Deloitte: globalna branża chemiczna wymaga przemyślanej restrukturyzacji

przez | 15/07/2009

Według wskaźnika produkcji globalnej branży chemicznej, w pierwszym półroczu 2009 roku produkcja chemiczna spadła o ponad 10%. I mimo że oczekuje się wzrostu popytu, jest mało prawdopodobne, że w krótkiej perspektywie czasowej osiągnie on poziom zbliżony do okresu przed recesją. Biorąc powyższe pod uwagę, w procesie prognozowania podaży i popytu firmy chemiczne opierają się na elastycznych strategiach planowania. Strategie te wraz z czynnikami napędzającymi branżę są przedmiotem nowego raportu opublikowanego przez Deloitte Global Manufacturing Industry Group zatytułowanego „Adaptacja do zmian: śródroczna prognoza dla globalnej branży chemicznej”.

„W obliczu niepewności na rynku firmy chemiczne borykają się z problemem efektywnego zaplanowania swoich przyszłych działań. – twierdzi Tim Hanley, wiceprezes i lider amerykańskiego zespołu ds. procesów produkcyjnych i produktów w firmie Deloitte. Jednym ze sposobów na przetrwanie w tych trudnych czasach może okazać się wypróbowanie nowych modeli biznesowych uwzględniających nowych klientów i dostawców”.

Biorąc pod uwagę dość dużą zależność branży od wyników przemysłu motoryzacyjnego i budowlanego, w nadchodzących latach działania restrukturyzacyjne w sektorze chemicznym wydają się nieuniknione. Według informacji przedstawionych w raporcie, analiza różnorodnych scenariuszy pozwoli firmom chemicznym dokonać oceny możliwych rezultatów, rozważyć zmienne oraz przygotować elastyczną, zapewniającą osiągnięcie zysków odpowiedź. Większa aktywność w obszarze fuzji i przejęć, w wyniku której zmniejsza się liczba przedsiębiorstw, a zwiększa ich zasięg geograficzny, zapewni większy poziom równowagi w skali globalnej, natomiast rola Azji w analizowanym sektorze będzie się nadal umacniać zarówno w zakresie popytu jak i podaży. Jednakże, oddzielenie oznak faktycznego uzdrowienia gospodarki od skutków pomocy rządowej może stanowić jeszcze większe wyzwanie.

„Częścią tego wyzwania będzie odróżnienie faktycznego wzrostu gospodarczego od efektów programów mających na celu aktywizację rynku – twierdzi Tom Marriott, dyrektor w dziale konsultingu Deloitte. „Środki rządowe udostępniane w celu ożywienia sytuacji gospodarczej będą kluczowym czynnikiem umożliwiającym spółkom odzyskanie dobrej kondycji. Ponadto, biorąc pod uwagę ogromną skalę wsparcia zapewnionego Chinom oraz jego pośrednie przełożenie na popyt w branży chemicznej, spółki zadają sobie pytanie o możliwości, jakie niesie jeszcze Region Azji i Pacyfiku”.

W chwili obecnej spółki chemiczne prowadzące działalność w skali globalnej podejmują trudne decyzje, które określą ich przyszły los. Tym z nich, które potrafiły dostosować swoje modele biznesowe do nowych warunków rynkowych, będzie łatwiej zastosować innowacyjne rozwiązania, stworzyć nowe produkty, zaoferować większą wartość klientom i umocnić swoją pozycję na nowych rynkach, co w konsekwencji zapewni im możliwości rozwoju w przyszłości.

„Konieczność aktywnego wychodzenia naprzeciw wyzwaniom jakie stawia przed spółkami sektora chemicznego trwający kryzys gospodarczy, jest jeszcze bardziej wyraźna w przypadku spółek o mniejszej skali działalności niż największe globalne koncerny chemiczne a więc na przykład przed spółkami przemysłu chemicznego w Europie Środkowo-Wschodniej” – podkreśla Marcin Diakonowicz, dyrektor w dziale audytu Deloitte. „Z jednej strony muszą one de facto borykać się ze wszystkimi problemami dotyczącymi podmiotów globalnych, a z drugiej stoją w obliczu konieczności przeprowadzenia głębokich procesów restrukturyzacyjnych, zarówno strukturalnych, jak i często właścicielskich. Dodatkowo nie mogą one liczyć na wsparcie państwa w takim zakresie jak podmioty z zamożnych krajów wysoko rozwiniętych, a z racji na mniejszą skalę działalności i ograniczony bezpośredni dostęp do surowców są znacznie bardziej podatne na wstrząsy gospodarcze. Tym niemniej być może to właśnie skala wyzwań i trudności będzie stanowić bodziec dla przeprowadzenia zdecydowanych działań restrukturyzacyjnych”.