Komentarz Wynajem.pl – Stare zabudowania czekają na swoje „drugie życie”

przez | 03/07/2009

O odnowie starych zabudowań dotychczas mówiło się bardzo rzadko. Na szczęście tej kwestii poświęca się coraz więcej uwagi. Budowa nowych obiektów jest bardzo ważna, ale nie można przy tym zapominać o już istniejących budynkach. Niestety przez długie lata nie zwracano na nie uwagi. Skutkiem tego jest występowanie wielu zdegradowanych, nie tylko fizycznie, ale i społecznie, obszarów miejskich. Trzeba więc podjąć kompleksowe działania mające na celu ich odnowę. To będzie wymagało nie tylko czasu, ale i sporych nakładów finansowych. Skala zniszczonych budynków i długoletnia perspektywa ich renowacji powinna uwrażliwić na  dobre zarządzanie nowymi nieruchomościami.

Miasta podejmują dziś wiele przedsięwzięć inwestycyjnych i przeobrażają dotychczasową przestrzeń miejską. Inwestycje przyspieszyły jeszcze bardziej wraz z przyznaniem Polsce i naszemu ukraińskiemu sąsiadowi organizacji piłkarskich mistrzostw Europy w 2012 roku. Tak więc mamy remonty i budowę nowych połączeń komunikacyjnych, budowę obiektów sportowych i kulturalnych, rozbudowę lotnisk, budowę hoteli itd. Przestrzeń miejska zmienia się wokół nas nieustannie i dopasowuje się do rozwoju społecznego i ekonomicznego. Nowe inwestycje cieszą, ale co ze starszymi zabudowaniami?

Zdegradowane dzielnice staromiejskie, blokowiska, obszary powojskowe i poprzemysłowe też  zasługują na szczególną uwagę. Dzielnice staromiejskie to skupiska pięknych i często zabytkowych kamienic. Trudno jednak dziś dostrzec w nich piękno. Widzi się raczej brudne, odrapane i niszczejące ściany, które odrywają spojrzenie od wyjątkowych zdobień. Blokowiska straszą z kolei swoją szarością, ciasnotą i brakiem estetyki, a na terenach poprzemysłowych i powojskowych od wielu lat nic się nie dzieje. To wszystko wpływa na wizerunek miast. Miast, które dzięki nowym inwestycjom są coraz bardziej nowoczesne. Ale to tylko jedno ich oblicze.

Renowacyjne działania kamienic podejmowane są w polskich miastach od kilku lat. Jak na razie ich efekty widoczne są tylko w promieniu ścisłego centrum, a nawet wyłącznie w samym rynku miasta. Sytuacja ta obrazuje, jak wiele jeszcze działań w tym zakresie musi zostać podjętych, by stare zabudowania mogły odzyskać dawny blask.

Coraz częściej procesom odnowy poddawane są też osiedla wielkopłytowe. Ma to poprawić  jakość i poziom życia mieszkańców. Przede wszystkim jednak chociaż częściowo przywrócić atrakcyjność zamieszkiwania na nich i zatrzymać pracujące i młode rodziny „rozwojowych”, których odpływ może oznaczać dla osiedla stagnację.

Stanowiące niegdyś  główne miejsca zatrudnienia mieszkańców regionów ośrodki przemysłowe dziś w większości są już niefunkcjonalne. Drzemiący w nich potencjał jest jednak bardzo duży – mogą  zostać przekształcone na kompleksy handlowo-rozrywkowe, muzea, galerie sztuki czy luksusowe apartamenty.

Zapotrzebowanie na nowe obiekty, zarówno mieszkalne, jak i komercyjne jest duże. Oby te, które teraz powstają nie zaczęły odstraszać za kilkanaście czy kilkadziesiąt lat. Zasada „lepiej zapobiegać, niż leczyć” powinna być stosowana także w przypadku nieruchomości. Wtedy niszczejące zabudowania nie będą stanowiły takiego problemu, z jakim dziś mamy do czynienia. Na razie jednak wielkim wyzwaniem jest uzdrowienie kamienic i blokowisk, a także zagospodarowanie niefunkcjonalnych już dziś obiektów.

Małgorzata Kędzierska