Tereny Gminy Wiejskiej Ełk są niezbędne do jej rozwoju

przez | 20/07/2009

Rozszerzenie granic Miasta Ełk o postulowane 850 ha niewiele zmieni w życiu Ełczan, natomiast bardzo negatywnie wpłynie na rozwój Gminy Wiejskiej Ełk. M.in. pozbawi część jej mieszkańców dopłat z UE oraz z Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich. W dobie kryzysu podwyższy podatki i koszty życia. Gmina straci też 1,5 mln zł dotacji przekazanych na funkcjonowanie Lokalnej Grupy Działania „Razem Silniejsi”. W konsekwencji doprowadzi to do spadku dochodów mieszkańców oraz wzrostu bezrobocia.

Gmina Wiejska Ełk bardzo prężnie się rozwija i dba o dobrobyt swoich mieszkańców. Konsekwentnie realizuje zaplanowane inwestycje, dzięki którym zwiększa atrakcyjność swoich terenów dla potencjalnych przedsiębiorców. „W ciągu ostatnich 10 lat powiększyliśmy sieć wodociągów i kanalizacji odpowiednio o 105 i 30 km, zbudowaliśmy 10 km dróg asfaltowych, 250 km dróg żwirowych i szutrowych oraz 3 mosty. Nasi samorządowcy wznieśli 2 hale sportowe oraz nowe gimnazjum. Rozpoczęliśmy również budowę boiska Orlik” – wymienia Tomasz Jaworski, Sekretarz Urzędu Gminy Wiejskiej Ełk.

Gmina przygotowała też konkretne plany inwestycyjne dla postulowanych 850 ha gruntów, które wychodzą naprzeciw oczekiwań mieszkańców oraz obecnych i przyszłych inwestorów. Jeżeli tereny te przejdą na własność Miasta Ełk, to Gmina straci majątek zbudowany ze swoich zasobów o wartości ok. 7 mln zł. Zmniejszą się też jej wpływy podatkowe o kwotę ok. 150 tys. zł rocznie. Ponadto część rolników straci dopłaty unijne, które otrzymują z tytułu trudnych warunków rolniczych, płatności zwierzęcych oraz dopłat obszarowych. Gmina będzie też zmuszona do zwrotu 1,5 mln zł przeznaczonych na rozwój regionu, jego promocję oraz wykorzystywanie lokalnych zasobów. Kwotę tę uzyskała w ramach wspieranej przez unijny program LEADER + Lokalnej Grupie Działania „Razem silniejsi”.

„Dla wielu z nas rozszerzenie granic miasta będzie oznaczało bankructwo gospodarstw i potrzebę znalezienia nowego źródła utrzymania” – mówi Teresa Grygo, mieszkanka Gminy, która żyje z hodowli 50 sztuk bydła mlecznego. „Może to oznaczać koniec rozwoju naszego regionu”.

Miasto Ełk  nie ma uzasadnionych powodów do zmiany granic, żeby móc dalej swobodnie się rozwijać. W chwili obecnej ma ponad 1000 niezamieszkanych lokali i 400 ha niezagospodarowanych gruntów. Po sporządzeniu odpowiedniego planu zagospodarowania przestrzeni grunty te mogą zostać wykorzystane zarówno pod inwestycje, budynki mieszkalne, jak i zaadoptowanie na miejsca rekreacji. Jak dotąd Urząd Miasta Ełku nie przygotował również planów inwestycyjnych dla postulowanych 850 ha ziemi.

Tymczasem zmiana granic miasta oznacza nie tylko powiększenie terytorium, ale również koszty. W dobie kryzysu konieczność poniesienia ok. 40,5 mln zł jednorazowych kosztów może znacznie nadwyrężyć budżet Miasta Ełku i w konsekwencji doprowadzić do podniesienia lokalnych podatków. Ponadto Miasto musi się również liczyć z tym, że będzie musiało m.in. przeznaczyć ok. 85 mln zł. na infrastrukturę.

Zmiana granic jest więc ruchem zupełnie niepotrzebnym. Miasto może się rozwijać  w obecnym obrębie, korzystając, tak jak dotychczas korzystało, z zasobów Gminy bez konieczności poniesienia ogromnych jednorazowych kosztów związanych ze zmianą granic. Tym bardziej, że Gmina nie blokuje rozwoju budownictwa mieszkalnego, o czym świadczą uchwalone miejscowe plany zagospodarowania przestrzennego – w okresie od 2007 do 2009 r. wydała 395 pozwoleń na zabudowę. Przedsiębiorcy i inwestorzy mogą bez przeszkód inwestować na jej terenie. Ełczanie mogą też swobodnie korzystać z pozostających w gestii Gminy terenów zielonych.

„Zgadzamy się na rozszerzenie granic Miasta opartych na jego rzeczywistych potrzebach, ale jesteśmy przeciwni podejmowaniu nieprzemyślanych decyzji” – podkreśla Antoni Polkowski, Wójt Gminy Wiejskiej Ełk.. „Proponujemy otwartą debatę, podczas której obie strony będą mogły wypracować porozumienie oparte na rzetelnej analizie sytuacji”.