Wyniki finansowe przedsiębiorstw – to nie zadyszka, ale sygnały słabnięcia

przez | 04/06/2009

Porównując wyniki osiągnięte przez przedsiębiorstwa średnie i duże w I kwartale 2009 r. z ich wynikami w 2008 r. widać już wyraźne zmiany – szczególnie w obszarze zarządzania zapasami, należnościami i zobowiązaniami. Wzrosła liczba firm, które osiągają straty.

W I kwartale 2009 r. PKPP Lewiatan przeprowadziła, wraz z Deloitte, badania dużych przedsiębiorstw. Wynikało z nich, że 50,7 proc. firm oczekuje w 2009 r. wzrostu przychodów ze sprzedaży, a „tylko” 24,5 proc. firm mówiło o spadku sprzedaży. Inwestycje, w deklaracjach przedsiębiorców, także nie wyglądały źle – 27,9 proc. firm planowało wzrost inwestycji unowocześniających możliwości produkcyjne. 18,6 proc. firm zamierzało zmniejszyć takie inwestycje. Ponad 1/3 firm chciało wprowadzić w 2009 r. nowe produkty i usługi.

Firmy duże nie widziały także bardzo poważnego zagrożenia związanego z dostępem do kredytów – ponad 36 proc. nie starało się o kredyt, 1/3 uważała, że nie wzrosły trudności w dostępnie do finansowania w bankach, nieco ponad 30 proc. widziało problemy głównie związane z koniecznością posiadania wyższych zabezpieczeń oraz z wyższymi kosztami pieniądza. W opinii dużych przedsiębiorców sytuacja nie jawiła się zatem jako bardzo poważna. Jednak widać w tych ocenach znacznie większą niż zazwyczaj w działalności gospodarczej niepewność – 27 proc. firm nie wiedziało, czy będzie musiało ograniczyć zatrudnienie.

Wyniki naszych badań mogą być dzisiaj zweryfikowane twardymi danymi finansowymi, znamy już wyniki finansowe przedsiębiorstw średnich i dużych za I kwartał 2009 r. (GUS). Co z nich wynika?

Sprzedaż, jak na osłabienie gospodarcze, na dobrym poziomie …

Przedsiębiorstwa osiągnęły wzrost przychodów ze sprzedaży, ale dynamika była już niska (3,4 proc.). Był to kolejny kwartał, w którym dynamika kosztów (6,6 proc.) była wyższa od dynamiki przychodów, co przekłada się silnie na spadek rentowności sprzedaży.

… ale obserwujemy głęboki spadek wyniku finansowego netto …

Wynik finansowy netto był mniejszy o ponad 50 proc. od wyniku z I kwartału 2008 r.  Sprawa nie jest jednak tak prosta, jak wygląda – to nie tylko osłabienie gospodarcze wpłynęło na niższe wyniki finansowe firm średnich i dużych. Różnica między I kwartałem 2009 r. a I kwartałem 2008 r. w wartości wyniku finansowego to ok. 10 mld zł. Tyle także wynosi różnica między kosztami i przychodami finansowymi. Jednocześnie nie może to być tylko efekt wzrostu kosztów obsługi zadłużenia w bankach, wzrosły też koszty kredytu, jednak skala tego wzrostu nie przekłada się na 10 mld zł. Należy zatem założyć, że dużą część tych kosztów finansowych stanowiły rozliczenia transakcji opcyjnych. To one zmniejszyły wynik finansowy średnich i dużych przedsiębiorstw w I kwartale 2009 r. Widać to także bardzo wyraźnie, gdy zestawimy ze sobą wartość zysku netto wypracowanego przez firmy w I kwartale 2009 r. z wartością zysku netto wypracowanego w I kwartale 2008 r. Wartość ta jest nieznacznie wyższa w tym roku. Natomiast straty netto w  I kwartale 2009 r. są 3-krotnie wyższe niż w I kwartale 2008 r. – do ponad 5 mld zł w ubiegłym roku, w tym roku doszło ponad 10 mld zł – te dziesięć mld zł, o których była już mowa.

Zatem gdyby nie opcje, wynik finansowy netto przedsiębiorstw 50+ byłby na porównywalnym poziomie z tym osiągniętym przez nie w I kwartale 2008 r. Straty netto także nie byłyby dużo większe.

