Coraz mniej czasu na przyjęcie MiFID

przez | 13/07/2009

Unijna dyrektywa MiFID (Markets in Financial Instruments Directive) zobowiązuje instytucje finansowe do doradzania klientom w dobrze zdefiniowanym trybie. Każda rada i konsultacja musi być udokumentowana, a klient świadomy skali ryzyka, jaki  wiązałby się z planowaną inwestycją. Od dziś z nowych obowiązków informacyjnych muszą wywiązywać się pośrednicy finansowi.Banki prawdopodobnie od nowego roku.

Dostosowanie się  do nowych unijnych wymogów może się okazać szczególnie ważne dla tych instytucji bankowych, które w ostatnich latach aktywnie przejmowały lub (na skutek kryzysu  rynków finansowych) będą zmuszone przejmować inne podmioty. – Banki tuż po konsolidacji pracują w oparciu o różne dokumenty i z inaczej uporządkowanymi bazami klientów. Przekazywanie rzetelnych informacji wymaga ich szczegółowej unifikacji. Proces ten nie musi być jednak aż tak skomplikowany, jak się wydaje – mówi Tomasz Gawron, dyrektor sprzedaży i marketingu w Columbus IT.

Bank Santander Consumer Finance wprowadził nowe standardy obsługi klientów, wdrażając proste rozwiązanie Columbus IT – Heimdall. Rozwiązanie, oparte na systemie CRM i SharePoint, uruchomiono po 3 miesiącach (projekt zrealizowano w Norwegii, która, choć do UE nie należy, jako jedno z pierwszych państw w Europie zdecydowała się na wprowadzenie przepisów odzwierciedlających dyrektywę MiFID).

Heimdall na bieżąco kontroluje i wspomaga każdy etap relacji klient – bank. Klient zostawia w banku dane osobowe i adres poczty elektronicznej. Po powrocie do domu w swojej skrzynce  elektronicznej znajdzie wiadomość z linkiem do strony internetowej, login oraz hasło. Wprowadzone przez pracownika banku dane są w tej samej chwili dostępne dla klienta.

Rozwiązanie Columbusa umożliwia jednoczesne stworzenie dużej liczby unikatowych profili klientów, którzy mają dostęp do podanych przez siebie informacji za pomocą internetowej przeglądarki – mówi Nils Johan Brede, odpowiedzialny za wdrożenie w Santander Consumer Finance.

Po zalogowaniu się  do serwisu klient może wypełnić krótki formularz, uwzględniający m.in. typy interesujących go usług finansowych i inwestycji. Po wypełnieniu formularz kierowany jest na stronę zawierającą regulamin świadczenia usług oraz informacje o ryzyku inwestycyjnym. Dopiero po akceptacji regulaminu system przesyła do centralnej bazy banku formularz z wybranymi przez klienta formami inwestycji.

Drugi etap przebiega bez udziału klienta. Jego doradca bankowy tworzy na podstawie danych zawartych w formularzu odpowiedni profil, który zostanie dopasowany do najlepszych opcji inwestycyjnych. Doradca bankowy prześle następnie do klienta wiadomość z prośbą o ponowne zalogowanie się do serwisu internetowego banku.

Opcje mogą przewidywać np. inwestycje w wybranych branżach (np. nieruchomości), ponadto regulują czas inwestycji (np. przez 24 miesiące) oraz prognozowane cele (np. 5 proc. w skali roku). Na koniec system przesyła do użytkownika pełną, rzetelną, zrozumiałą i udokumentowaną informację o tym, w co dokładnie i na jakich warunkach będą inwestowane jego oszczędności.

– Tak skonstruowany mechanizm zabezpiecza klienta nie tylko przed dwuznacznościami, które mogą wprowadzić w błąd, ale także umożliwia śledzenie, jak pracują na siebie zainwestowane pieniądze – dodaje Nils Johan Brede.

Korzyści z dostosowania się do unijnej dyrektywy MiFID powinny czerpać także same instytucje finansowe, które potwierdziłyby, że zarządzają relacjami z klientami według jasnych i przejrzystych i zasad.

Póki co dyrektywa MiFID w Polsce jeszcze nie obowiązuje, choć miała wejść w życie jesienią 2008 r., gdy  uchwalano ustawę o obrocie instrumentami finansowymi. Ustawę zawetował jednak prezydent. W marcu 2009 r. Europejski Trybunał Sprawiedliwości stwierdził, że Polska musi niezwłocznie wdrożyć zapisy dyrektywy.

Co prawda nowe zapisy weszły w życie 13 lipca, ale regulacje obowiązują tylko pośredników finansowych. Banki jeszcze nie. Czas mamy do końca tego roku. W przeciwnym razie ETS na wniosek Komisji Europejskiej może nałożyć na nasz kraj karę finansową.

Ale boleśniejsza dla gospodarki może okazać się reakcja zachodnich inwestorów, którzy mogą uwarunkować realizację inwestycji w Polsce od zapewnienia im wsparcia według standardów MiFID, obowiązujących już nie tylko we Francji czy Szwecji, ale też w Rumunii i Bułgarii.