Młody jubileusz wiekowego zamku

przez | 01/07/2009

„Gloria Artis” dla Zamku w Oporowie. Bogdan Zdrojewski, minister kultury i dziedzictwa narodowego, honoruje 60-lecie utworzenia zamkowego muzeum. Wręczanie dyplomów, a zabytkowy drewniany most pilnie potrzebuje remontu, na który nie ma funduszy.

Pokiereszowana i niebywale powikłana polska historia pełna jest zadziwiających zdarzeń. Ot, choćby takich, jak jubileusz rycerskiej siedziby obronnej w Oporowie nieopodal Kutna. Inicjatorem budowy zamku i klasztoru był właściciel dóbr oporowskich abp Władysław Oporowski herbu Sulima. Budowę zamku ukończono ok. 1440 roku. Można więc przyjąć, iż w przyszłym roku będziemy świętowali jubileusz 570-lecia.

Oporowski zamek rycerski miał szczęście w burzliwej polskiej historii – nigdy nie został doszczętnie złupiony, zdewastowany lub spalony. Natomiast przez wieki często zmieniał właścicieli, a były wśród nich rody: Korzeniowskich, Pociejów, Oborskich, Orsettich. W 1932 r. zamek kupili Elżbieta i Michał Szymon Karscy.

Po wojnie zespół zamkowo-parkowy przejęła Polska Rzeczpospolita Ludowa. W 1949 r. otworzono w zamku muzeum z ekspozycją wnętrz dworskich. Zbiory zamkowego muzeum przedstawiają dzieła malarstwa, rzeźby i wyroby rzemiosła artystycznego od XVI do początku XX wieku.

Jak łatwo policzyć, w tym roku Zamek w Oporowie obchodzi rocznicę utworzenia muzeum. Minister Bogdan Zdrojewski uznał, że należy uświetnić to wydarzenie nadając zamkowi tytuł Zasłużony Kulturze „Gloria Artis”.

Podczas przyjęcia na dziedzińcu zamkowym Anna Majewska-Rau, dyrektor Muzeum Zamek w Oporowie, lobbowała wśród gości na rzecz naprawy zabytkowego drewnianego mostu łączącego zamek, usytuowany na wyspie, ze stałym lądem. Most, podgryzany przez buszujące w fosie bobry, wymaga natychmiastowego generalnego remontu.

Deszczowego jubileuszowego dnia do zamkowych komnat zjechali znamienici goście. Wśród nich syn ostatniego właściciela zamku Juliusz Karski z żoną Ewą. Przybył również Wilhelm Orsetti, potomek poprzednich zamkowych włodarzy.

Juliusz Karski słowem i kwiatami dziękował Annie Majewskiej-Rau oraz jej mamie Grażynie Majewskiej-Rzymkowskiej (dyrektor zamku w latach 1961-2006) za troskliwą dbałość o parkowo-zamkowe dobro.