…nie tylko w wyniku rozliczania transakcji opcyjnych, ale także w wyniku wysokiej dynamiki kosztów wynagrodzeń.

Warto jednak odnieść się także do kosztów działalności – rosły one prawie 2-krotnie szybciej niż przychody (w tym koszty usług obcych, koszty wynagrodzeń, koszty energii oraz amortyzacja). Koszty usług obcych rosną już od wielu kwartałów szybciej niż koszty rodzajowe ogółem. Przedsiębiorstwa na coraz większą skalę korzystają z outsourcingu. Z jednej strony jest to profesjonalizacja działalności, z drugiej – to rozwiązanie optymalizujące koszty działalności (nie wymaga zatrudniania na czas nieokreślony pracowników, których wykorzystanie w danej firmie nie mogłoby być optymalne). Outsourcing uznawany jest za innowację organizacyjną, zatem tę obserwowaną od wielu kwartałów tendencję należy ocenić pozytywnie. Natomiast trudno ocenić pozytywnie szybszy wzrost kosztów wynagrodzeń niż kosztów ogółem. Przy malejącym wzroście wydajności pracy taka tendencja grozi przedsiębiorstwom utratą konkurencyjności. W okresie kryzysu u naszych głównych handlowych partnerów utrzymanie sprzedaży na eksport jest i będzie możliwe tylko, gdy przedsiębiorstwa będą konkurencyjne nie tylko pod względem jakości, ale także pod względem ceny.

Tak jest zawsze w okresie osłabienia gospodarczego – przychody mogą gwałtownie reagować na zmiany koniunktury. Koszty robią to z opóźnieniem. Podobnie będzie, gdy będziemy wychodzić z osłabienia gospodarczego. Dzisiaj działa to negatywnie, w okresie ożywienia koniunktury będzie działało pozytywnie.

Na szczęście nie ma problemów z płynnością finansową …

Przy bardzo wysokich, ponad 10 mld zł, kosztach finansowych, płynność gotówkowa, czyli zdolność przedsiębiorstw do natychmiastowej realizacji zobowiązań krótkoterminowych jest ciągle bardzo wysoka (ponad 31 proc., podczas gdy banki uznają, że poziom wystarczający to 20 proc.). Oznacza to, że teza o tym, że tak wysokie koszty finansowe to efekt innych niż koszty kredytów czynników (rozliczania transakcji opcyjnych) jest prawdziwa. Oczywiście tak wysokiej płynności finansowej nie mają wszystkie przedsiębiorstwa, bowiem wskaźnik płynności gotówkowej na poziomie powyżej 20% ma tylko 44,6 proc firm. Jednak w I kwartale 2008 r. odsetek ten był niższy (43,1 proc.).

… mimo, że wzrosła wartość zadłużenia przedsiębiorstw.

Przedsiębiorstwa zwiększyły swoje zadłużenie – wartość zobowiązań długoterminowych wzrosła o ponad 24 proc. w stosunku do I kwartału 2008 r. Jest to efekt zaciągniętych jeszcze w 2008 r. kredytów, a także efekt osłabienia złotego (część kredytów zaciągnięta była w walutach obcych). W mniejszym stopniu wzrosły zobowiązania krótkookresowe – o ponad 18%. Na ten wzrost złożył się wzrost wartości kredytów i pożyczek krótkookresowych (o prawie 37 proc.), wzrost zobowiązań handlowych (o prawie 9 proc.) oraz zobowiązań formalno-prawnych (o 8%, ale nie oznacza to, że firmy zalegają z podatkami, a że „odłożyły” na te zobowiązania więcej środków).

To, co wyraźnie widać w I kwartale 2009 r. to wzrost kredytów i pożyczek krótkoterminowych. Oznacza to, że te przedsiębiorstwa, które mają płynność finansową (gotówkową) niższą niż 20 proc. (a jest ich ponad 45 proc.) muszą sięgać na znacznie większą skalę po finansowanie w bankach. To oczywiście efekt nie tylko I kwartały 2009m r., ale także ostatniego kwartału 2008 r.

W firmach w sposób znaczący różnicuje się sytuacja dotycząca potrzeb finansowania zewnętrznego – część firm nie potrzebuje tego finansowania, inne potrzebują go znacznie więcej.

