Komentarz do wykonania budżetu

przez | 16/06/2009

Według PKPP Lewiatan dane Ministerstwa Finansów o wykonaniu budżetu po pięciu miesiącach 2009 roku są lepsze od oczekiwanych. Aktualne pozostaje jednak pytanie, czy oczekiwanie poprawy w drugiej połowie roku (co musiałoby nastąpić, aby budżet został zrealizowany w zakładanym kształcie) ma rzeczywiste podstawy w sytuacji obecnej niepewności i ogólnoświatowego kryzysu gospodarczego.

Formalnie rzecz biorąc, po maju 2009 budżet państwa nadal jest realizowany zgodnie z harmonogramem. Szacowany deficyt w wysokości 16,4 mld zł (90,2% rocznego) dokładnie odpowiada liczbom podanym w harmonogramie na 2009 rok, podczas gdy zarówno przychody, jak i wydatki budżetowe są mniejsze od planowanych o ok. 3 mld zł. Pamiętać jednak należy, że w odróżnieniu od budżetów na lata poprzednie, budżet państwa na rok 2009 zakładał zupełnie inną trajektorię osiągnięcia planowanego deficytu budżetowego. W okresie kwiecień-lipiec miało nastąpić apogeum deficytu (do ok. 90% planowanego na cały 2009 rok), po czym miał się on złagodzić, aby osiągnąć planowane 18,2 mld zł na koniec grudnia. Pozostaje pytanie, czy oczekiwanie takiej poprawy w drugiej połowie roku ma rzeczywiste podstawy w sytuacji obecnej niepewności i ogólnoświatowego kryzysu gospodarczego?

Pewna poprawa w wykonaniu budżetu w maju jest niewątpliwie zauważalna: dochody wzrosły aż o 24,4% w stosunku do okresu po 4 miesiącach, podczas gdy wydatki jedynie o 21,8%. O poprawie dochodów zadecydował ponadprzeciętny przyrost wpływy środków z Unii Europejskiej (aż o 5,9 mld zł, czyli o 73% w stosunku do okresu I-IV 2009) oraz dochodów z podatków pośrednich z wyłączeniem akcyzy tj. głównie VAT (wzrost o 7,4 mld zł, czyli o prawie 22%). Jednocześnie wpływy z VAT są ciągle najsłabiej realizowanymi wpływami budżetowymi. Stopień wykonania dochodów z podatków pośrednich łącznie z akcyzą wynosi jedynie 35,2%, podczas gdy dochody budżetowe zostały zrealizowane w 36,6%. Coraz wyraźniej widzimy efekt osłabienia koniunktury gospodarczej i wpływu tego osłabienia na konsumpcję indywidualną. Co ciekawe, konsumpcja rośnie, aczkolwiek w wolniejszym niż zakładano tempie. Następuje jedynie zmiana struktury spożycia – relatywnie większy udział zaczynają w nim mieć dobra spożywcze, które objęte są niższą 7% stawką podatku VAT. W efekcie mamy do czynienia z dwoma zjawiskami – mimo wzrostu konsumpcji indywidualnej, wpływy z podatku VAT są niższe od planowanych. Mamy także do czynienia ze wzrostem popytu na produkty spożywcze, co wpływa na wzrost ich cen i utrzymuje ciągle wysoki poziom inflacji (3,5% w maju r/r).

Należy się upewnić, czy niewielka poprawa wykonania budżetu po maju br. nie jest wynikiem wydarzeń jednorazowych, np. zbiegu płatności z Unii Europejskiej w ostatnich tygodniach lub opóźnień w rozliczeniach budżetowych z tytułu PIT lub VAT. Jeśli nic takiego nie miało miejsca, to należy się cieszyć, że Rząd i Minister Finansów panują nad finansami publicznymi.