Sport&More – więcej niż sport

przez | 06/08/2009

Opinie ekspertów, fachowe porady i codzienne typy – to wszystko można znaleźć na nowym portalu sportowym www.sportandmore.pl. Serwis powstał z myślą o wszystkich tych, którzy są pasjonatami sportu i zakładów bukmacherskich.

Twórcą i redaktorem naczelnym serwisu jest Piotr Szeleszczuk, wieloletni dziennikarz i redaktor m.in. „Gazety Wyborczej” i „Życia Warszawy”.

W przygotowaniu strony pomaga mu zespół analityków, którym kieruje Piotr Kaszubski. Jakie cele stawia sobie redakcja portalu? – Chcemy pomagać naszym czytelnikom właściwie typować i w ten sposób pomnażać majątek – przyznaje z uśmiechem redaktor naczelny Sport&More.

Co można znaleźć na nowym portalu? Największym atutem www.sportandmore.pl jest dział „Ograj buka” gdzie codziennie rano można znaleźć redakcyjne typy na nadchodzący dzień. – Wnikliwie analizujemy ofertę bukmacherów i wybieramy te mecze, które wydają się nam atrakcyjne. Ważne są kursy – nie interesują nas niskie stawki. Szukamy sensacji, ale nie robimy tego na siłę – przyznaje Kaszubski, który ocenia skuteczność typów na 75 procent. – Czasem czytelnicy zarzucają nam, że popełniamy błędy. Odpowiadam im, że gdybym trafiał wszystkie typy, to dziś byłbym milionerem i wylegiwałbym się na karaibskiej plaży – śmieje się Kaszubski.

Na portalu www.sportandmore.pl można znaleźć zapowiedzi, relacje i wyniki wszystkich najważniejszych wydarzeń piłkarskich, koszykarskich, siatkarskich i tenisowych, a także wyścigów Formuły 1. Tym, co wyróżnia serwis Sport&More od konkurencji jest rozbudowany dział opinii. – Nie udajemy, że jesteśmy najmądrzejsi na świecie. Staramy się typować mądrze i korzystać z rad ekspertów – przyznaje Szeleszczuk. Ekspertami portalu są dziennikarze największych polskich mediów w tym „Gazety Wyborczej”, „Przeglądu Sportowego”, „Polski” a także komentatorzy m.in. „Polsatu” i „Canal Plus”.

Plany twórców serwisu www.sportandmore.pl są ambitne. – Chcemy w najbliższym czasie uruchomić ligę typerów, w której będzie można wygrać atrakcyjne nagrody. Trochę ryzykujemy, bo pewnie okaże się, że nasi czytelnicy typują lepiej od nas, ale raz kozie śmierć, może i my skorzystamy na ich typach – śmieje się Szeleszczuk.