Na razie nie widać wyraźnych problemów z zatorami płatniczymi – zobowiązania handlowe wzrosły (o 9 proc.), ale nie gwałtownie. Jednak stopień zróżnicowania wzrostu zobowiązań handlowych jest bardzo duży między branżami i między przedsiębiorstwami w tych samych branżach.

Pogorszyło się zarządzanie zapasami, należnościami i zobowiązaniami.

Widać to już wyraźnie. Rotacja zapasów wzrosła co prawda w mniejszym stopniu niż rotacja należności i zobowiązań, bo tylko o niespełna 1,5 dnia, co może dziwić przy tak dużym spadku zapasów na poziomie makro, ale jest to zapewne efekt tego, że wzrost ten jest bardzo zróżnicowany między branżami i między przedsiębiorstwami.

W największym stopniu wzrosła rotacja zobowiązań krótkookresowych (z 71 dni do 85,5 dni), co oznacza, że przedsiębiorstwa wydłużyły ich spłatę. Dotyczy to przede wszystkim zobowiązań z tytułu kredytów i pożyczek krótkoterminowych. Firmy sięgają zatem przede wszystkim po kredyty i pożyczki operacyjne. W relatywnie niewielkim stopniu zwiększyły swoje zobowiązania handlowe, których rotacja wzrosła „tylko” o 2 dni. Ale tutaj także jest bardzo duże zróżnicowanie między branżami i między przedsiębiorstwami w tych samych branżach. Jeżeli w kolejnych  miesiącach sytuacja związana z zarządzaniem zapasami, należnościami i zobowiązaniami będzie się pogarszać, sygnały słabnięcia przedsiębiorstw przerodzą się w poważny problem.

Pogorszyła się także sytuacja eksporterów.

Zmniejszyła się liczba firm dużych i średnich, które eksportują – po raz pierwszy od wielu lat. Spadł również udział przychodów z eksportu w przychodach ogółem. I to mimo osłabienia złotego i teoretycznie większych wpływów z tych samych co wcześniej kontraktów. Oznacza to, że załamanie gospodarcze u naszych handlowych partnerów jest bardzo głębokie i nawet konkurencyjna jakościowo i cenowo oferta polskich firm nie jest w stanie przez to załamanie się przebić. Oznacza to także, że wysiłek, który eksporterzy włożyli w restrukturyzację swojej działalności, która spowodowała, że – mimo ciągle rosnącej siły złotego – mogli być konkurencyjni na rynkach zagranicznych, dzisiaj nie wspiera ich, bowiem problem nie leży po stronie kursu złotego, a po stronie popytu, na który mają ograniczony wpływ.

Porównując wyniki osiągnięte przez przedsiębiorstwa średnie i duże w I kwartale 2009 r. z ich wynikami w 2008 r. widać już wyraźne zmiany – szczególnie w obszarze zarządzania zapasami, należnościami i zobowiązaniami, u eksporterów. Wzrosła liczba firm, które osiągają straty. Szczególnie duży był to wzrost właśnie w grupie eksporterów. Mamy zatem sygnały słabnięcia w sektorze przedsiębiorstw.

Rząd przyjął projekt ustawy o pomocy państwa w ochronie miejsc pracy. Pracodawcy i pracownicy liczą na szybkie prace nad tym projektem w Sejmie. Wejście rozwiązań zawartych w tym projekcie w życie ma szanse wesprzeć rozwiązanie jednego z trzech najważniejszych dzisiaj problemów przedsiębiorstw – konieczności redukcji zatrudnienia.

Niezbędna jest także szybka poprawa w sądownictwie gospodarczym, bowiem problem zatorów płatniczych może być tym, który znacząco pogorszy sytuację firm w kolejnych miesiącach.

Niezbędne jest także stworzenie warunków do zwiększenia dostępu firm do kredytów, w tym przede wszystkim szybkie uruchomienie rozbudowanego systemu poręczeń i gwarancji (ustawy i rozporządzenia już mamy, ale nie wiemy jak system zadziała w praktyce). A także poprawa i przyspieszenie dostępu do funduszy unijnych. Przedsiębiorcy, w znacznie szerszym zakresie niż wcześniej, są nimi zainteresowani dzisiaj.