Już w 2010 roku PKO TFI zaoszczędzi grube miliony

przez | 21/07/2009

W PKO TFI zostaną dziesiątki milionów złotych dzięki przejęciu zarządzania od CSAM. Równocześnie jednak PKO BP może słono zapłacić za odkupywane akcje towarzystwa

Jakub Karnowski, prezes PKO TFI, na razie nie chce komentować sprawy rozwodu towarzystwa z Credit Suisse AM.

  • PKO TFI kompletuje skład zarządzających
  • PKO TFI Będzie dział zarządzania

Własny departament zarządzania funduszami w PKO TFI ruszy do końca tego roku – wynika z informacji „Parkietu”. Przyniesie towarzystwu w 2010 r. dziesiątki milionów złotych oszczędności. Można szacować, że gdyby już teraz funduszami PKO nie zarządzało Credit Suisse Asset Management, w I półroczu w kasie TFI zostałoby blisko 14 mln zł. W 2008 r. oszczędności sięgnęłyby 57 mln zł względem 104,5 mln zł zysku netto. W 2007 r. byłoby to niespełna 72 mln zł przy 120 mln zł zysku.

Krocie dla Szwajcarów

PKO TFI płaci Credit Suisse krocie za zarządzanie. W 2006 r. przychody Credit Suisse Asset Management z usługi zarządzania wyniosły 40,2 mln zł (dane z Monitora B). Około 87 proc. aktywów obsługiwanych przez CSAM to fundusze PKO. Zakładając, że od wszystkich klientów Szwajcarzy pobierają takie same stawki, od PKO TFI zainkasowali w 2006 r. 34,9 mln zł. Można szacować, że w 2007 r. było to 81,3 mln zł z 93 mln zł.

Jednocześnie całkowite koszty operacyjne zarządzania (głównie infrastruktura i wynagrodzenia pracowników) CSAM są relatywnie niewielkie i w miarę stałe. W 2006 r. wyniosły 8,2 mln zł, a w 2007 r. 9,8 mln zł. W przypadku własnego zespołu zarządzania PKO TFI te koszty powinny kształtować się podobnie. Jak już pisaliśmy, skład nowego zespołu zarządzania ma być podobnej wielkości, jak i obecny w CSAM. Z jednej strony odchodzą koszty związane z funkcjonowaniem departamentu prawnego czy IT, ponieważ te już istnieją. Z drugiej, dochodzi inwestycja w dodatkową infrastrukturę. Jednak nie będzie ona stanowiła istotnego obciążenia, bo amortyzacja lub koszt leasingu sprzętu czy systemu rozłoży się w czasie.

W 2006 r. udział  szacowanych przychodów CSAM zainkasowanych od PKO TFI w aktywach zarządzanych funduszy wyniósł 0,52 proc. Rok później było to 0,59 proc. Biorąc średnią i odnosząc ją do aktywów na koniec 2008 r. i na koniec I połowy 2009 r. (w Monitorze B nie ma jeszcze danych finansowych CSAM z tych okresów), można wyznaczyć skalę kolejnych potencjalnych oszczędności.

Przykładowy scenariusz na 2010 r.: jeśli na koniec roku w funduszach PKO zgromadzonych byłoby 12 mld zł (teraz jest około 8 mld zł), roczna oszczędność sięgnęłaby 50 mln zł.

130 mln zł  za same aktywa

Pytanie, czy większość oszczędności nie zostanie zjedzonych przez cenę akcji PKO TFI, które od Szwajcarów odkupi PKO BP. Jak się dowiedzieliśmy, do rozwiązania umowy akcjonariuszy coraz bliżej. Trwają kolejne rozmowy w tej sprawie. Dopiero po wyjściu CSAM z akcjonariatu towarzystwo może formalnie tworzyć swój zespół zarządzających i po kilku czy kilkunastu kolejnych tygodniach przejąć obowiązki. To bowiem umowa akcjonariuszy, a nie inna oddzielna, zawiera paragraf gwarantujący CSAM możliwość świadczenia usługi zarządzania dla PKO TFI. W 2006 r. 25 proc. udziałów bank odkupił od CSAM za 55 mln zł (do tej pory Credit Suisse miało 50 proc. udziałów w towarzystwie). Wówczas w funduszach zgromadzonych było około 5 mld zł. Jak wynika z naszych informacji, wycena niezależnego biegłego opiewała na 80 mln zł (około 1,5 proc. aktywów). Szwajcarzy zgodzili się na niższą właśnie ze względu na paragraf gwarantujący możliwość zarządzania funduszami. Taka konstrukcja umowy oznacza de facto, że nie większość udziałów, ale dopiero wszystkie udziały w PKO TFI dają PKO BP nad nim kontrolę.

Można się spodziewać,  że teraz, tracąc pakiet kontrolny, CSAM tak łatwo nie ustąpi. Jak się dowiedzieliśmy, trwają negocjacje, jak duży tzw. koszt utraconych przyszłych przychodów z tytułu zarządzania Szwajcarzy doliczą do ceny posiadanych akcji towarzystwa. 1,5 proc. wartości dzisiejszych aktywów to około 130 mln zł.Ani przedstawiciele PKO TFI, ani Credit Suisse nie udzielają żadnych komentarzy w tej sprawie.