Euro nie jest kluczowe dla polskiej gospodarki

Reformy gospodarcze: obniżka podatków i uproszczenie przepisów dla przedsiębiorców, a nie wprowadzenie Euro, są kluczowe dla stanu rodzimej gospodarki – uważa Instytut Globalizacji

Polska powinna skupić się na głębokich reformach finansów publicznych i usuwaniu barier dla działalności gospodarczej. Termin wprowadzenia euro, kurs wymiany złotówek na euro – to tematy zastępcze i drugorzędne z punktu widzenia polskiej gospodarki – zauważają analitycy Instytutu Globalizacji.

– Jeśli skupimy się na kwestii Euro, a zaniedbamy ograniczenie wydatków budżetowych i obniżkę podatków, szczególnie kosztów pracy, to korzyści z wprowadzenia wspólnej waluty w Polsce mogą stać się niezauważalne -ostrzega dr Tomasz Teluk, dyrektor Instytutu Globalizacji.

Według Instytut Globalizacji, wolnorynkowego instytutu spraw publicznych, priorytetem jest deregulacja gospodarki, a nie zastąpienie narodowej waluty Euro.

Polska rozwija się kilkukrotnie szybciej od strefy Euro, a dzięki „poduszce kursowej” efekty globalnego kryzysu finansowego są w Polsce znacznie mniej odczuwalne niż w krajach, które już wprowadziły wspólną walutę, bądź jak Kraje Bałtyckie, które są już w korytarzu ERM II.

W perspektywie długoterminowej Polska waluta nadal będzie się umacniać co jest związane z bardzo dobrymi perspektywami dla naszej gospodarki. Późniejsze wprowadzenie Euro będzie więc korzystniejsze dla Polaków. Instytut Globalizacji podkreśla, że najbardziej rozwinięte kraje Europy: takie jak Wielka Brytania, Dania czy Szwecja nie przyjęły Euro ze względu na dobrze pojęty interes własny.

– Mówienie o korzyściach z Euro w kontekście braku konieczności wymiany walut w czasie podróży jest tanią propagandą – ocenia Tomasz Teluk. – Na euro należy patrzeć w kontekście politycznym, wspólna waluta to czynnik państwotwórczy – dodaje.

Unijni politycy dążą do stworzenia europejskiego superpaństwa nie tylko z własną walutą, ale także z własnym prezydentem, polityką zagraniczną i armią. Tymczasem większość obywateli chce od Unii czegoś odmiennego: jednolitego rynku bez celów politycznych. Zauważalna jest także tendencja odwrotna od integracji monetarnego – nostalgia za narodowymi walutami.

Instytut Globalizacji obawia się ponadto, że rozszerzenie strefy euro spowoduje dalszą harmonizację europejskiej polityki fiskalnej i podatkowej. W praktyce oznacza to zniesienie konkurencji podatkowej między krajami członkowskimi. Polska gospodarka mogłaby stracić na takiej harmonizacji, a to oznaczałoby zahamowanie wzrostu PKB i większe bezrobocie.

PRportal.pl – informacje prasowe dla biznesu